reklama

[ZAMACH W MANCHESTERZE] Kacper Rękawek: Dla terrorysty dziecko jest takim samym celem jak żołnierz

Wojciech Rogacin / AIPZaktualizowano 
Stewart News/REX Shutterstock/EAST NEWS
O zamachu w Manchesterze i jego przyczynach mówi dr Kacper Rękawek, ekspert ds bezpieczeństwa w instytucie Globsec w Bratysławie.

To drugi w ostatnich miesiącach atak terrorystyczny w Anglii. Wcześniej była Francja. Czy terroryści zmienili cel swoich ataków?
Wcześniej przez cztery lata od 2013 roku nic takiego na Wyspach nie miało miejsca. Co nie znaczy, że nie było prób zorganizowania często spektakularnych zamachów terrorystycznych w Wielkiej Brytanii. Ja nie sądzę jednak, że to jest tak, że jakaś centrala terrorystyczna mówi, że teraz atakowana ma być Wielka Brytania, a wcześniej była Francja, a potem wszystkie siły znowu rzuci na jakiś inny kraj. To tak moim zdaniem nie wygląda. Natomiast Brytyjczycy zawsze byli pod tym względem w oku cyklonu. Dowodów tego mamy wiele - mnóstwo aresztowań, mnóstwo prób zamachów. Zamachy z 2005 roku. Ta historia dżihadystycznego terroryzmu na Wyspach Brytyjskich sięgająca lat 80-90. poprzedniego stulecia. Brytyjczycy zawsze zresztą mówią, że to jest kwestia czasu, kiedy coś się wydarzy. Nie „czy”, ale „kiedy”.

Wygląda na to, że zamachu w Londynie nie dokonał samotny wilk.
Wszystko na to wskazuje. Rzadko jest tak, że zamachy bombowe są dziełem samotnego wilka. W to wątpię, choć bywało i tak. Przykładem Breivik, który dokonał w Norwegii samotnie zamachu. Natomiast jeżeli tam była zaangażowana jakaś struktura, komórka terrorystyczna, to możemy się spodziewać kolejnych zatrzymań, może kolejnych prób zamachów - udanych, nieudanych, tego nie potrafię powiedzieć. Trochę to wygląda tak, jak strzelanie z łuku: ma się strzałę i ona gdzieś się zatrzyma. Członkowie tego typu struktur terrorystycznych kończą ostatecznie aresztowaniem, albo śmiercią samobójczą. Tak że może być tego jeszcze więcej. Jeśli oczywiście jest to jakaś struktura. Choć ciężko byłoby mi sobie wyobrazić, żeby Brytyjczycy ją przeoczyli, zwłaszcza, jeśli to by była duża struktura. Może służby właśnie nadepnęły na odcisk komuś wczoraj, przedwczoraj i ten ktoś się zdecydował zaatakować wcześniej? Może chciał zaatakować inny cel? Nie wiem. Za wcześnie, żeby spekulować.

CZYTAJ TAKŻE: Liedel: Całe pokolenia wychowały się na radykalnym islamie. Teraz zbieramy tego żniwo

Czy sądzi pan, że celowo wybrano dzieci i nastolatków jako cel ataku? Czy może terroryści działali na ślepo – chcieli uderzyć po prostu tam, gdzie jest duże skupisko ludzi?
Wracamy do tego, co mówiłem. Jeżeli ktoś terrorystom nadepnął na odcisk i oni chcieli przeprowadzić zamach na inny cel, ale jednocześnie dzieją się jakieś ruchy służb, aresztowania, wówczas terroryści wpadają w panikę i uderzają w pierwszy cel jaki się nadarzy. Trochę tak, jak było w 2016 roku w Brukseli, gdzie celem miało być Euro 2016, ale policja zaczęła aresztowania. W tej sytuacji uderzyli w to, co było najbliżej i w co było uderzyć najprościej – brukselskie metro. Natomiast czy tutaj dzieci mogły być celem? Dla organizacji dżihadystycznym celem na Zachodzie są wszyscy, którzy podtrzymują konstrukcję polityczno-gospodarczą Zachodu. A ta konstrukcja w sposób imperialny podobno naciska ludzi na Bliskim Wschodzie, muzułmanów. I każdy, kto się nie sprzeciwia tej konstrukcji, ten jest celem. Czyli dzieci też. Tu nie ma problemu. Dziecko jest takim samym celem, jak żołnierz, czy policjant jakiegokolwiek państwa na Zachodzie. Organizacje terrorystyczne zawsze w sposób bardzo elastyczny definiują swoje cele, żeby zawsze po ataku mogły powiedzieć, że „zrobiły coś dla sprawy”. One same ustawiają sobie „pełnoprawne cele”. Zawsze można się spodziewać takich sformułowań, że wy mordujecie nasze dzieci na Bliskim Wschodzie, to my odpowiadamy tym samym. Proszę się nie spodziewać racjonalizowania tego na sposób mentalności zachodniej. Nie ma to dla nich żadnego znaczenia.

Brytyjskie służby dotąd uchodziły za takie, które skutecznie przeciwdziałają zamachom.
I dalej będą za takie uchodzić. Bo one są punktem odniesienia pod wieloma względami w stosunku do pozostałych struktur bezpieczeństwa. Wielka Brytania jest punktem odniesienia do większości krajów w Europie pod względem zwalczania terroryzmu. Nigdzie indziej w Europie nie jest to wysunięte - albo nie było jeszcze do niedawna - na czoło wszystkich zagrożeń. Oni to traktują jako najważniejsze zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację w jakimś innym kraju: Theresa May, jak była jeszcze odpowiednikiem naszego ministra spraw wewnętrznych na konferencji w 2014 powiedziała, że jak przychodzi do pracy, to pierwsze dokumenty, jakie ma na swoim rozdzielniku, są związane ze zwalczaniem terroryzmu. I to jest jej pierwsza i najważniejsza rzecz. Brytyjczycy rzeczywiście terroryzm podnieśli do rangi zagrożenia numer jeden. Zainwestowali w różne formy zwalczania i zapobiegania tego zagrożenia. No i do pewnego stopnia można powiedzieć, że bronią się dość skutecznie. Trzeba pamiętać, jak duże jest ono dla ich kraju.

Wspomniał pan, że dotychczas służby udaremniły wiele zamachów na Wyspach.
Pamiętam, jak szef tamtejszego kontrwywiadu MI5 mówił w 2016 roku, że od połowy 2013 r., czyli w ciągu mniej więcej 3,5 roku, udało im się zatrzymać tuzin spisków terrorystycznych. A więc mówimy o kilku udaremnionych spiskach rocznie. Oczywiście nie wiemy czy one były duże czy małe. Na pewno niektóre spiski były wielkie. Przecież dlaczego nie możemy wnosić napojów na pokład samolotów? To efekt spisku, który był przygotowywany właśnie w Wielkiej Brytanii.
Czy Polacy na Wyspach mogą się zacząć bardziej niepokoić o bezpieczeństwo? A może efektem tego zamachu może być zaostrzenie środków bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii?
W Wielkiej Brytanii raczej nie będzie dodatkowego zaostrzenia środków bezpieczeństwa, bo Brytyjczycy mają wielką awersję do tego typu rozwiązań, do stanów wyjątkowych czy czegoś w tym rodzaju. Oczywiście takie głosy w Wielkiej Brytanii będą się pojawiały, już takie są. Ale to nie jest tak, że Brytyjczycy nic nie robią. Przeciwnie - odnoszą wiele innych sukcesów w walce z terroryzmem. Przez cztery lata udały się tam tylko dwa zamachy terrorystyczne, z czego jeden na moście Westminsterze, gdzie liczba ofiar była stosunkowo nieduża. Owszem, poniedziałkowy był bardzo spektakularny, ale ja nie sądzę, że Brytyjczycy pójdę w stronę apokaliptycznych dyskursów i rozwiązań.

Zaraz są wybory w Wielkiej Brytanii. I teraz może dzień, dwa, trzy będzie cicho o tym zamachu, bo trochę źle jest mówić o takich rzeczach w kontekście walki wyborczej, ale za jakiś czas te młyńskie koła ruszą i rozmowa może być zupełnie inna. Natomiast nie potrafię panu powiedzieć, w jakie miejsce powiedzie Brytyjczyków ta dyskusja. Znam Brytyjczyków, też z policji, którzy się spodziewali zamachów rok temu. Mówili - mamy referendum w sprawie brexitu, komuś może na tym zależeć, żeby taki zamach przed przeprowadzić, żeby przeważyć jego wynik. Do zamachu nie doszło, ale doszło do niego rok później, przed wyborami. Nie potrafię powiedzieć, jakie będą tego konsekwencje, ale nie sądzę, żeby to miało jakiś wpływ na bezpieczeństwo Polaków. Zagrożenie atakiem terrorystycznym na Wyspach Brytyjskich właściwie od 2005 roku jest stale wysokie.

CZYTAJ TAKŻE: Liedel: Całe pokolenia wychowały się na radykalnym islamie. Teraz zbieramy tego żniwo

Skąd zagrożenie terrorystyczne na Wyspach? To nie jest przecież imigracja ostatnich lat.
Ponad 800 osób z Wielkiej Brytanii wyjechało do Syrii walczyć w barwach Państwa Islamskiego albo al-Nusry. Więc jest to jedno z największych zagrożeń w skali Europy pod względem ilościowym. Francja ma w tej puli 2 tysiące osób, Niemcy około tysiąca, a Brytyjczycy ponad 800. Z czego to wynika? Na pewno z tego, że Wielka Brytania tradycyjnie dość liberalnie podchodziła do udzielania azylu ludziom, którzy napływali do tego kraju w latach 80 i 90. Byli to swego rodzaju uchodźcy czy rozbitkowie z konfliktów zbrojnych w Azji Południowej – Afganistanu, albo z Afryki Północnej – Egiptu, Algierii, Libii. Tak się złożyło, że nie bez przyczyny ktoś później Londyn nazwał Londonistanem. Bo ci wszyscy radykalni islamiści jakoś dziwnym trafem docierali do Londynu. Tam były miejsca, gdzie się spotykali, tam były meczety, miejsca, gdzie mogli swobodnie sobie planować i dyskutować nad pewnymi projektami politycznymi, ale też zbrojnymi. Ale zaznaczę: nad planami mającymi się dokonać na terenie swoich krajów, nie na terenie Wielkiej Brytanii.

Brytyjczycy mieli przez wiele lat takie podejście, że możecie sobie przygotowywać wszystko, ale jeśli tak, to nie u nas.
Brytyjczycy się przejmowali terroryzmem ze strony irlandzkich republikanów i to był dla nich numer jeden. Zanim ten numer jeden się zamienił, musiało jeszcze parę lat minąć. A tym ostatecznym elementem w tej układance były zamachy w 2005 roku.
Ale powtórzę: wpuścili do kraju tych ludzi, którzy nie byli typowymi azylantami. A część tych ludzi została przyjęta na Wyspy, bo w przyszłości może mogliby zostać źródłami informacji albo pionkami w partii szachow na Bliskim Wschodzie. Na przykład członkowie Egipskiego Islamskiego Dżihadu. Tacy ludzie trafiali w różne miejsca. Tylko potem się okazuje, że inwigilacja takich osób wymyka się. I tak się złożyło, że pewne siatki, pewne konstrukcje na terenie Wielkiej Brytanii się pojawiły. Pamiętajmy, że w tym kraju żyje 2,7 milionów muzułmanów, którzy nie są wyzawcami radykalnego islamu. Ale mamy do czynienia z kolejnymi pokoleniami, które trafiają na tychże weteranów wojen, trafiają do meczetów niebędących pod kontrolą mainstreamowych organizacji i później mleko się wylewa.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: [ZAMACH W MANCHESTERZE] Kacper Rękawek: Dla terrorysty dziecko jest takim samym celem jak żołnierz - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu [ZAMACH W MANCHESTERZE] Kacper Rękawek: Dla terrorysty dziecko jest takim samym celem jak żołnierz

R
Rozbawiony

Co 20 minut gdzieś na świecie spada amerykańska bomba. Zabija również kobiety i dzieci.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3