Zasłużony działacz Solidarności z wyrokiem za kłamstwo lustracyjne. Sąd: był agentem ps. Marian

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Krakowski sad uznał, że Stanisław B. był agentem komunistycznych służb PRL. Mężczyzna odwołał się od nieprawomocnego wyroku
Krakowski sad uznał, że Stanisław B. był agentem komunistycznych służb PRL. Mężczyzna odwołał się od nieprawomocnego wyroku archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Zasłużony działacz opozycji i małopolskiej Solidarności złożył w sądzie wniosek o autolustrację i nieoczekiwanie dla niego okazało się, że został uznany za agenta SB ps. „Marian”. Mężczyzna odwołuje się od wyroku i Sąd Apelacyjny w Krakowie wypowie się w tej sprawie za tydzień.

FLESZ - RPP podniosła stopy procentowe

82-letni Stanisław B. jest w gronie kilkudziesięciu osób, które uhonorowano tytułem i statuetką Zasłużony NSZZ Solidarność Regionu Małopolskiego”. On otrzymał takie wyróżnienie pięć lat temu. Z uwagi na plotki dotyczące przeszłości postanowił wystąpić do sądu o tzw. autolustrację i 30 stycznia 2019 r. złożył oświadczenie lustracyjne, że nie był agentem tajnych służb. Proces rozpoczął się rok później i nieoczekiwanie zakończył uznaniem, że lustrowany był jednak Tajnym Współpracownikiem SB ps. Marian. Na mocy orzeczenia lustrowany ma trzyletni zakaz pełnienia funkcji publicznych i wybieralności w wyborach.

Z ustaleń sądu wynika, że Stanisław B. w opozycji działał od lat 60-tych i był w zainteresowaniu Służby Bezpieczeństwa. Na co dzień pracował na kolei, był przez SB rozpracowywany w ramach akcji ps. Ustawiacz, Zebranie i Aktywny. Był inicjatorem i działaczem NSZZ Solidarność, działał w Komisji Zakładowej NSZZ na Stacji Towarowej PKP Nowa Huta. 13 grudnia 1981 r. został internowany i trafił do więzienia w Nowym Wiśniczu, a potem do Załęża. Z zachowanych w IPN dokumentów wynika, że źle znosił internowanie tym bardziej, że żona na widzeniu powiedziała mu o chorobie małoletniego syna. Z zachowanej notatki wynika, że SB zwracała uwagę, że warto podjąć rozmowy operacyjne ze Stanisławem B. i taka się odbyła 4 stycznia 1982 r. Internowany mówił o sytuacji rodzinnej, złym stanie zdrowia syna, chęci, by przerwać internowanie. Esbek zanotował że mężczyzna był rozmowny i załamany pobytem w Zakładzie Karnym.

W IPN są informacje, że 18. 01 1982 r. SB zarejestrowała Stanisława B. jako Tajnego Współpracownika ps. Marian i tego samego dnia zapadła decyzja o jego zwolnieniu z internowania. Trzy dni później podpisał tzw lojalkę, czyli zaniechanie wszelkiej działalności szkodliwej dla Polski i przestrzegania porządku prawnego, był wolny od 23 stycznia.

Po wyjściu, od lutego do kwietnia 1982 r., brał udział w 4 spotkaniach z funkcjonariuszem SB Franciszkiem W., czyli z tym samym, który przesłuchiwał go w trakcie internowania i wtedy namawiał do współpracy. Z notatek esbeka wynika, że mężczyzna przekazał mu informacje o możliwości stworzenia tzw branżowych związków zawodowych na Stacji Towarowej PKP Nowa Huta, mówił o nastojach wśród kolejarzy i o nieprawidłowościach na tej stacji. Te informacje wykorzystano w meldunkach operacyjnych wysłanych do Departamentu II MSW.

Zdaniem sądu współpracę z SB lustrowany zakończył nie późnej niż 24 lipca 1984 ze względu na niechęć do jej kontynuowania. TW Marian zdjęto z ewidencji i akta trafiły do archiwum.

W trakcie procesu lustracyjnego mężczyzna zaprzeczał agenturalnej przeszłości. Zwolnienie z internowania przypisywał interwencji wujka żołnierza Alfreda P., który miał znajomości w szefostwie przewozów wojskowych i znał ludzi z SB. Potwierdził że z inicjatywy Franciszka W. spotykał się nim na dworcu i esbek fundował kawę, którą pili w budkach gastronomicznych. Informacji mu nie udzielał, a tylko rozmawiali. Pseudonimu sobie nie wybierał, ale faktycznie na drugie imię ma Marian.

Zdaniem sądu doszło do współpracy z SB i są spełnione wszystkie jej przesłanki, czyli był kontakt z organem bezpieczeństwa, Stanisław B wiedział,że spotyka się z esbekiem, a te spotkania były świadome i tajne. Ze strony SB było operacyjne zdobywanie informacji co owocowało meldunkami do MSW i współpraca agenta z SB materializowała się w konkretnych działaniach.

Zdaniem sądu fakt przystania na współpracę i decyzja komendanta MO z tego samego dnia o zwolnieniu Stanisława B. z internowania pozostają ze sobą w logicznym związku. - SB wykorzystała sytuację, w której się znalazł, fakt, że źle znosił izolację, chciał by internowanie zostało zakończone, a dodatkowo jego małoletni syn był wtedy leczony- nie krył sąd.

W złożonej apelacji lustrowany wnosi o zmianę wyroku i uznanie, że jego oświadczenie lustracyjne było zgodne z prawdą, czyli że nie współpracował z SB. Sąd Apelacyjny w Krakowie ogłoszenie wyroku odroczył do 18 października.

Wideo

Materiał oryginalny: Zasłużony działacz Solidarności z wyrokiem za kłamstwo lustracyjne. Sąd: był agentem ps. Marian - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Z taką przeszłością to tylko do PiS.
E
Ehh
Tez zarzut przy sabotażu, grabiezy,współpracy z obcym wywiadem, dzialaniem na szkodę Państwa,destabilizacja gospodarki prowadzaca do jej trwałego zadłużenia, napaści na funkcjonariuszy,działanie w zorganizowanej grupie przestępczej w celu osiągnięcia korzyści i obsady stanowisk a tu Gość za jakąś perdołe
Dodaj ogłoszenie