MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wyrok w Łodzi. Po awanturze z chłopakiem studentka potrąciła go śmiertelnie samochodem. Na jaką karę została skazana?

Wiesław Pierzchała
Wyrok w sprawie głośnej tragedii pod Łowiczem, gdzie studentka po awanturze ze swoim chłopakiem wsiadła do samochodu i staranowała go ze skutkiem śmiertelnym, zapadł w Sądzie Okręgowym w Łodzi.
Wyrok w sprawie głośnej tragedii pod Łowiczem, gdzie studentka po awanturze ze swoim chłopakiem wsiadła do samochodu i staranowała go ze skutkiem śmiertelnym, zapadł w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Wiesław Pierzchała
Wyrok w sprawie głośnej tragedii pod Łowiczem, gdzie studentka po awanturze ze swoim chłopakiem wsiadła do samochodu i śmiertelnie potrąciła go, zapadł w poniedziałek 2 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Sąd uznał, że 23-letnia Agnieszka K. umyślnie przejechała 25-letniego Bartłomieja M. i skazał ją na 14 lat więzienia oraz ośmioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oskarżona spokojnie przyjęła wyrok, który nie jest prawomocny.

Zobacz więcej zdjęć

Studentka była po piwie i marihuanie

Uzasadniając wyrok sędzia Marcin Masłowski zaznaczył, że Agnieszka K. kierując autem była pod wpływem alkoholu i narkotyków. Chodziło o marihuanę, którą popiła piwem. Na dodatek była wściekła na Bartłomieja, który nad ranem wyszedł z jej domu i – mimo próśb oskarżonej – nie zamierzał wracać.

Był to efekt awantury w jej mieszkaniu. Otóż gdy Bartłomiej poszedł do toalety, Agnieszka K. zajrzała ukradkiem do jego telefonu i stwierdziła, że niedawne wiadomości tekstowe między nimi zostały skasowane. Stąd zazdrość i podejrzenie, że Bartłomiej związany jest z inną dziewczyną.

- Oskarżona była zła i chciała tą złość pokazać, zamanifestować, co doprowadziło do tragedii – podkreślił sędzia Masłowski.

Do tragedii doszło w Bobrownikach pod Łowiczem

Chodzi o pamiętne wydarzenie, które wstrząsnęło mieszkańcami woj. łódzkiego. Doszło do niego rano w sobotę 15 lipca 2023 roku w Bobrownikach pod Łowiczem. To wtedy studentka kosmetologii Agnieszka K. po kłótni ze swoim chłopakiem wsiadła do bmw, minęła go, zawróciła, rozpędziła auto do – według biegłego - 90 km na godz. i potrąciła. Pieszy zginął na miejscu.

Przeczytaj też o wyroku na studentkę, która zabiła autem pod Łodzią troje motocyklistów

Przed sądem Agnieszka K. nie przyznała się do winy. Owszem, potrąciła Bartka, ale uczyniła to przypadkowo, a nie z premedytacją. Płakała i przekonywała do swych racji. Wyraziła żal i skruchę. Zapewniła, że nie chciała Bartkowi zrobić krzywdy.

Z jej zeznań wynikało, że ona i pokrzywdzony byli parą od 2019 roku. Rozstali się zaraz po tym, jak Bartek przyłapał ją na zdradzie. Po pewnym czasie pogodzili się i znów byli razem. Niemniej dochodziło między nimi do waśni, a powodem była wspomniana zdrada, o której Bartłomiej nie mógł zapomnieć.

Sprawdź swój horoskop na wtorek

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Polska nie jest gotowa na system kaucyjny?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki