Wywiad z Miss Polonia Województwa Łódzkiego 2021. Kim jest Julia Baryga? Wywiad z mieszkanką łódzkiego Rokicia

Katarzyna Bil
Katarzyna Bil
Julia Baryga jest łodzianką.
Julia Baryga jest łodzianką. Grzegorz Gałasiński
Julia Baryga ma 18 lat i pochodzi z łódzkiego Rokicia. Mimo młodego wieku, może pochwalić się tytułem Miss Polonia Województwa Łódzkiego 2021. Kim jest nastolatka? Czy zawsze marzyła o karierze modelki?

Czy jest Pani zawodowo związana z modelingiem?

Julia Baryga: Do tej pory nie miałam okazji uczestniczyć w tak profesjonalnym i prestiżowym pokazie, jak niedzielna gala. To było pierwsze takie doświadczenie. Do tej pory brałam udział w sesjach wykonywanych przez różnych fotografów, ale było to robione hobbistycznie.

Co w takim razie skłoniło Panią do wzięcia udziału w Miss Polonia?

JB: Najbardziej chęć rozwoju w tym kierunku, ponieważ jest to moja pasja. Teraz wiem, że chciałabym się w tym kierunku dalej rozwijać. Za namową moich najbliższych stwierdziłam, że warto spróbować.

Skąd wzięła się ta pasja?

JB: To w sumie śmieszna historia. Od najmłodszych lat, gdy ktoś zadawał mi pytanie kim chciałabym zostać w przyszłości odpowiadałam, że modelką. Później, gdy zaczęłam dorastać, to się z tego śmiałam. Teraz chcę się rozwijać w bardziej naukowym kierunku. Zaczynam studia na Politechnice Łódzkiej, ale zdecydowanie będę też szła w modeling.

Czyli było to spełnienie marzeń z dzieciństwa?

JB: Zdecydowanie tak!

Jak wyglądała droga do korony?

JB: Na początku trzeba było wysłać formularz. Potem agencja zapraszała nas mailowo na casting. Tam zadawano sporo pytań. Trzeba było przede wszystkim opisać siebie. Co chciałoby się zrobić jako Miss Polonia, podać cechy, które uważamy za najważniejsze u takiej osoby. Trzeba było też wykazać się znajomością angielskiego, ponieważ część castingu była przeprowadzona właśnie w tym języku.
Poza tym musiałam założyć strój kąpielowy, szpilki, przejść się jak po wybiegu i zapozować do zdjęcia.
Nie tylko finał był czymś ekscytującym, ale też cała droga. Zaczęłyśmy od sesji zdjęciowej, która odbyła się na początku sierpnia. Tam poznałam kandydatki, które dostały się do finału. Miałyśmy robione zdjęcia, które potem były publikowane w social mediach.
Miałyśmy też warsztaty. One odbyły się w Wyższej Szkole Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi. Trafiłam na warsztaty o podstawach prawnych, mogłyśmy się też zdobyć wiedzę o makijażu i gotowaniu zdrowych i smacznych potraw.
Później udałyśmy się do zoo w Borysewie. Byłyśmy też w hotelu Kasztel w Uniejowie, gdzie odpoczęłyśmy przed intensywnym tygodniem przygotowań i prób do niedzielnej gali.

Czyli cały czas byłyście czymś zajęte?

JB: Większość z nas dopiero zaczynała swoją przygodę z modelingiem i chodzeniem po wybiegu. Trzeba było nauczyć się układów tanecznych, które można było podziwiać podczas finału. Pracy było naprawdę dużo, ale wspierał nas fakt, że trzymamy się razem. Atmosfera była naprawdę fajna. Między choreografem a uczestniczkami była bardzo pozytywna energia. Również między samymi kandydatkami stworzyły się bardzo przyjacielskie relacje.

Jak wyglądał finał? Był stres?

JB: Do teatru zawitałyśmy już o 9 rano i czekałyśmy tam do samej gali. Miałyśmy też próbę generalną. Wiadomo był stres, ale bardziej motywujący niż paraliżujący. Każda z nas chciała żeby to się już wydarzyło, ponieważ to było coś, na co długo czekałyśmy. Chciałyśmy to mieć już za sobą i przeżyć te emocje, które trzymają nas jeszcze do dziś.

Czy modeling jest czymś, czym będzie się Pani dalej zajmować?

JB: Tak, oczywiście. To, że zostałam Miss Polonia Województwa Łódzkiego uważam za ogromną szansę i wyróżnienie. Chciałabym dalej brać udział w takich konkursach, bo etap wojewódzki nie jest ostatnim. Dzięki temu, że wygrałam mogę dalej startować i dostałam się do półfinału ogólnopolskiego, w którym chciałabym wziąć udział.

A Miss World Panią interesuje?

JB: Jest to moje marzenie, ale na razie myślę bardziej przyziemnie czyli osiągnięcie tytułu Miss Polonia 2021.

Skończyła Pani dopiero 18 lat, więc to dość młody wiek.

JB: W grudniu będę miała 19 lat, ale to prawda jest to młody wiek. Stwierdziłam jednak, że jest to dobry czas na wzięcie udziału w takim konkursie. Jestem po napisaniu matury, więc największy stres już przeszedł i teraz zaczynam studia. Mam dłuższe wakacje, więc chciałam to jakoś wykorzystać.

Czyli wybory miss wskoczyły w wolne okienko?

JB: Dokładnie. Uznałam, że jest to dobry moment.

Do którego liceum Pani chodziła? Jak poszła matura?

JB: Do XXXI Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. Jestem zadowolona z wyników matury, bo pozwoliło mi to dostać się na Politechnikę Łódzką na wydział IFE, kierunek Industrial Biotechnology. Jest on prowadzony w języku angielskim.

Skąd pomysł na takie studia?

JB: Byłam na kierunku biologiczno-chemicznym i pisałam maturę z biologii i chemii. Są to przedmioty, które najbardziej mnie interesują i są najbliższe moim zainteresowaniom i sercu. W nich zawsze czułam się najlepsza, dlatego stwierdziłam, że jest to kierunek odpowiedni dla mnie.

A inne zainteresowania?

JB: Od najmłodszych lat tańczę i ruch zawsze był w mojej krwi. To na pewno pomogło mi w przygotowaniach do gali, bo miałyśmy różne układy choreograficzne.
Lubię też podróżować, szczególnie w odległe, bardziej egzotyczne klimaty. Dzięki temu mogę poznawać inne kultury. Główną nagrodą w konkursie Miss Polonia Województwa Łódzkiego był bon na wyjazd wakacyjny, więc pokrywa się to z moimi zainteresowaniami i mam nadzieję, że wybiorę się w następną podróż.

Jakie kraje udało się Pani odwiedzić do tej pory?

JB: Byłam między innymi w Meksyku, Tajlandii i na Sri Lance. To były najciekawsze kierunki, które obrałam. Kulturowo były to ciekawe miejsca, ale jeżeli chodzi o to jakich ludzi poznałam i jak bardzo się zżyłam na wyjazdach to zdecydowanie króluje Zanzibar. To właśnie tę podróż najmilej wspominam.

A jest miejsce, które chciałaby Pani wkrótce odwiedzić?

JB: Tak, Stany Zjednoczone. Byłam już w Nowym Jorku, ale chciałabym udać się do Los Angeles i poznać tamtejszą stronę, bo jest to coś zupełnie innego.

Wracając jeszcze do niedzielnej gali, czy udało się Pani nawiązać kontakt z byłymi Miss, które zasiadały w jury?

JB: Tak. Najbardziej towarzyszyła nam poprzednia Miss Polonia Województwa Łódzkiego Klaudia Plesiak. Myślę, że z nią złapałam najbliższy kontakt, bo była na próbach, sesji zdjęciowej, a także towarzyszyła nam w garderobie przed galą. Wspierała nas i mówiła, co jest najważniejsze na scenie i na co jury najczęściej zwraca uwagę. Były to cenne wskazówki i bardzo czułam jej wsparcie.

Jak wyglądały relacje z pozostałymi uczestniczkami?

JB: Były bardzo udane. Myślę, że wiele z tych relacji nie skończyło się na niedzielnym wieczorze i przetrwa bardzo długo. Jesteśmy w stałym kontakcie z innymi uczestniczkami, choć naturalnie z niektórymi ten kontakt pozostał bliższy.

Ciekawym elementem w trakcie gali było to, że same wymyślałyście pytania do kandydatek. Jakie ty zadałaś?

JB: Zapytałam o to, jaką cechę najbardziej w sobie lubisz.

A jakie otrzymałaś pytanie?

JB: Zapytano mnie, co chciałabym propagować jeśli zostałabym Miss Polonia. Moją odpowiedzią na pytanie było coś banalnego, co mogło wydawać się oczywiste. Chciałabym propagować życzliwość ludzi wobec siebie, tak żeby to się rozprzestrzeniło, ponieważ w obecnych czasach szerzy się hejt, z którym chciałabym walczyć. Mam nadzieję, że uda mi się zorganizować jakąś akcję, która pomogłaby w walce z hejtem.

I na tym się Pani skupi?

JB: Tak dokładnie. Myślałam o tym, że mogłabym zostać taką osobą dla wielu kobiet, ale i nie tylko.

Czy trzeba było się zmieścić w jakiś ramach wymiarowych jeżeli chodzi o ciało?

JB: Nie było żadnych ram. Oczywiście w formularzu trzeba było podać swoje wymiary, ale nie było tak, że ktoś musiałby chudnąć do konkursu. Modeling nie jest już trzymany w takich ramach jak kiedyś. Ja mam 173 cm wzrostu, ale były też uczestniczki, które miały 165 cm, a najwyższa mierzyła 180 cm. Rozbieżność była więc duża.

Kto Pani kibicował w konkursie?

JB: Byli to oczywiście moi rodzice, którzy kibicowali mi bardzo i mocno wspierali mnie w ostatnim tygodniu przygotowań. Rzadko byłam w domu i mieliśmy mało czasu żeby rozmawiać, ale oni zdawali sobie sprawę z tego, że musi tak być. Po finale postanowiłam nadrobić ten czas.
W trakcie finału towarzyszyli mi rodzice, siostra, chłopak oraz znajomi.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie