Kilka dni temu Oliwia Pierzchalska z Kłodzka prosiła za pośrednictwem mediów społecznościowych o pomoc w odnalezieniu porwanej córeczki. Okazało się, że małoletnia Nela była w tym czasie z ojcem. Tak rozpoczęła się sprawa, która do czerwoności rozgrzewa mieszkańców regionu kłodzkiego, a także mamy, które za pośrednictwem konta na Instagramie śledziły poczynania blogerki parentingowej (pisze o macierzyństwie i rodzinie).

Oliwia Pierzchalska to jedna z wielu blogerek parentingowych. Na jej oficjalnym koncie Instagramowym śledzi ją ponad 8 tysięcy widzów. Oliwia Pierchalska wrzucała tam zdjęcia swojej córeczki w kolorowych ciuszkach, na placu zabaw, w wózku. Na pozór idealna rodzina, jakich obecnie wiele we współczesnych czasach. Tylko na pozór. Kilka dni temu do sieci wyciekło nagranie, na którym wyraźnie słychać, jak matka zwraca się do swojej maleńkiej córki. "Zamknij się k**wo, siedź tam!"

Wśród fanek blogerki, a także matek zawrzało. Wielu zarzuca jej, że nie opiekuje się należycie swoim dzieckiem, wyraźnie je ignorując.

-Całe jej życie w sieci było na pokaz. Dokładnie teraz widać, co przechodziła ta mała dziewczynka. To okropne - skomentowała sprawę Anna, jedna z mieszkanek Kłodzka.

Część internautów twierdzi także, że współwinnym całej sytuacji jest ojciec, który nie reagował widząc, że jego dziecku dzieje się krzywda. Pojawiają się także głosy mówiące o tym, że całość materiału mogła zostać zmontowana tak, aby w złym świetle przedstawić matkę dziewczynki.

Po opublikowaniu filmu w sieci Oliwia Pierzchalska usnęła wszystkie zdjęcia na koncie na Instagramie, a także zablokowała swoje profile na Facebooku.