Wyrok za pobicie Hindusów w Łodzi. Usłyszeli wyroki za pobicie z przyczyn rasowych i narodowych

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Na kary więzienia i finansowe Sąd Okręgowy w Łodzi skazał we wtorek czterech młodych mężczyzn za brutalne pobicie pięściami po twarzy i skopanie po całym ciele – z przyczyn rasowych i narodowych - trzech Hindusów, a także za uderzenie Ukraińca, który wyjął telefon, aby zrobić zdjęcia napastnikom.

Oskarżeni to: 22-letni Aleksander D. pracujący jako konwojent w firmie prywatnej, jego rówieśnik, pracownik fizyczny Kamil Ł, 23-letni Patryk G. utrzymujący się z prac dorywczych oraz 24-letni Michał S. pracujący w zakładzie cukierniczym.

Zostali oni skazani na kary od pięciu do dziewięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy – cztery lata. Jedynie Kamil Ł. usłyszał wyrok dziewięciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, a to dlatego, że wcześniej był skazany na karę więzienia.

Ponadto oskarżeni muszą zapłacić grzywny w wysokości od 1 do 1,5 tys. zł oraz po 1 tys. zł nawiązki na cele społeczne. Wszystko wskazuje na to, że nawiązki to efekt tego, że pokrzywdzeni Hindusi dawno wyjechali z Polski i nie można było zasądzić na ich rzecz zadośćuczynienia.

- Najbardziej agresywny był Michał S., który sprokurował to zdarzenie. Jednak potem uderzył się w piersi, przyznał się do winy i zaznaczył, że głupio postąpił. Wszystko to wskazuje na to, że nie jest jednostką zdegenerowaną – zauważył sędzia Adam Karowicz uzasadniając wyrok. Jest on nieprawomocny. Na jego ogłoszenie przybyło tylko dwóch oskarżonych.

Do zdarzenia doszło 27 października 2018 roku przy ul. Gdańskiej w Łodzi, na odcinku między ul. Ogrodową a ul. Legionów. Według prokuratury, pokrzywdzeni wracali z zakupów w Manufakturze do hostelu przy ul. Gdańskiej, w którym mieszkali – razem z innymi Hindusami i Ukraińcami.

Nagle zauważyli czterech osobników kopiących w śmietnik, a potem w drzwi do budynku z hostelem. Zablokowali wejście i nie chcieli wpuścić wracających z zakupów Hindusów. Pod ich adresem posypały się wulgarne przekleństwa.

Jeden z Hindusów otrzymał trzy ciosy pięścią w twarz, po których upuścił reklamówkę z zakupami i zaczął uciekać. Napastnicy dogonili go, pobili pięściami i skopali. Drugi Hindus otrzymał silny cios pięścią w twarz, po którym wypadł mu telefon komórkowy. Gdy schylił się po niego został uderzony kolanem w twarz. Niemniej udało mu się uciec do hostelu. Trzeci Hindus został uderzony pięścią w twarz.

Świadkiem zdarzenia był idący chodnikiem Emil G. z Ukrainy. W śledztwie wyjaśnił, że widział, jak uciekający Hindus został dogoniony, przewrócony i skopany przez trzech napastników. Jeden z nich, najbardziej agresywny, krzyczał: - „Jeb... ciapatych!”.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie