reklama

Zanim powstała wielka płyta, czyli jak się budowało po wojnie

Anna Gronczewska
Grzegorz Gałasiński
Na Bałutach miało powstać czterdziestotysięczne osiedle mieszkaniowe. Z tych wielkich planów niewiele udało się zrealizować. Ale po wojnie w Łodzi wybudowano wiele mieszkań. Jeszcze zanim zaczęły powstawać osiedla z tzw. wielkiej płyty.

Pani Wiesława wraca z zakupami do swego bloku przy ul. Zielnej na Bałutach. Jest już na emeryturze. Pamięta dobrze jak się cieszyła, gdy na początku lat pięćdziesiątych dostała przydział mieszkania w blokach. Cztery pokoje. Tyle, że w teorii. Musiała się swym mieszkaniem podzielić z kobietą, która po wojnie przyjechała do Łodzi ze wsi.

- Ale na to nie zwracaliśmy na to uwagi, człowiek był szczęśliwy, że miał mieszkanie! - opowiada pani Wiesia, z zawodu chemik, emerytowany pracownik łódzkich laboratoriów. - Ja z mężem miałam dwa pokoje, a ta druga rodzina też dwa. Tyle, że my mieliśmy łazienkę, a oni nie. Kuchnia była wspólna. Ale nie chcieliśmy jej z nikim dzielić. więc wydzieliliśmy sobie kuchnię z pokoju.

Minęły lata, syn dorósł, mąż odszedł, a pani Wiesława dalej dzieli mieszkanie z inną rodziną.

Kierunek: Bałuty

Zaraz po drugiej wojnie światowej opracowano plany ogólnego zagospodarowania przestrzennego Łodzi. Jednym z ich głównych założeń było rozpoczęcie na dużą skalę budownictwa mieszkaniowego, wielorodzinnego. Dr Aleksandra Sumorok, historyczka architektury, wykładowca w Akademii Sztuk Pięknych, autorka książki "Architektura i urbanistyka Łodzi okresu realizmu socjalistycznego", opowiada, że budownictwem mieszkaniowym zaczęto zajmować się między 1948 a 1949 rokiem kiedy nastał socrealizm. Co prawda więcej planowano niż budowano, jednak kilka osiedli w latach pięćdziesiątych powstało.

Zaczęto oczywiście od Bałut. Tej dzielnicy nie wybrano przypadkowo. Zawsze mieszkała tam najbiedniejsza ludność Łodzi, więc wybór był znakomity z ideologicznego punktu widzenia. Poza tym na tym terenie znajdowało getto. Część budynków było zburzonych. Był to znakomity teren do rozpoczęcia nowych inwestycji.

- Bałuty miały stać się reprezentacyjną częścią Łodzi - mówi dr Aleksandra Sumorok. - Północna część miasta miała stać wielkim, robotniczym osiedlem mieszkaniowym. Taką przeciwwagą do mieszczańskiego Śródmieścia, ale też kierunku rozwoju Łodzi. Łódź dotąd rozwijała się od strony południowej. Teraz miało się to zmienić. Uznano, że ma się rozwijać od północy.

Na Bałutach miała powstać wielka dzielnica mieszkaniowa zaprojektowana przez zespół architektów z Warszawy z Zakładu Osiedli Robotniczych. Jego kierownikiem był Ryszard Karłowicz. Mieszkał w stolicy, ale do Łodzi przyjeżdżał na konsultacje. Zgodnie z założeniami na Bałutach miało powstać osiedle dla 40 tysięcy łodzian.

- Składać się miało z sześciu osiedli - dodaje Aleksandra Sumorok. - Każde miało być samowystarczalne, z odpowiednią infrastrukturą, a więc szkołą, przedszkolem, sklepami.

W tym projekcie znalazły się dwa założenia reprezentacyjne. Jednym był Rynek Starego Miasta. Ten plan zrealizowano, ale nie w całości. Drugim zaś Rynek Bałucki.

- Rynek Bałucki miał stać się reprezentacyjną częścią Bałut - opowiada pani Aleksandra. -Z hotelami, domem kultury. Projekt tego domu kultury nawet został zrealizowany. Tylko wybudowano go w... Rzeszowie.

Nowa dzielnica miała być otoczona terenami zielonymi. Zieleń odgrywała wtedy bowiem bardzo ważną rolę podczas projektowania osiedli mieszkaniowych. Częściowo udało się te plany zrealizować. Powstał bowiem Park Staromiejski, oddzielający Bałuty od Śródmieścia.

Z tego wielkiego planu udało się zrealizować osiedle Staromiejskie, czyli tzw. Bałuty VI, choć nie do końca. Zostało zaprojektowane jeszcze przez Ryszarda Karłowicza i jego zespół.

Jest ono jednak bardzo ciekawe, bo znajdziemy tu elementy socrealizmu, ale też wcześniejszego modernizmu. Jak zauważa Aleksandra Sumerok, osiedle to nie ma sztywnego, gęstego układu zabudowy, ma dość swobodnie prowadzone ulice. Sam Rynek Starego Miasta miał przypominać rynki podłódzkich miast, a więc Piotrkowa Trybunalskiego czy Sieradza.

- Nie udało się w całości zrealizować tych planów - dodaje dr Sumerok. - W miejscu południowej pierzei jest tylko park. Na zachodniej pierzei nie powstały planowane budynki urzędów.
Co cegła, to cegła

Nie przeprowadzono wszystkich zaplanowanych wyburzeń. Tak więc koło nowych bloków stoją dalej stare kamienice. Same budynki mieszkalne są bardzo ciekawe. Pozbawione patosu charakterystycznego dla budownictwa socrealistycznego. Na blokach przy ul. Podrzecznej można zobaczyć na przykład charakterystyczne freski. Z czasem koło Rynku Starego Rynku stanęły trzy wieżowce. Wzniesiono je w latach sześćdziesiątych. Mówiono, że postawiono je dlatego, by odciągały wzrok od ideologicznie niepożądanych wież kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny...

Pan Jan ma 75 lat i z dumą podkreśla, że mieszka na osiedlu Staromiejskim od końca lat pięćdziesiątych. Dobrze pamięta jak w latach 60. zaczęto budować wieżowce na ul. Wolborskiej.

- Mieszka się tu dobrze - zapewnia emeryt. - Mam dwa pokoje, z okien widok na park. No i jest to blok z cegły, a nie z jakiejś wielkiej płyty.

Budowę kolejnego osiedla rozpoczęto w 1951 roku. Były to Bałuty I. Projektowali je już łódzcy architekci z Miastoprojektu - Bolesław Tatarkiewicz i Romuald Furmanek. Powstało ono w rejonie ulic Wojska Polskiego, Tokarzewskiego i Franciszkańskiej.

- To najbardziej typowe, socrealistyczne osiedle w Łodzi - zapewnia dr Aleksandra Sumerak. - Mamy tu osiowo zakomponowane kwartały miejskie, wypełnione obrzeżną zabudową blokową. Mamy też reprezentacyjne bloki mieszkalno-handlowe przy ul. Wojska Polskiego, a w nich zaprojektowane w formie łuków triumfalnych przejścia.

Pani Barbara nie mieszka na tym osiedlu, ale z okien swego bloku widzi należący do niego budynek przy ul. Kolektywnej.
- Mieszkam w bloku przy ul. Obrońców Westerplatte - opowiada emerytowana pracownica zakładów im. Duracza. - Wprowadziłam się tu w 1956 roku. Zaraz jak wybudowali blok. Dostałam pokój z kuchnią, bo mieliśmy tylko jedno dziecko. Takie były zasady. Gdy ktoś miał dwoje dzieci, to mógł liczyć na dwa pokoje. Potem rodziny się powiększały i bywało, że w jednym pokoju mieszkali rodzice i trójka dzieci. W naszym bloku były też mieszkania z trzema pokojami i kawalerka. Co ciekawe, to te mieszkania z trzema pokojami mają dwa balkony, od jednej i drugiej strony. Balkony miały jeszcze tylko kawalerki. Ale to malutkie mieszkania. Bez kuchni, jest tylko taka wnęka kuchenna w pokoju. I bez łazienki. Jest tylko ubikacja.

Pani Barbara wspomina, że gdy wprowadziła się do bloku przy ul. Obrońców Westerplatte gotowała na piecu węglowym. Dopiero po roku czy dwóch mogła kupić kuchenkę gazową.

Podobno łodzianie niezbyt chętnie przeprowadzali się do nowych bloków. Narzekali, że mieszkania są niższe niż te w starych kamienicach, bo mają tylko 2,10 metra wysokości, a nie 3 metry. Nie wszystkim podobało się, że mają kuchnie gazowe, a nie węglowe. Niektórzy mówili nawet, że gotowane na gazie ziemniaki gorzej smakują niż te gotowane na węglu.

Ale tak było na początku. Łodzianie szybko przekonali się do mieszkań w blokach. I dla wielu z nich stały się największym marzeniem.

Ale wróćmy do wielkich planów przebudowy północnej części Łodzi. Częściowo zrealizowano osiedle Bałuty IV, a więc w rejonie ul. Zachodniej, Limanowskiego, Ciesielskiej, Bazarowej. Zaczęto budować je pod koniec socrealizmu. Kilka bloków postało w rejonie ul. Limanowskiego, w okolicach ul. Urzędniczej. Tam miało powstać osiedle Bałuty V. Jego realizację zaczęto w 1956 roku, a więc po odwilży.

28 metrów na trzy osoby

Budowano nie tylko na Bałutach. Takie osiedle powstało w rejonie ul. Wierzbowej. Kolejne zlokalizowano w okolicy dzisiejszego Ronda "Solidarności", a więc między ul. Uniwersytecką, Pomorską i Źródłową. Powstały także osiedla przy ul. Obywatelskiej, Rokiciu, Nowym Rokiciu, na Kozinach, Dołach czy Widzewie-Zachodzie (w okolicach ul. Konstytucyjnej, Stylonowej, Szpitalnej). Ale wielu architektów uważa, że jednym z najładniejszych łódzkich osiedli jest to na Dołach. Każdy blok projektowano indywidualnie, w cegiełce, przedwojennymi metodami, tak jak młodych architektów uczono na studiach. W "cegiełce" budowano też tzw. Osiedle Młodych, czyli powstałe w latach piećdziesiątych bloki przy ul. Pojezierskiej.

Na mieszkania wybudowane w latach 50. mało kto narzeka. Jednak powoli zaczęto mówić o mieszkaniowych normatywach. Taki normatyw wynosił na przykład siedem metrów kwadratowych na osobę . Tak więc M -3, a więc przeznaczone dla trzyosobowej rodziny miało 28 metrów kwadratowych. Z każdym rokiem Polski Ludowej mieszkania były coraz mniejsze, mniej funkcjonalne. Normatywy miały być dla architektów rzeczą świętą. Stefania Stanisławska, łódzka architekt, wspominała, że gdy projektowała bloki przy tzw. kapeluszu pana Anatola, niedaleko szpitala im. Kopernika, przekroczyła normatyw o pięć metrów.

- Projekt odrzucono, a ja przez wiele miesięcy musiałam płacić karę potrącaną z pensji - opowiadała. - By zrobić coś innego trzeba było się bardzo nagimnastykować, ale dzięki temu łódzkie bloki mają balkony i okna na klatkach schodowych.
Z czasem bloki budowane z cegieł zaczęły ustępować miejsca tzw. wielkiej płycie.

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3