Wypadek w orientarium w Łodzi: Jak młoda kobieta wpadła do wybiegu dla niedźwiedzi? Informacje po wypadku w zoo 14.05.2022

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Jak doszło do wypadku w ZOO w Łodzi? Wypadek w orientarium. Kobieta wpadła do wybiegu dla niedźwiedzi.
Jak doszło do wypadku w ZOO w Łodzi? Wypadek w orientarium. Kobieta wpadła do wybiegu dla niedźwiedzi. Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
W piątek młoda kobieta wpadła do wybiegu dla niedźwiedzi na terenie Orientarium. Jak doszło do wypadku w ZOO w Łodzi?

Kobieta wpadła do wybiegu dla niedźwiedzi

28-letnia kobieta zwiedzająca łódzki ogród zoologiczny wpadła do wybiegu dla niedźwiedzi malajskich. Do wypadku doszło w piątek (14 maja) około godz. 15. Moment zdarzenia uchwycił monitoring łódzkiego ZOO.

Na nagraniu widać młodą kobietę, której notatki porywa wiatr. Papiery niefortunnie upadają na teren wybiegu dla niedźwiedzi. Kobieta, widząc że w pobliżu nie ma zwierząt postanowiła przejść przez murek okalający wybieg. Zsunęła się i próbowała ominąć elektrycznego pastucha. Niestety zahaczyła się o instalację, która ją poraniła. Potem kobieta wylądowała w głębokiej na półtora metra fosie z wodą.

Kobieta wyszła z wody cała mokra i poturbowana. Wydostać się jej z wybiegu pomogli ochroniarze z Orientarium.

Niedźwiedzie malajskie w orientarium

Kobieta była bardzo blada, pokaleczona i przestraszona. Do poszkodowanej wezwano karetkę. Rzecznik pogotowia Adam Stępka informuje, że pacjentka została przewieziona do szpitala im. WAM w stanie niezagrażającym życiu.

Paulina Klimas -Stasiak, rzeczniczka prasowa łódzkiego zoo tłumaczy, że niedźwiedzie malajskie sprowadzone specjalnie do łódzkiego Orientarium to najmniejsze na świecie niedźwiedzie, ale są niebezpieczne. - Spotkanie z nimi może być groźne - przyznaje rzeczniczka.

Dorosłe osobniki wielkością przypominają duże psy. Ważą od 30 do 80 kilogramów.

Wybiegi w łódzkim ZOO są zabezpieczone według europejskich standardów. Są też procedury przygotowane na wypadek dostania się zwiedzającego na teren wybiegu. - W pierwszej kolejności ratujemy człowieka - mówi Paulina Klimas-Stasiak. - Mamy drabinę i koło ratunkowe, a zwierzę jest odstraszane za pomocą wody i flar - wyjaśnia.

Zwiedzający muszą jednak wykazać się wyobraźnią. Wobec 28-latki nie będą jednak wyciągane konsekwencje. - Niech ta sytuacja będzie nauczką dla niej i dla innych, że nie można wchodzić na wybiegi zwierząt - mówi Klimas-Stasiak.

To nie pierwsza taka sytuacja w zoo. Wybryk kobiety miał miejsce dokładnie w 10. rocznicę głośnego rajdu wandali po zoo. W nocy z 12 na 13 maja 2012 roku dostali się przez płot do ogrodu, niszczyli tablice i straszyli zwierzęta. Po ich wybryku w wyniku stresu padły dwie żyrafy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Morawiecki prezydentem? Polacy mówią: tak!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie