Zabytkowe tramwaje w Muzeum Komunikacji [ZDJĘCIA+FILM]

    Zabytkowe tramwaje w Muzeum Komunikacji [ZDJĘCIA+FILM]

    Agnieszka Magnuszewska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Zabytkowe tramwaje w Muzeum Komunikacji [ZDJĘCIA+FILM]
    1/16
    przejdź do galerii

    ©Łukasz Kasprzak

    Zabytkowe, oryginalne i wyjątkowe tramwaje znajdą swoje miejsce w Muzeum Komunikacji, które powstaje w zajezdni na Brusie z 1910 roku. Tworzy je Klub Miłośników Starych Tramwajów przy wsparciu MPK.
    - Chcielibyśmy jak najszybciej zacząć oprowadzać wycieczki - podkreśla Jakub Tarka, prezes KMST.

    Najpierw jednak musi powstać koncepcja zaadoptowania zajezdni (ul. Konstantynowska), która nie działa od 2012 roku, na muzeum. Na jej terenie pozostały budynek socjalny i administracyjny, hydrofornia oraz kuźnia zajezdniowa. Dwa ostatnie można byłoby odrestaurować, a w reszcie umieścić wystawy, znajdujące się m.in. w Muzeum Komunikacji Miejskiej MPK Łódź przy ul. Wierzbowej.

    Najważniejsze jednak eksponaty będą umieszczone w hali postojowej, gdzie na razie stacjonują tylko tramwaje.

    - Łącznie chcemy wystawić około trzydziestu sztuk taboru, jednak tramwajów będzie więcej. Będą stanowić prężną sekcję - podkreśla Jakub Tarka.

    Część składów jest własnością KMST, jak wagon 803N z 1973 roku. Potocznie zwano go "parówką". Jest jedynym sprawnym tramwajem tego typu w Polsce.

    - Odkupiliśmy wagon od Tramwajów Podmiejskich i zamierzamy go wpisać do ewidencji zabytków. Na razie nie planujemy jego powrotu na tory, bo kursował on jeszcze w ubiegłym roku i raczej łodzian nie zaskoczy - przyznaje Jakub Tarka.

    Wagon Sanok z 1928 roku, którego właścicielem jest prywatna osoba, robi wrażenie. Aż trudno uwierzyć, że przed odrestaurowaniem skład służył jako altanka w Wiśniowej Górze.

    Ciekawym eksponatem jest również odśnieżarka czy wagon towarowy z Grazu, którego podwozie jest z 1895 r.

    - W latach 50. służył do przewozu piachu z kopalni w Emilii do poszczególnych zajezdni - mówi Jerzy Wojtowicz, wiceprezes KMST.

    Kolejny wagon towarowy stoi poza halą. To oryginalny model, pochodzący z 1916 r. Fabryka Johna przy ul. Piotrkowskiej ufundowała ich całą serię.

    - Służyły do przewozu mięsa z rzeźni przy ul. Inżynierskiej do fabryki konserw przy ul. Rewolucji 1905 r. Potem wagony te zwane były młynarkami, bo jeździły do młyna w Pabianicach - wyjaśnia Wojtowicz.

    Sporą historię ma też szkoleniowy wagon 2N z 1950 r. To na nim motorniczowie ćwiczyli prowadzenie składu przy użyciu korby. Niebieski wagon, który ma dwa stanowiska - dla instruktora i kursanta - jest jedynym takim okazem, który zachował się w Polsce. Obok tramwaju, na którym widnieje jeszcze litera "L", stacjonuje wagon sieciowy typu cabriolet.

    - Wagon z balkonem jest doskonały do wożenia pasażerów na linii turystycznej, dlatego chcielibyśmy przerobić jeden z wagonów towarowych na letni - odkryty z ławkami - przyznaje Wojtowicz.

    Jednak najbardziej cenny dla miłośników starych tramwajów jest wagon, który jako pierwsi sami remontowali. To 5N z lat 50. Łodzianie powinni go pamiętać z wyjątkowo głośno otwierających się drzwi.

    - Po prostu do napędu drzwi wykorzystano wolnoobrotowe wiertarki elektryczne. To doskonały przykład myśli technicznej z czasów komuny - śmieje się Wojtowicz.

    "Głośny" wagon jeździł po Łodzi do 1991 r., potem służył jako holownik na Telefonicznej.

    Największym skarbem kolekcjonerów są 3 Herbrandy, które stoją na zajezdni zapakowane jeszcze w folię. Jeden z nich, pochodzący z końca XIX w., to pierwszy wagon jaki wyjechał na łódzkie tory. Ostatnio jednak Herbrandy były wykorzystywane jako... altanki. Miłośnicy tramwajów odnaleźli je w Królowej Woli (gmina Inowłódz).

    Odrestaurowanie jednego Herbranda może kosztować nawet 300 tys. zł. Ale miłośnicy mogliby sprzedać taki tramwaj tylko w ceni złomu.

    - W Polsce nie ma po prostu rynku, bo nie ma wielu kolekcjonerów starych tramwajów. Jedyną konkurencją dla nas, miłośników, są złomiarze - wyjaśnia Jakub Tarka. - Dlatego wagon możemy sprzedać średnio za 10-15 tys. zł.

    WKRÓTCE FILM

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zaraz zaraz

    Monika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 13

    w expresie jest napisane KMST postara sie aby wyremontować herbrand-y a tutaj napisane jest o sprzedazy na zlom ??

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    parówka kolekcjonerska

    łodziak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 20

    Parówka nie wyjedzie już na regularne linie, bo nie jest własnością MPK, tylko Klubu Miłośników Starych Tramwajów. Może kiedyś zobaczymy ją na linii turystycznej.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ona

    ona (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 17

    mpk chciało sie pozbyc tych wagonów z helenówka bo ma tam inne plany i nic z tego nie bedzie a co do parówki to ludzie chca jwzdzic tymi wagonami

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    hmm

    XYZ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 30 / 19

    Bardzo fajny pomysł z tym muzeum. Jesli wrzuci się to odpowiednią ilość pieniędzy to na prawde moze być to atrakcja.
    Podziwiam ludzi/organizacje ktore maja tyle zapalu by szukac i dbac o takie...rozwiń całość

    Bardzo fajny pomysł z tym muzeum. Jesli wrzuci się to odpowiednią ilość pieniędzy to na prawde moze być to atrakcja.
    Podziwiam ludzi/organizacje ktore maja tyle zapalu by szukac i dbac o takie stare pojazdyzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo