Wypadek przy ul. Łagiewnickiej w Łodzi. Sprawca wjechał w sklep! Kierował autem za pomocą... kijków do nordic walking

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Do tej niecodziennej kolizji doszło pod sklepem przy ul. Łagiewnickiej 53 w Łodzi na Bałutach
Do tej niecodziennej kolizji doszło pod sklepem przy ul. Łagiewnickiej 53 w Łodzi na Bałutach Policja
Udostępnij:
Kierowca renault kadjar „odpalił” samochód za pomocą… kijków do nordic walking. Efekt był taki, że wjechał do sklepu z aparatami słuchowymi. Na szczęście nie ucierpiał ani on, ani pracownik sklepowy.

Do tej kuriozalnej kraksy doszło w czwartek 28 października na ul. Łagiewnickiej 53 w Łodzi na Bałutach. Gdy policjanci z drogówki przyjechali na miejsce zdarzenia ujrzeli czerwone renault kadjar i uszkodzony budynek. Obok stał 61-letni kierowca z Łodzi, który zaczął się tłumaczyć.

Wsiadł od strony pasażera...

Wyjaśnił, że przyjechał do sklepu i  zaparkował auto na parkingu przodem w kierunku sklepów, po czym poszedł na zakupy. Gdy wrócił po chwili okazało się, że tuż obok jego auta zaparkował inny samochód w sposób uniemożliwiający mu otwarcie drzwi od strony kierowcy. Nie mogąc dostać się za kierownicę 61-latek wpadł na pomysł, że wejdzie do swojego renault od strony pasażera – informuje młodszy aspirant Jadwiga Czyż z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Łodzi.

Tak też uczynił. Jednak zamiast usiąść za kierownicą pozostał w fotelu dla pasażera i stamtąd próbował uruchomić samochód, aby wyjechać z parkingu. I tu pojawia się największa zagadka jego postępowania. Otóż 61-latek podczas „odpalania” renault posłużył się kijkami używanymi przez miłośników nordic walking. Dlaczego tak uczynił? Tego kierowca nie potrafił wyjaśnić zdumionym policjantom.

...I wystartował za pomocą kijków

Rezultat jego manewrów był taki, że samochód zamiast do tyłu z impetem ruszył do przodu i staranował szklaną ścianę sklepu. Tuż za nią stało biurko, przy którym zwykle zasiadał pracownik. Na szczęście w tym czasie przebywał w innej części sklepu, tak że nic mu się nie stało. Także niefortunny kierowca wyszedł z kraksy bez szwanku. Sklep i auto zostały uszkodzone. Straty są szacowane.

Oczywiście policjanci zbadali 61-latka na zawartość alkoholu w organizmie. Okazało się, że był trzeźwy. Dlatego skończyło się na mandacie karnym w wysokości 300 zł.

Policyjna grupa Speed namierzyła „piratów drogowych”

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Raz putin
Mam nadzieję że tego buca który stanął mu tuż przy drzwiach, policja ukarała mandatem, lub odholowała. To dopiero debil, ktory zmusza innych do dziwnych zachowań.
Dodaj ogłoszenie