Zagadka esesmana Kamińskiego

    Zagadka esesmana Kamińskiego

    Przemysław Waingertner

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Dla swoich podkomendnych był tym, który stworzył na obszarach Związku Sowieckiego, okupowanych przez III Rzeszę, samorządną "republikę łokocką". Dla Niemców był zwykłym najemnikiem. Dla ogromnej większości mieszkańców Rosji - uosobieniem zdrady. Dla ludności Warszawy pozostanie "katem Ochoty".
    Kim był Bronisław Kamiński, którego egzekucji dokonali najprawdopodobniej 4 października 1944 r. w Łodzi jego niemieccy "sojusznicy"?

    Wódz "republiki"

    Bronisław Kamiński urodził się w Witebsku lub okolicach w 1899 r. Pomimo iż źródła podają, że jego ojcem był Polak, a matką Niemka, ich pochodzenie, zwłaszcza matki, nie jest pewne - informacja pochodzi bowiem od samego Kamińskiego z okresu wojny niemiecko-sowieckiej, gdy starał się o przychylność Niemców.

    Po puczu bolszewickim podczas wojny domowej w Rosji walczył w Armii Czerwonej. Potem studiował w Piotrogrodzie, został inżynierem chemikiem. W drugiej połowie lat 30.
    za krytykę kolektywizacji wyrzucono go z partii, a następnie trafił do łagru w Niżnim Tagile "za współpracę z wywiadem niemieckim i polskim". Zwolniony dzięki protekcji niedługo przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej, zamieszkał w Łoktiu - mieście pomiędzy Orłem i Kurskiem. Poznawszy w łagrze najgorsze oblicze komunizmu, należał do tych obywateli Związku Sowieckiego, którzy z wojną wiązali nadzieje na obalenie stalinizmu.

    Kiedy starosta z nadania Niemców zginął w starciu z partyzantami, władzę w okręgu łokockim przejął Kamiński. Kontynuując formowanie oddziałów milicyjnych zwalczających partyzantkę sowiecką, pozyskał zaufanie Niemców. Z czasem zgodzili się oni na dołączenie do rejonu łokockiego innych pogranicznych obszarów, tak że "republikę łokocką" zamieszkiwało w pierwszej połowie 1943 r. ponad pół miliona ludzi. Sam Kamiński otrzymał z rąk niemieckich tytuł generała brygady. Równocześnie pełnił funkcję nadburmistrza. W odróżnieniu od innych terenów okupowanych, Kamiński miał dużą samodzielność w "sprawach wewnętrznych". Siły zbrojne, którymi dysponował, rozrosły się do ponad 15 tysięcy milicjantów, wyposażonych nawet w czołgi i armaty. Przyjęły one nową nazwę Rosyjska Wyzwoleńcza Ludowa Armia (RONA). Znane też były jako "brygada Kamińskiego".

    Ucieczka na zachód

    W lipcu 1943 r. nadeszły dla brygady RONA chwile próby. Część jej jednostek rzucono na zbliżający się ze wschodu front. Pod koniec tego miesiąca Kamiński wydał rozkaz o przeniesieniu pozostałych jednostek brygady i wszystkich (!) mieszkańców okręgu, którym za współpracę z Niemcami mogły grozić ze strony bolszewików zbiorowe represje, do obwodu witebskiego na Białorusi. Pod koniec sierpnia cywilną ludność "republiki łokockiej" - łącznie prawie 40 tysięcy cywilów i żołnierzy - załadowano do pociągów i wyprawiono na zachód. Podczas ewakuacji ariergarda brygady w sile jednego pułku w straceńczej misji powstrzymywała natarcie Armii Czerwonej, wskutek czego została całkowicie zniszczona. Exodus zakończył się po miesiącu. Na nowych leżach brygadę RONA natychmiast rzucono do walki przeciwko partyzantce, w której ronowcy odnieśli sukces, pacyfikując zaplecze niemieckiej Grupy Armii "Środek".

    Następnymi etapami ucieczki ludzi Kamińskiego na zachód wiosną i latem 1944 r. były Diatłowo, Sokołów Podlaski i Częstochowa. Stąd ronowcy i ich rodziny wyruszyli na Węgry, ale zatrzymał ich na Górnym Śląsku pod koniec sierpnia 1944 r. wybuch powstania na Słowacji. Nieco wcześniej na bazie niepełnej brygady uformowano pułk szturmowy, który pod dowództwem majora Frołowa przerzucono do stolicy Polski w celu stłumienia powstania. Walki uliczne zakończyły się dla ronowców - nieprzyzwyczajonych do starć w wielkim mieście - ciężkimi stratami. W pułku pozostała połowa żołnierzy. Równocześnie Rosjanie, dopuszczający się grabieży oraz mordów na cywilnej ludności i jeńcach, okryli się ponurą sławą (choć obecnie wielu historyków zwraca uwagę, że część mordów, które później przed alianckimi śledczymi oficerowie niemieccy przypisywali RONA, było w istocie dziełem Niemców).

    Jesienią 1944 r. z resztek "brygady Kamińskiego" Niemcy próbowali sformować 29. Dywizję Grenadierów Waffen SS. Ostatecznie jednak włączono ją do sił podlegających innemu rosyjskiemu sojusznikowi III Rzeszy, generałowi Własowowi. Kamiński już tego nie doczekał. Mianowany przez Himmlera brigadeführerem Waffen SS razem z pułkiem szturmowym trafił do Warszawy, gdzie został nawet ranny, ale miał zajmować się przede wszystkim gromadzeniem pieniędzy i biżuterii, zrabowanych warszawianom. Wezwany rozkazem do Łodzi wyjechał z Warszawy. Niemcy przekazali później jego ludziom, że zginął pod Łodzią w wypadku. Inni twierdzili, że dojeżdżając już do celu, został zastrzelony przez polskich partyzantów.

    Kilka wersji

    Były to kłamstwa. Co naprawdę stało się z Kamińskim?

    Wiedza o okolicznościach śmierci dowódcy RONA pochodzi przede wszystkim z zeznań, jakie w trakcie procesu w Norymberdze złożył przed polskim prokuratorem Jerzym Sawickim generał Erich von dem Bach-Zelewski, który dowodził zgrupowaniem, tłumiącym powstanie warszawskie. Twierdził on, iż Kamiński został stracony na mocy wyroku sądu wojennego natychmiast po jego wydaniu. Kiedy? Tu pomocna jest notka z dziennika von dem Bacha, datowana na 28 sierpnia 1944 r., która brzmi: "Wieczorem do Łodzi na posiedzenie sądu w sprawie Kamińskiego". Warto jednak pamiętać, iż w niektórych opracowaniach historycznych pojawiają się inne daty: przede wszystkim 26 i 19 sierpnia. Pierwsza - prawdopodobnie na skutek mylnego przepisania daty z dziennika von dem Bacha. Druga - zapewne na podstawie oświadczenia Ernsta Rode, szefa sztabu dowódcy SS i prawej ręki Hitlera Heinricha Himmlera, złożonego podczas procesu w Norymberdze w 1946 r., w którym czytamy: "Egzekucja odbyła się w przybliżeniu między 15-20 sierpnia". Jednak, co ciekawe, w dokumentach niemieckich podana jest jeszcze jedna data i zupełnie inny opis śmierci Kamińskiego. Zgodnie z nimi brigadeführer miał "polec" dopiero 4 października 1944 r. O ile sformułowanie "poległ" wydaje się oszustwem, o tyle nowa data godna jest szczególnej uwagi, o czym jeszcze napiszę.

    Jak zginął? Zgodnie z opowieścią von dem Bacha, proces i egzekucja Kamińskiego nie byłyby możliwe, dopóki znajdował się on pod osłoną własnych żołnierzy. Zatem von dem Bach polecił mu wyjazd do Łodzi. Nie jest zresztą w ogóle pewne, czy odbył się łódzki proces, sugerowany przez notatkę von dem Bacha. Z innych ustnych relacji świadków tych wydarzeń wynika, iż Kamiński mógł zostać zabity bez procesu podczas posiłku, a strzelano doń z tyłu. Sam von dem Bach podważa wartość zawartej w swoim dzienniku notki o posiedzeniu sądu w Łodzi, kiedy w oświadczeniu zatytułowanym "Egzekucja brigadeführera SS Kamińskiego", które złożył w Norymberdze, stwierdził wyraźnie w pierwszej osobie: "Wydałem wyrok śmierci".

    Nie jest również pewne, czy Kamiński zginął sam. Pojawiły się bowiem informacje, że wraz z nim zostało zabitych w Łodzi kilku jego sztabowców.

    Gdzie dokonano likwidacji brigadeführera? W niektórych relacjach pojawiają się informacje, iż zabito go na terenie opustoszałego łódzkiego getta, a pogrzebano jako NN. Po kilku dniach ciało (ciała?) mieli wykopać i spalić więźniowie z obozu koncentracyjnego w Chełmnie.

    Dlaczego musiał umrzeć?

    Istnieje kilka wersji, mających wyjaśnić decyzję o uśmierceniu dowódcy RONA. Pierwsza, że likwidując Kamińskiego, pobłażliwego wobec rabunków i zabójstw cywilów, Niemcy zamierzali przywrócić w jednostce dyscyplinę. Oskarżany przez von dem Bacha o tolerowanie rabunków, Kamiński miał konsekwentnie stwierdzać, iż zezwolił na nie sam Himmler, któremu - co demonstracyjnie podkreślał - podlegał bezpośrednio jako brigadeführer Waffen SS.

    Inna wersja wydarzeń mówi o tym, iż Kamiński został stracony, ponieważ próbował wywieźć samochodem z Warszawy nagromadzone skarby. W Norymberdze von dem Bach zeznawał przed prokuratorem Sawickim: "Sam widziałem dowody, a mianowicie wóz napełniony po brzegi skradzionymi rzeczami wartościowymi, złotymi zegarkami, brylantami. On miał pełne walizy srebra, złota i brylantów". Nie wiadomo jednak, czy była to tylko próba ukrycia w bezpiecznym miejscu zagrabionych w Warszawie kosztowności, czy też, być może, spektakularna próba dezercji. Nie wiadomo też, co stało się z pełnymi złota, srebra i biżuterii "walizami Kamińskiego". Czy stały się częścią aktywów SS? A może spoczywają ukryte gdzieś w Łodzi, czekając na odkrywcę...

    Możliwa jest jeszcze jedna wersja śmierci Kamińskiego. Pośrednio mogłaby ją potwierdzać oficjalnie zapisana w dokumentach niemieckich data jego zgonu - 4 października 1944 r. Jednak aby zrozumieć, jakie przyczyny mogły skłonić Niemców do pozbycia się sojusznika, należy powrócić do postaci generała Andrieja Własowa.

    Mord polityczny?

    Po wybuchu wojny sowiecki generał Własow dowodził XX Armią broniącą Moskwy. W marcu 1942 r. objął dowództwo 2. Armii Uderzeniowej, która miała iść z odsieczą Leningradowi. W lipcu 1942 r., okrążony przez Niemców, dostał się do niewoli. Przetrzymywany w Winnicy, podpisał list otwarty do władz niemieckich, w którym skrytykował reżim Stalina, głosząc potrzebę sformowania rosyjskiej armii narodowej, która u boku Niemiec miała walczyć o obalenie sowieckiego dyktatora. Niektórzy historycy oceniają, że naszywki formowanej pod skrzydłami Wehrmachtu Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii (ROA) mogło nosić nawet 800 tys. obywateli Związku Sowieckiego. Ostatecznie jednak inicjatywa utworzenia sojuszniczej armii rosyjskiej upadła wobec sprzeciwu Hitlera, który wątpił w pełną lojalność Własowa. Zwarte jednostki wojskowe nie powstały, a żołnierzy niedoszłej armii zaczęto przerzucać na Zachód.

    Wróćmy jednak do łódzkiej egzekucji. Otóż właśnie latem 1944 r. Własow zyskał nieoczekiwanego sojusznika. Był nim sceptyczny dotąd wobec sojuszu z "podludźmi" przywódca SS Himmler, który w obliczu klęsk postanowił reanimować ideę sformowania rosyjskiego, antysowieckiego wojska i wykorzystać je w walkach z Armią Czerwoną. Himmler we wrześniu 1944 r. przyjął Własowa, a następstwem narady było ogłoszenie decyzji o tworzeniu Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji (KONR), który wezwał później do obalenia "stalinowskiej tyranii" i zawarcia "honorowego pokoju" z Niemcami.

    Czy Kamiński został zlikwidowany na rozkaz swego dotychczasowego protektora Himmlera jako konkurent Własowa? Pozornie byli postaciami o zupełnie innym formacie. Własowa za wodza uznawała ogromna większość spośród setek tysięcy Rosjan, którzy założyli odznaki ROA, podczas gdy Kamiński był przywódcą kilkunastu tysięcy żołnierzy i uchodźców. Jednak ROA do wiosny 1945 r. była tylko planem, podczas gdy RONA była formacją zwartą i dobrze uzbrojoną. Mogła stać się w ręku Kamińskiego atutem w walce o przywództwo nad przyszłą rosyjską armią, walczącą u boku III Rzeszy.
    Tym bardziej iż brigadeführer nie ukrywał politycznych ambicji. Potwierdzał je von dem Bach, stwierdzając: "Nie chciał przyłączyć się do Własowa, przeciwnie, pragnął wysadzić Własowa z siodła". Być może zatem likwidacja briga-deführera była zabójstwem politycznym, pozwalającym Niemcom uniknąć waśni w obozie "sojusznika", a jej datowanie w niemieckich dokumentach na 4 października 1944 roku nie było omyłką, a zapisem zgodnym z prawdą - przetrzymywany w Łodzi Kamiński zostałby, według tej wersji wypadków, zlikwidowany dopiero po wrześniowych rozmowach Himmler - Własow, kiedy targ pomiędzy nimi został dobity.

    Czy tak właśnie było? To jeszcze jedna nierozwiązana zagadka, związana z tajemniczą łódzką egzekucją.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    RONA.... w PW44" Mity czy Fakty.....

    janwierz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Na Cmentarzu Prawosławnym na Warszawskiej Woli istnieje wiele "pamiątek" związanych z PW44" w postaci Kwater Poległych,ale każde oznaczono godłem tryzuba...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kamiński

    Murek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 23

    Słyszałem również wersję, że Kamiński został zabity w czasie popijawy we wsi Parzniew pod Pruszkowem pod koniec Powstania Warszawskiego, być może w drodze do Łodzi...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zagadka esesmana Kamińskiego

    Zeb (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 18

    Artykuł zawiera ewidentne błędy.Żeby się nie rozpisywać podam tylko dwa - na zamieszczonym zdjęciu nie ma absolutnie Kamińskiego, to prawdopodobnie kolaboranci rosyjscy z jednostek kozackich,...rozwiń całość

    Artykuł zawiera ewidentne błędy.Żeby się nie rozpisywać podam tylko dwa - na zamieszczonym zdjęciu nie ma absolutnie Kamińskiego, to prawdopodobnie kolaboranci rosyjscy z jednostek kozackich, podlegający Wehrmachtowi(charakterystyczne naszywki na kołnierzach), a nie SS. Co to za stopień "brigade-fuerer"? Brzmiał on po prostu brigadefuerer. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gratulacje

    Espadon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 19

    Brawo za artykuł :)
    Bardzo interesujący, bardzo dobrze napisany, pełne uznanie i... Ciekawe spojrzenie na sylwetkę BK.

    Pozdrawiam autora
    Dariusz Lech Kamiński
    P.S. Ze zrozumiałych powodów...rozwiń całość

    Brawo za artykuł :)
    Bardzo interesujący, bardzo dobrze napisany, pełne uznanie i... Ciekawe spojrzenie na sylwetkę BK.

    Pozdrawiam autora
    Dariusz Lech Kamiński
    P.S. Ze zrozumiałych powodów interesują mnie wszystkie sylwetki "Kamińskich"zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo