Wyrok w sprawie brutalnego pobicia i zabójstwa w Łowiczu zapadł w Sądzie Okręgowym w Łodzi

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
W środę 18 maja 41-letniego Łukasza K., któremu prokuratura zarzuciła zabójstwo Mariusza C. w Łowiczu usłyszał wyrok.
W środę 18 maja 41-letniego Łukasza K., któremu prokuratura zarzuciła zabójstwo Mariusza C. w Łowiczu usłyszał wyrok.
Udostępnij:
Na 15 lat więzienia Sąd Okręgowy w Łodzi skazał w środę 18 maja 41-letniego Łukasza K., któremu prokuratura zarzuciła zabójstwo Mariusza C. w Łowiczu. Sąd orzekł też, że dopiero po upływie 13 lat skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Uzasadniając wyrok sędzia Marek Chmiela zaznaczył, że podczas zdarzenia oskarżony zachowywał się jak sadysta, czego przejawem było to, że – jak podkreślił sędzia przytaczając zeznania świadków – Łukasz K. kopał głowę ofiary jak piłkę.

Na początku procesu oskarżony wszystkich zaskoczył. A to dlatego, że w śledztwie utrzymywał, że nie brał udziału w zdarzeniu i że w dniu zabójstwa był poza Łowiczem. Tymczasem w sądzie oznajmił, że brał udział w pobiciu Mariusza C., ale zaznaczył, że nie chciał go zabić. Dodał, że jest mu przykro i przeprosił rodzinę zabitego.

Skakał po głowie i kopał po całym ciele.

Do tragedii doszło późnym wieczorem 4 marca 2017 roku w Łowiczu. Według prokuratury, oskarżony robił zakupy w sklepie przy ul. 3 Maja, co zostało utrwalone na nagraniach z monitoringu. Następnie udał się w stronę przejazdu kolejowego, gdzie brutalnie zaatakował Mariusza C. i Tomasza O. Świadkiem bijatyki był m.in. Szymon F. jadący tamtędy autem. Zatrzymał się. Zaczął trąbić, zaś przez opuszczoną szybę wezwał agresora, aby przestał bić Mariusza C.

Daremnie. Łukasz K. dalej pastwił się nad Mariuszem C. - skakał mu po głowie i kopał go po całym ciele. Następnie uderzył Tomasza O. tak silnie, że ten przewrócił się i stracił przytomność. Jednak przeżył. W przeciwieństwie do Mariusza C., który doznał ciężkich obrażeń i zmarł po dwóch dniach.

Był załamany, bo żona go rzuciła

Tymczasem Tomasz K. przedstawił w sądzie swoją wersję wydarzeń. Na wstępie zaznaczył, że był wtedy załamany psychicznie, ponieważ miesiąc wcześniej rzuciła go żona. Wieczorem 4 marca 2017 roku w rejonie baru i nasypu kolejowego natknął się na dwóch nieznanych, pijanych mężczyzn, którzy byli agresywni i wulgarni wobec niego. Jeden z nich miał go uderzyć pięścią w twarz, tak że wypadły mu cztery sztuczne zęby z protezy.

"Kopnąłem go dwa razy w twarz"

- Jeden z tych mężczyzn zachodził mi drogę i zmuszał mnie do bicia. Gdy go uderzyłem pięścią w twarz, to przewrócił się na ziemię. Podbiegłem do niego i uderzyłem go dwa razy pięścią. Leżąc złapał mnie za lewą nogę i nie chciał puścić. Dlatego kopnąłem go dwa razy w twarz. Dopiero wtedy puścił. Ściągnąłem go z ulicy, aby nic mu się nie stało, i położyłem na trawie koło baru. Następnie oddaliłem się – zeznał Łukasz K.

Gdy sędzia Marek Chmiela zapytał go, czy skakał po głowie pokrzywdzonego, oskarżony zaprzeczył.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie