Wzrosną kary za przekleństwa

Maciej Kałach
Znajomość obcych języków może się opłacić
Znajomość obcych języków może się opłacić Dziennik Łódzki / archiwum
Udostępnij:
Bluźnisz na ulicy? Uważaj. Już wkrótce rzucanie brzydkimi słowami może cię zrujnować finansowo. Ministerstwo Sprawiedliwości chce drastycznego podniesienia kar za używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych. Na baczności powinni mieć się także pseudografficiarze, którzy wypisują na ścianach nieprzyzwoite hasła.

W projekcie nowego kodeksu wykroczeń za nieprzyzwoite słowa wypowiedziane w miejscu publicznym sąd może nałożyć do 3 tys. zł kary. Z taką samą karą będą musiały się liczyć osoby zamieszczające w miejscu publicznym zbyt wulgarne ogłoszenia lub graffiti. W obecnie obowiązującym kodeksie, maksymalna grzywna nakładana przez sąd była o połowę mniejsza. W projekcie, który może wejść w życie z nowym rokiem, rosną też górne stawki za inne "popularne" wykroczenia - niszczenie zieleni, wypuszczanie psa bez kagańca czy śmiecenie.

Utrata 3 tys. zł za wulgaryzmy zagrozi osobie, która mocniej narazi się stróżom prawa. Wtedy ci nie ograniczą się do mandatu, lecz sporządzą notatkę, która przyczyni się do wszczęcia postępowania sądowego.

Nawet, gdy sprawa ma mniejszy kaliber i nie trafi do sądu, a skończy się na mandacie od policjanta lub strażnika miejskiego, też nie będzie lekko. Obecnie mandaty są nakładane przez funkcjonariuszy w wysokości od 20 do 500 zł. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby ten przedział podniósł się do wysokości 50 - 1.000 zł.

Ustawodawca w nowym projekcie wciąż konkretnie nie określa, co jest słowem nieprzyzwoitym, a co nie. Nad tym problemem zastanawia się znany satyryk Marcin Daniec. - Weźmy na przykład słowo "zapierdalać". Czy jak powiemy do kogoś, kto idzie bardzo szybko : "Widzę, że znów zapierdalasz z tymi siatkami", to będzie to już obraźliwe? - zastanawia się.

Wysokość mandatu zależy od decyzji strażnika. - To on na miejscu analizuje społeczną szkodliwość wykroczenia - tłumaczy Lesze Wojtas ze straży miejskiej w Łodzi. Może też wziąć pod uwagę status materialny, jeśli popełniający wykroczenie podzieli się ze strażnikiem informacją, że jest np. rencistą.

Urzędnicy w uzasadnieniu zmian wspominają o "bardziej efektywnym zwalczaniu wykroczeń". Jednak nawet potencjalni wykonawcy nowego kodeksu wyrażają się o podwyższeniu kar sceptycznie.

- Najważniejsza powinna być nieuchronność kary, a nie jej wysokość - mówi Leszek Wojtas.

W 2010 r. za używanie słów wulgarnych łódzka straż miejska udzieliła 395 pouczeń, wlepiła 148 mandatów i sporządziła 27 notatek, które stały się podstawą do skierowania wniosku o ukaranie do sądu rejonowego. To właśnie tej ostatniej grupie, w myśl projektu nowego kodeksu, groziłaby kara 3 tys. zł - zamiast obecnych 1,5 tys. zł.
Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza w nowym kodeksie mocniej dobrać się do skóry osobom, które nie potrafią zapanować nad swoim psem. Puszczanie go bez kagańca może się skończyć karą do 500 zł. W 2010 r. łódzka straż miejska za to wykroczenie pouczyła właścicieli 270 razy, wystawiła 67 mandatów, a 13 spraw skończyło się w sądzie.

- Z tym przepisem jest problem, bo nawet jeśli pies idzie przy nodze człowieka, ten się wypiera i mówi, że nie jest jego opiekunem, a zwierzak tylko się przybłąkał - mówi Wojciech Cieślak, szef zduńskowolskich strażników.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce również podniesienia kar za niszczenie zieleni, śmiecenie czy... wypas zwierząt w pasie drogowym.

współpraca: kac, burz., wry

***

Projekt przewiduje m.in. zaostrzenie odpowiedzialności za:

- deptanie trawników nieprzeznaczonych dla celów rekreacji - grzywna do 2 tys. zł (obecnie 1 tys. zł),

- śmiecenie na ulicach - do tysiąca zł (obecnie 500 zł),

- puszczanie psa bez kagańca - do 500 zł (obecnie 250 zł),

- wypasanie krowy w pasie drogowym - do 2000 zł (teraz 1000 zł)

- publiczne pokazywanie się w mundurze policjanta przez osoby nieuprawnione - do 2000 zł (teraz 1000 zł)

- zerwanie szyszki lub wydobywanie z drzewa soku, jeżeli las do nas nie należy - 500 zł (obecnie 250 zł)

- nieutrzymywanie we właściwym stanie sanitarnym pojazdu służącego do przewozu osób - do 3 tys. zł (obecnie 1500 zł)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kontrak
Niech się lepiej wezmą za ściganie prawdziwych przestępców a nie sciganie za wypowiadanie słów które znajdują się w słowniku języka polskiego. W Słowniku Etymologicznym Aleksandra Brucknera słowo huj jest rzeczownikiem ,,moment". Tak więc należałoby zapoznać z etymologią słów i ich rzeczywistym znaczeniem zanim zacznie się za nie karać.
m
magazynier
O kurka wodna. Będzie Wersal.
.
Super.
ł
łodziak
O motyla noga! Tego jeszcze nie było! :)
j
jazero
tralalala! widzę to tak; jak w urzędzie się zdenerwuję i powiem jedno słowo więcej to będę miał prze... a jak w autobusie kibole będą skandować j...ŁKS to policja pojedzie na światłach za autobusem i przypilnuje aby nikt kibolom nie przeszkadzał. dla mnie takie "pilnowanie" to śmiech.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie