Wojsko, czołgi, samoloty. Jak wygląda układ sił Rosja vs Ukraina?

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Ukraina dysponuje pewnymi zasobami sił rakietowych
Ukraina dysponuje pewnymi zasobami sił rakietowych fot. Ministry of Defense of Ukraine
Udostępnij:
Porównanie potencjału zbrojnego obu krajów wypada zdecydowanie na korzyść Rosji. Przewagę zwiększa bogactwo opcji ataku na Ukrainę, od ofensywy w Donbasie, przez dywersję z Białorusi i Naddniestrza, po desant morski i atak z Krymu oraz zmasowane uderzenie bezpośrednio z terytorium Rosji. Z drugiej strony, pamiętać należy, że Moskwa mogłaby wykorzystać w ewentualnej wojnie z Ukrainą tylko część swych sił. Ukraina? Całość.

Według ogólnodostępnych szacunków Moskwa może zgromadzić przeciwko Ukrainie siły składające się z 90-100 batalionowych grup taktycznych (BTG), wraz z rezerwami i siłami pomocniczymi, o łącznej liczebności do 175 tys. żołnierzy. Kijów twierdzi, że to i tak za mało, by pokonać ukraińską armię i zająć całą Ukrainę i ją na dodatek okupować. W ostatnich siedmiu latach Ukraina wydała na wojsko więcej, niż jakikolwiek inny kraj postsowiecki, z wyjątkiem Rosji. Co jest dziś największym atutem ukraińskich sił zbrojnych? To druga największa liczebnie armia w regionie, posiadająca duże rezerwy doświadczone w bojach w Donbasie, nowy system dowodzenia i kontroli wojskiem oraz dużo więcej nowoczesnego uzbrojenia i sprzętu niż w 2014 roku. Niewątpliwie Rosja ma zdecydowaną przewagę w powietrzu (zarówno w ofensywie, jak i obronie) oraz na morzu. Jednak w polu, jeśli chodzi o starcie piechoty i sił pancernych oraz artylerii, sytuacja wygląda inaczej. Nawet gdyby Rosjanom udało się przełamać ukraiński opór, wiązałoby się to z ciężkimi stratami.

Liczebność wojska

Według Globalfirepower.com, Rosja ma obecnie 850 tys. żołnierzy, zaś Ukraina 200 tys. Liczby nieco inne podaje Armedforces.eu: 1 154 tys. Rosjan kontra 255 tys. Ukraińców. Jeszcze inne liczby podawał think-tank CSIS nieco ponad rok temu: 900 tys. (Rosja) vs 209 tys. (Ukraina). Ale generalnie relacja liczbowa jest podobna, średnio 970 tys. żołnierzy rosyjskich wobec 221 tys. żołnierzy ukraińskich. Czyli cztery do jednego. Ale to tylko na papierze, bo mowa o całkowitym potencjale sił zbrojnych obu państw. Ile z tego potencjału może Rosja wykorzystać w ewentualnej wojnie z Ukrainą? Według różnych źródeł, obecnie to blisko 130 tys. wojska, maksymalnie można te siły zwiększyć do 170 tys. Do tego należy dodać „siły zbrojne” separatystów w Donbasie (ok. 30 tys.). Maksymalnie łącznie 200 tys. atakujących. Broniących jest jakieś 220 tys. Pod tym względem więc Rosja wcale nie ma przewagi. Przeciwnie, wszak łatwiej jest się bronić na własnym terenie, niż atakować cudze terytorium.

A to nie wszystko, bo w przypadku takiego konfliktu, nieporównanie łatwiej i szybciej jest zmobilizować rezerwy i wykorzystać formacje paramilitarne Ukrainie. Jak to wygląda liczbowo? Tutaj też wiele zależy od metodyki użytej przez dane źródło. Według Globalfirepower rezerwy stron są równe, po 250 tys. ludzi. Ale chodzi o ludzi, których można dość szybko ściągnąć na front. Armedforces.eu podaje dane odnoszące się do całości zasobów przeszkolonych ludzi, których można wziąć w kamasze: 2 mln Rosjan wobec 1 mln Ukraińców. Zbliżone liczby podaje CSIS: 2 mln vs 0,9 mln. Ale jest jeszcze tak istotny element, jak formacje paramilitarne i pomocnicze. W przypadku Rosji byłaby to zapewne Gwardia Narodowa, w przypadku Ukrainy także obrona terytorialna. Według Globalfirepower.com, generalnie Rosjanie mają tu 250 tys. ludzi, zaś Ukraina 50 tys. No ale Ukraińcy będą się aktywnie bronić, rosyjska Gwardia Narodowa co najwyżej działać na okupowanych terenach. Należy też pamiętać, że obronę ukraińską może wesprzeć 300–400 tys. ochotników, w większości mających doświadczenie bojowe z walk w Donbasie w latach 2014-2015 (byli wtedy poborowymi) i późniejszych.

Siły pancerne

Jeśli Rosja zdecyduje się na lądową ofensywę, trzon atakujących sił muszą stanowić oddziały pancerne. Jak więc wygląda potencjał potencjalnych napastników i potencjalnych obrońców na tym polu? 12 420 czołgów rosyjskich kontra 2 596 czołgów ukraińskich - twierdzi Globalfirepower.com. Liczby podawane przez Armedforces.eu są podobne: 12 270 vs 2 105. Nieco mniej korzystnie wygląda zestawienie podawane przez CSIS: 9 780 wobec 2 172. Jeśli chodzi o liczbę opancerzonych pojazdów bojowych, wygląda to tak: 30 122 vs 12 303 (Globalfirepower.com), 26 831 vs 6 990 (Armedforces.eu). No ale to porównanie łącznych sił pancernych obu krajów. Jak zaś może ta relacja wyglądać w razie wojny rosyjsko-ukraińskiej? Przy granicy Rosjanie mają – według wywiadu ukraińskiego – do 1200 czołgów i do 2700 pojazdów bojowych. Ukraińcy już teraz mają dużo więcej pocisków przeciwpancernych. To nie tylko pozyskanie ostatnio z Zachodu Javeliny i NLAV, ale też własne, sowieckiej jeszcze produkcji Fagoty i Konkursy, jak też nowsze Stugny i Korsary. Pytanie, jakie konkretnie czołgi Rosja miałaby wykorzystać w starciu z Ukrainą? Najwięcej Rosjanie mają czołgów starszych wersji T-72 (ponad 7 tys.). Nowszych jest mniej: 3450 T-80, 570 T-90, 530 T-72B3. Najbardziej popularnym z tych nowszych obecnie czołgiem jest ten ostatni, czyli T-72 w wersji zmodernizowanej w 2016 roku. Po stronie ukraińskiej pod tym względem jest gorzej. 1300 czołgów T-64, 300 czołgów T-72, 340 czołgów T-80 i 165 czołgów T-84.

Artyleria

W przypadku artylerii i systemów rakietowych dane dostępne w różnych źródłach również się różnią. Według Armedforces.eu artyleria (łącznie) to 18 497 (Rosja) wobec 3 721 (Ukraina). W tym artyleria samobieżna to 6 532 vs 1 047. Podobne dane podaje w tym przypadku Globalfirepower.com: 6 574 vs 1 067. Jeśli chodzi o artylerią holowaną, to źródło wymienia takie liczby: 7 571 vs 2 040. Co zaś z artylerią rakietową? Globalfirepower.com mówi o stosunku 3 391 do 490 w przypadku wyrzutni, zaś Armedforces.eu: 4 359 (Rosja) wobec 630 (Ukraina). Najpopularniejsze wyrzutnie po obu stronach, to BM-21 Grad (3200 bs 339). Rosjanie mają jeszcze na uzbrojeniu m.in. 376 Uraganów, 302 Iskander-M, 300 Tornado, zaś Ukraina np. Toczki (90).

Flota wojenna

W przypadku sił morskich dane podawane przez różne źródła czasem znacznie się różnią, ale nie ma wątpliwości, kto ma tu miażdżącą przewagę. Jeśli chodzi o łączną liczbę okrętów wojennych, to Globalfirepower podaje stosunek 605 do 38 na korzyść Rosji, zaś Armedforces.eu 664 do 63. Różnica ta wynika z różnego traktowania mniejszych jednostek przybrzeżnych. Jeśli bowiem wejdziemy w bardziej szczegółowe kategorie, nie ma już takich różnic. Ukraina nie ma większych okrętów wojennych. Największy to flagowa jednostka, fregata Hetman Sahajdaczny. Jedyna w siłach morskich. Rosja ma podobnych okrętów jedenaście. Krążowników Ukraina oczywiście nie ma w ogóle, podobnie jak okrętów podwodnych – których Rosja ma 70 (Globalfirepower.com) lub 59 (Armedforces.eu). Niszczyciele? 15/18 do zera. Korwety? 86/83 do zera. Patrolowce? Jeśli wierzyć Globalfirepower, 59 do 13 na korzyść Rosji. Oczywiście, ważna uwaga: to łączne potencjały morskie obu krajów. Na samym Morzu Czarnym przewaga Rosji maleje, ale i tak pozostaje bardzo duża. Flota wojenna Ukrainy (która została zdziesiątkowana po utracie przez Kijów baz na Krymie) składa się obecnie głównie z kutrów straży przybrzeżnej otrzymanych od Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich. Ta "flota moskitów" nie stanowi żadnego zagrożenia dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Owszem, Ukraina zamówiła w Turcji cztery uzbrojone w rakiety korwety, ale pierwsze z nich będą dostępne dopiero w 2023 roku.

Siły powietrzne

Zdecydowaną przewagę Rosja ma nad Ukrainą w powietrzu. W liczbie samolotów to relacja 4 173 do 318 (wg Globalfirepower.com) czy też 5 552 do 326 (wg Armedforces.eu). W lotnictwie myśliwskim przewaga Rosji wygląda następująco: 772 do 69 (Globalfirepower.com) i 792 do 70 (Armedforces.eu). Stosunek w liczbie samolotów szturmowych wygląda następująco: 739:29/880:29. Globalfirepower.com wyszczególnia też kategorię lotnictwa transportowego (445:32), szkoleniowego (522:71), specjalnego (132:5), zaś Armedforces.eu pisze o myśliwcach wielozadaniowych: 832 rosyjskie wobec… żadnego ukraińskiego. No i jeszcze śmigłowce. Według Globalfirepower.com 1 543 rosyjskie wobec 112 ukraińskich (w tym atakujące 544:34), zaś wg Armedforces.eu: 1 724 do 129. Lotnictwo ukraińskie poniosło w 2014 roku ciężkie straty. Nie licząc dronów, od 2014 roku gotowość Ukrainy do walki w powietrzu niewiele się poprawiła. Podobnie jest z ukraińskimi pilotami: ich średni roczny czas lotu jest o połowę krótszy niż rosyjskich pilotów. Dodatkowo, większość rosyjskich pilotów ma obecnie praktyczne doświadczenie w operacjach bojowych nad Syrią. Biorąc pod uwagę absolutną przewagę rosyjskiego lotnictwa i obrony powietrznej (jeśli Moskwa zdecyduje się na otwarte użycie swoich Sił Powietrznych), wartość bojowa nowych tureckich dronów Ukrainy jest wątpliwa.

Obrona powietrzna

Tutaj przede wszystkim ważne jest to, co posiada Ukraina. Ofensywne możliwości powietrzne Ukrainy są bowiem nikłe, więc w ewentualnym starciu liczą się jej możliwości defensywne. Pod koniec ubiegłego roku Ukraina podobno badała możliwości pozyskania nowej broni (w tym zwróciła się do Stanów Zjednoczonych z prośbą o zakup systemów obrony powietrznej Patriot), ale jedynym realistycznym sposobem wzmocnienia obrony powietrznej Kijowa pozostają zapasy starych sowieckich systemów, pozostających w gotowości od lat 2000. Podstawą obrony powietrznej Ukrainy jest 250 systemów S-300PT i szybciej rozmieszczane samobieżne systemy rakietowe S-300PS. Ukraina posiada również kilka batalionów gąsienicowych systemów S-300V1 (SA-12 Gigant), które również mogą zestrzeliwać rakiety balistyczne krótkiego zasięgu. Te trzy typy S-300 są rozproszone w pięciu lub sześciu brygadach i podobnej liczbie samodzielnych pułków. Każda bateria może zagrażać zarówno samolotom na dużych wysokościach, jak i nisko lecącym rakietom manewrującym oraz atakować wiele celów jednocześnie. Choć możliwości S-300 są całkiem niezłe, to jednak te posiadane przez Ukrainę pochodzą z czasów sowieckich i mają dużo mniejszy zasięg, niż produkowane przez Rosję systemy S-300 i S-400. Drugim filarem obrony powietrznej Ukrainy są 72 gąsienicowe systemy obrony powietrznej średniego zasięgu Buk-M1 w trzech pułkach. Uzupełnia je mniejsza liczba wyremontowanych w latach 2015-2017 systemów S-125M Peczora. Zarówno Buk-M1, jak i zmodernizowane S-125 są skuteczne na dystansie 70-90 km i mogą zagrozić wysoko lecącym samolotom. Ukraińskie oddziały były też uzbrojone w działka przeciwlotnicze 23mm i 57mm, ręczne wyrzutnie pocisków ziemia-powietrze Igła, dziesiątki samobieżnych dział przeciwlotniczych Tunguska i Sziłka oraz systemy ziemia-powietrze Strieła-10 i pół tuzina 9K330 Tor-M1 - wszystko w celu ochrony krótkiego zasięgu przed nisko lecącymi samolotami, dronami i śmigłowcami. Do tego w ostatnich tygodniach doszły ręczne wyrzutnie przeciwlotnicze z krajów NATO, w tym Stingery.

Wnioski

Jednak same naloty nie wygrają wojny - bo lotnictwo nie jest w stanie wykryć i trafić wszystkich podejrzanych obiektów i wszystkich celów, a pociski cruise są skuteczne tylko wobec obiektów strategicznych, a to wszystko nie działa dobrze, jeżeli walka toczy się w terenie zurbanizowanym, na bliskich odległościach i trudno jest określić, gdzie są obcy, a gdzie swoi. Dlatego bez działań naziemnych rosyjskie siły zbrojne nie będą w stanie pokonać ukraińskiej armii. Obecnie liczebność sił rosyjskich w pobliżu granic Ukrainy szacuje się na niecałe 130 000 ludzi. Rosja może rozwinąć przeciwko Ukrainie ok. 90 batalionowych grup taktycznych ze 130 posiadanych łącznie BTG. Ale to wciąż nie daje przewagi pozwalającej myśleć o pokonaniu w polu całej ukraińskiej armii. Przedstawione wcześniej porównania sił obu państw nie oddają realnego układu sił między Rosją a Ukrainą. Realnego w sensie ewentualnej wojny między tymi krajami. Rosja nie jest bowiem w stanie wykorzystać całego wymienionego potencjału przeciwko Ukrainie. Może użyć tylko części tych wielkich zasobów. Ukraina, jako strona broniąca się, wykorzystać może swe możliwości w stu procentach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kolejny krok krok do reparacji dla Polski - video flesz

Materiał oryginalny: Wojsko, czołgi, samoloty. Jak wygląda układ sił Rosja vs Ukraina? - Portal i.pl

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wania
Co tu porównywać .Gdy Ukraina została rozbrojona i nie sposobiła się do napadania na inny naród.A kacap zbroił się na potęge i w balona robił U.S.A. Niemcy które na te uzbrojenie łożyły krocie.Przecież Putin powiedział że jemu trzeba dwa dni i będzie w Berlinie.To co nie dało nic Niemcom do myślenia.Prez.Kaczyński dobrze przywidywał tylko że to na Polsce biednej się nie skończy oni chcą Niemcy opanować i już po części opanowały.Taka jest prawda.Pójdą jak po swoje.
J
JaCiee
16 lutego, 22:05, Goac:

Jest raport o naszym wojsku , tylko go szybko schowali ale i tak wyszedł, nasze wojsko nie jest w stanie przeprowadzić żadnej operacji obronnej , a my 2 procent PKB na nich musimy płacić k mac ,

Tak, tak zasobów żywności i broni dla wojska mamy na 7 dni. A kto ma nas bronić, te [wulgaryzm]ki w rurkach. Nie realne.

E
Ehh
Pismaki w porównywaniu sił są najlepsi. A jeżeli dojdzie do konfliktu, najprawdopodobniej 22.02 to podwiną kitę i się zchowaja, zamiast łapać za broń i pogonić ruskiego kacapa.
G
Goac
Jest raport o naszym wojsku , tylko go szybko schowali ale i tak wyszedł, nasze wojsko nie jest w stanie przeprowadzić żadnej operacji obronnej , a my 2 procent PKB na nich musimy płacić k mac ,
E
Ehh
To teraz docencie role CIA i korupcji ,bo jeszcze pokolenie temu by szli ramie w ramie na tzw. Zachód a dziś to Rosja musi ich z powrotem korumpowac.
G
Gość
A co z moralnością, jakimi bajeczkami karmi putin swoich żołnierzy ?
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie