WORD w Łodzi: kursantka nie zdała przez błąd egzaminatora

Agnieszka Jasińska
Egzaminator, który popełnił błąd, już nie pracuje w ośrodku
Egzaminator, który popełnił błąd, już nie pracuje w ośrodku Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego
Udostępnij:
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi egzaminator popełnił błąd podczas egzaminu na prawo jazdy. Przez źle ustawione pachołki, kursantka nie zdała sprawdzianu na placu manewrowym.

Kobieta zdawała egzamin na motocykl. Podeszła do niego w wakacje. Do pomyłki doszło podczas jednego z manewrów - slalomu szybkiego. Zadanie to trzeba wykonać przy minimalnej średniej prędkości 30 km/godz. To jazda pomiędzy pachołkami. Ten egzamin kursanci od maja zdają na nowych zasadach.

- Kursantka nie zdała egzaminu. Poskarżyła się na ustawienie pachołków na placu - mówi Łukasz Kucharski, dyrektor WORD w Łodzi

Kobieta zaznaczyła, że pachołki były ułożone inaczej niż w miejscu, gdzie uczyła się jeździć. Napisała oficjalną skargę na przebieg egzaminu. - Kiedy otrzymaliśmy pismo, poprosiliśmy o wyjaśnienia egzaminatora. Ten nie przyznał się do błędu - opowiada Kucharski. - Obejrzeliśmy więc nagranie z przebiegu egzaminu. Z monitoringu wynikało, że kursantka ma rację. Jeden z trzech pachołków stał w niewłaściwym miejscu. Było wyraźnie widać, że umieszczony jest nie tak, jak powinien.

WORD zdecydował o rozwiązaniu umowy o pracę z egzaminatorem. - Rozstaliśmy się za porozumieniem stron - zaznacza Kucharski.

Instruktorzy nauki jazdy z Łodzi podkreślają, że był to bardzo surowy egzaminator. - Ciężko było u niego zdać - opowiada nam jeden z instruktorów. - Z tego co wiem, miał jedną z niższych zdawalności w całym ośrodku. Od kiedy kilka miesięcy temu zmieniły się przepisy, egzaminator rzadko prowadził egzaminy.

Instruktorzy uważają, że taka pomyłka jest niedopuszczalna i dobrze się stało, że egzaminator już nie pracuje w łódzkim ośrodku. - Poza tym powinien od razu przyznać się do błędu, a nie udawać, że ma rację - mówi nam jeden z instruktorów.

Egzaminator miał wieloletnie doświadczenie w pracy. - Kiedy zaczynał pracować, kursanci osiągali u niego dobre wyniki. Dopiero potem to się zmieniło - mówi nam instruktor z Łodzi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krzysztof
Bardzo podobają mi się kobiety na motocyklach.Znam jedną dziewczynę jeszcze bardzo młoda która jak widzi motocykl to aż jej oczy się świecą a na dodatek jak prowadzi kobieta to huhu!Jej wyraz twarzy aż mnie osłabia w tym momencie mógłbym ją z jeść o każdej porze...Prawdo podobnie niedługo zrobi sobie kategorię A jednak ona waży około63kilo 170wzrostu i martwię się troche o nią bo taki motocykl to waży jakieś 200kilo czy sobie poradzi. powiem tyle że samochodę to bd+jednak to jest jednoślad a ona jest tak bardzo uparta.Pozostaje mi tylko trzymać kciuki...
[podpis
egzamin na prawo jazdy w 1991 roku ,Nie bralem lekcji w klasiez tzw teorii ,tylko pare godzin z polskim instruktorem W czasie egazminu z kanadyjczykiem dostalem jedyny za zbyt pozne sprawdzanie lewa /prawa przy podjezdzie do skrzyzowania Reszta kilkadziesiat pozycji zaliczona bez uwag.Na co zwracal uwage egzaminator Kanadyjczyk : dynamika jazdy ,przyspieszanie przy wlaczaniu sie do ruchu na highway-u ,przy zmianie pasa ruchu sprawdzenie sytuacji poprzez spojrzenie przez ramie a nie tylko w lusterku wstecznym (martwy punkt w lusterkach) zawracanie na 3 na waskiej ulicy, parkowanie pod/ z gory ( chodzi o ustawienie kol wzgledem kraweznika ,ruszanie pod gore z hamulaca awaryjnego Nie bylo zadnych glupich sztuczek , podchodow itd Wynik tej nauki: Po 20 latach jazdy w Toronto - 1 mandat za parkowanie
S
SpoX
Tyle tylko, że dotyczą zupełnie innych kręgów, a w tle są naprawdę duże pieniądze. Weźmy na przykład taki wybór jedynie słusznego samochodu do nauki i egzaminów. Prawda, że to niezłe konfitury?
W
W
Ok, tylko zwróć uwagę że we wspomnianym Ciebie systemie też istnieją auto szkoły, dla tych którzy chcą mieć pewność i profesjonalizm przy nauce. Oczywiście nie są obowiązkowe ale z tego co się orientuję stawki proporcjonalnie do cen są z olbrzymią korzyścią do polskich realiów. Niestety w Polsce kultura szkolenia i świadomość posiadania wiedzy odstaję trochę i podejrzewam że p. Zdzisiu uczący swojego syna po kosztach spowodowałby wiele złego w ruchu drogowym.
Jestem również zwolennikiem likwidacji WORD-ów, możliwości zdawania przynajmniej na aucie OSK jeśli nie kursanta.
k
kierowca
Bo sam system nauki jazdy w Polsce jest idiotyczny. Jestem zwolennikiem systemu amerykańskiego. Uczy cię jeździć kolega/ojciec/babcia/ciotka, a jedyną rzeczą wymagającą opłat jest koszt samego egzaminu teoretycznego (żeby go zdać trzeba nauczyć się przepisów) i praktycznego, zdawanego własnym samochodem z państwowym egzaminatorem, który po prostu ocenia czy ktoś umie prowadzić samochód, a nie czy musnął oponą przy skręcaniu podwójną ciągłą. Koszty ograniczone do minimum, a nie rozbuchany, kretyński system szkół jazdy, instruktorów, WORDów i egzaminów zdawanych po 500 razy.
t
to nie Czechy
bo to nie Czechy miły Panie to dziki kraj
O
O
To poświęć się mistrzu misji uświadamiania klientów/kursantów co jest najważniejsze w procesie nauki. Bo ośrodki jako firmy prowadzące działalność gospodarczą są w wyjątkowo trudnym położeniu przetłumaczyć klientowi że musi uczyć się jeździć a nie zdać egzamin (90% osób tego wymaga, jeśli by tego nie było po co te rankingi zdawalności). Jeśli klient tego nie dostanie idzie gdzie indziej, w każdej chwili może zabrać swoją kartę. Konkludując uważam że największy problem to stworzony system który wymaga nauki pod egzamin i kompletnie oderwany egzamin państwowy który nie weryfikuje wiedzy.
k
kierowca
Bardzo dobrze, że upomniała się o swoje. Ten wyjątkowo śmieszny egzamin, jak i również 90% innych egzaminów, trzeba po prostu zdać, bo nie mają one nic wspólnego z faktycznymi umiejętnościami vide prowadzenie samochodu, motocykla, znajomość języka i wiele, wiele innych.
Na tym egzaminie jeździ się "na sposób" żeby go po prostu zdać, bo na faktyczną naukę jazdy, wyczucie, wyrobienie refleksu potrzeba setek godzin codziennej jazdy. A mówienie domorosłych właścicieli szkól jazdy, że oni "uczą w ciągu 30h nie jak zdać egzamin ale jak jeździć" jest po prostu śmieszne.
d
doa
Dla mnie ta skarga jest śmieszna. Gdy jeździsz po ulicach wielkiego miasta, nikt Ci nie ustawia pachołków. Musisz sobie radzić z daną sytuacją. Jak rąbniesz w zaparkowany samochód, to nie będziesz się usprawiedliwiać, że zawsze stał inaczej.
m
mądra
Czemu policja , policja tak samo łamie przepisy i tak samo jak inni kierowcy nei znaja przepisów ruchu drogowego, poza oczywiscie drogówką , która musi wiedziec keidy mandacik dac.
M
M
Problemem jest nie kto prowadzi motocykl ale w jaki sposób nabywa uprawnienia do kierowania tym motocyklem! W Polsce system egzaminowania nie ma nic wspólnego z selekcją potencjalnych kierowców na dobrych i złych ale na zarabianiu dla wymyślonego tworu pod nadzorem Urzędu Marszałkowskiego! To maszynka do robienia pieniędzy! Dlaczego Policja nie może egzaminować kierowców, po co utrzymywać ten spęd urzędników, budynków i floty samochodowej!? Paranoja, NIGDZIE W Unii Europejskiej nie ma takiego tworu.
m
motocyklista
Dobrze że taki egzaminator - kretyn wyleciał z hukiem z pracy. Nie potrafił się przyznać do błędu (głupi frajer), a przecież wiadomo, że tam jest monitoring i kursantka miała racje!
Ten egzaminator powinien się cieszyć, że sprawa nie trafiła do sądu. Miałby wtedy przechlapane na zawsze!
m
marta
wogole nie ma ptaszka, o mozgu nie wspomne
.
Kobitki jezdza sobie, podczas gdy to faceci prowadza liste smiertelnych wypadkow motocyklem ^^
k
kieowca
W Czechach nie miałam żadnych problemów.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie