MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wozniacki nie zagra w Roland Garros. Organizatorzy nie przyznali jej dzikiej karty, a na kwalifikacje było za późno. Ojciec atakuje WTA

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
AP/EASTNEWS
Piotr Woźniacki wyjaśnił, dlaczego jego córka Caroline nie wystąpi w wielkoszlemowym Roland Garros w Paryżu. Ojciec i trener byłej pierwszej rakiety świata powiedział, że organizatorzy French Open odmówili Caroline dzikiej karty do turnieju głównego, a dyrektor turnieju w Rzymie w ogóle nie odpowiedział na tę prośbę.

W tym roku Roland Garros przyznał dziką kartę tylko Francuzkom (nie licząc zaproszeń w ramach programów wymiany ze stowarzyszeniami australijskimi i amerykańskimi), Rzym – jedynie Włoszkom.

Caroline Wozniacki zależało na starcie we Franch Open, ale bez konieczności gry w kwalifikacjach do turnieju głównego, co uważała za uwłaczające dla byłej numer 1 światowego tenisa, zwyciężczyni Wielkiego Szlema w Australian Open i dwukrotnej finalistki US Open. Występ na kortach Rolanda Garrosa miał być przetarciem przed turniejem olimpijskim, który również odbędzie się na paryskiej arenie i któremu 34-letnia reprezentantka Danii polskiego pochodzenia podporządkowała właściwie swój powrót do touru WTA.

Woźniacki atakuje organizatorów Roland Garros i władze WTA

Piotr Woźniacki, ojciec i trener Caroline odniósł się do zaskakującej decyzji organizatorów tegorocznego French Open odmawiającej duńskiej legendzie światowego tenisa przyznania dzikiej karty.

– Oczywiście byłoby możliwe [rozegranie kwalifikacji], ponieważ ranking na to pozwala. Caroline stwierdziła jednak, że przez całe życie ciężko pracowała i osiągnęła wiele, więc nie chce zaczynać teraz jako juniorka. Osobie, która osiągnęła coś w tym sporcie, należy okazywać szacunek. Ale ani WTA, ani ITF, które organizują turnieje Wielkiego Szlema, tego nie robią.

Caroline powiedziała, że ​​jest to trudne i że jeśli nie dostanie dzikiej karty w Roland Garros, to jedyne, co zrobi, to nie zagra. Wolała poczekać, jak odpowiedzą na jej prośbę, niż ubiegać się o kwalifikacje.

Wspieram ją. I mogę powiedzieć, że Caroline na pewno nie zagra tam w przyszłym roku. Już zdecydowaliśmy. Bo nie ma sensu znowu przez to przechodzić. Jeżeli nie będziemy traktowani poważnie, będzie to strata naszych wysiłków.

Jeszcze coś powiem o ludziach, którzy organizują turniej w Rzymie i Roland Garros. Nie chcę ich atakować. Działają we własnym interesie – takie jest życie. Ale WTA popełnia duży błąd.

To wspaniały sport – prestiżowy, dochodowy, tutaj kobiety mogą w pełni realizować się, prawie jak faceci. Nie ma innego sportu, w którym kobiety mogą zarobić duże pieniądze. Ale ci działacze zachowują się tak, jakby naprawdę chcieli pokazać, że kobietom lepiej nie dążyć do sukcesu, ale zostać w domu. WTA to tylko litery – podkreślił Woźniacki.

Ojciec Caroline Woźniacki radzi rodzicom dziewczynek

– Dlatego moja rada dla rodziców: jeśli decydujecie się na zabieranie dziecka na zajęcia sportowe lub inne zajęcia, aby rozwijać jego zdolności sportowe lub inne talenty, niech sport pozostanie zdrowym hobby, a jako zawód wybierzcie coś innego. Szczególnie zwracam się do rodziców córek. Pozwólcie swoim dzieciom być tam, gdzie są szanowane. Pozwólcie im znaleźć się w świecie, w którym liczą się wartości i koncepcje takie jak przyjaźń. Jak dziewczyny mogą zaprzyjaźnić się z tenisem, skoro jest to sport indywidualny, w którym panuje ciągła rywalizacja, a przerwy wiążą się z przemieszczaniem się z kraju do kraju, z hotelu do hotelu? – poradził ojciec sławnej tenisistki.

Caroline Wozniacki zagra w WImbledonie nawet bez dzikiej karty

Woźniacki zaznaczył jednak, że jeśli jego córka nie otrzyma dzikiej karty na Wimbledon, zagra w eliminacjach w Londynie.

– Caroline nie należy do osób, które uważają kwalifikacje za coś upokarzającego. Jest gotowa do gry w meczach eliminacyjnych. Ale w przypadku Roland Garros chciała po prostu zrozumieć, czy jest szanowana. Dlatego nie pojawiła się na kwalifikacjach, choć ryzykowała co najwyżej porażkę.

Powiedziała: „Tato, nie będę się ubiegać, bo zastanawiam się, jak będę traktowana”. A kiedy otrzymała odpowiedź, było już za późno, aby się zakwalifikować. Z drugiej strony sytuacja z Wimbledonem wygląda następująco: czekamy, ale już wiemy, czego się spodziewać – przyznał Piotr Woźniacki.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki