Zbliża się 74 rocznica likwidacji Litzmannstadt Ghetto. Jak...

    Zbliża się 74 rocznica likwidacji Litzmannstadt Ghetto. Jak wyglądało życie codziennie jego więźniów? [ZDJĘCIA]

    Anna Gronczewska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Zbliża się 74 rocznica likwidacji Litzmannstadt Ghetto. Jak wyglądało życie codziennie jego więźniów? [ZDJĘCIA]
    1/196
    przejdź do galerii
    Zbliża się 74 rocznica likwidacji Litzmannstadt Ghetto. Było to jedno z największych, a jednocześniej najdłużej działające getto żydowskiego na ziemiach polskich. Było państwem w państwie. Ostatni transport do Auschwitz wyruszył ze stacji Radegast 29 sierpnia 1944 roku.
    Granice Litzmannstadt Ghetto zamknięto 30 kwietnia 1940 roku. Znajdowało się na terenie Bałut. Jego granice przebiegały wzdłuż ul. Majowej, Jeneralskiej, Modrej, Wrześniewskiej, Piwnej, Urzędniczej, Zgierskiej, Goplańskiej, Żurawiej, Okopowej, Czarnieckiego, Sukienniczej, Marysińskiej, Inflanckiej, wzdłuż murów cmentarza żydowskiego, Brackiej, Przemysłowej, Głowackiego, Brzezińskiej, Oblęgorskiej, Chłodnej, Smugowej, Nad Łódką, Stodolnianą, Podrzeczną i Drewnowską. Włączono do niego też tereny Marysina. Natomiast wyłączono z niego ul. Zgierską, Limanowskiego i Bałucki Rynek. Cały teren otoczono zasiekami z drutu kolczastego, ustawiono posterunki niemieckiej policji porządkowej.
    Uwięziono w nim 160 320 Żydów. 153.00 tysiące stanowili mieszkańcy Łodzi...Reszta łódzkich Żydów znalazła się na wschodnich rubieżach Polski, 50 tysięcy wylądowało w 1939 roku w Warszawie, a potem znalazło się w tamtejszym getcie. Do Łodzi przywieziono natomiast 6 tysięcy ludności żydowskiej z Kraju Warty, a więc głównie Pabianic, Wielunia, Zgierza, Zduńskiej Woli. Było tu też około 3 tysięcy Żydów z Włocławka i okolic, którzy trafili tu we wrześniu 1941 roku. Od października 1941 zaczęto przywozić 20 tysięcy Żydów z Europy Zachodniej, a więc z Czech, Austrii, Niemiec i Luksemburga. W sumie uwięziono w nim ponad 200 tysięcy Żydów.

    Zobacz galerię

    Litztmannstadt Ghetto było swoistym państwem w państwie. Miało własną walutę, sądy, sklepy, szpitale, fabryki, a nawet więzienie. Nie wolno jednak zapominać, że getto powstało po to, by eksterminować ludność żydowską. Warunki życia były straszne. Na jedno mieszkanie przypadało 7 - 11 osób. Był niesamowity głód. Toczyła się ciągła walka o jedzenie.

    W pierwszym okresie w getcie działało około 400 tzw. kuchni gminnych, gdzie można było się dożywić. Potem okazało się, że pracujący w nich kucharze zaczęli robić nie czyste interesy i je zamknięto. Zaczęto za to rozwijać system kuchni zakładowych. Działała na przykład kuchnia dla inteligencji. Opiekowała się nią szwagierka Chaima Rumkowskiego, przełożonego starszeństwa Żydów w getcie, Helena. Nazywano ją księżną Heleną..Stołowali się w tej kuchni lekarze, nauczyciele, pisarze, malarze. Mogli liczyć na lepsze jedzenie. Sprowadzaniem żywności zajmował się niemiecki oddział kierowany przez Heinricha Schwinda. Rumkowski składał mu zamówienie, a on je realizował. Więźniowie getta otrzymywali do jedzenia zepsute mięso, nadgnite warzywa – Był czas, że nie dostarczano wcale żywności. Kiedyś przez trzy tygodnie całe getto jadło tylko dynie, nazywane banią. Krążył więc dowcip, że całe getto to je banie...

    W zachowanej „Kronice getta” możemy przeczytać, że przydziały żywności wynosiłu 30 dkg mięsa i 20 dkg kiełbasy, 35,5 dkg kartofli i 32 dkg chleba na osobę. Szerokim echem odbiło się zmniejszenie racji chleba do 27 dkg...Otrzymywano też 10 mililitrów octu, 20 oleju, 2 zapałki, 5 papierosów, pół konserwy. W kronice pojawiały się informacje zmniejszaniu kołnierzyków i sukienek. 4 sierpnia 1941 r. kronikarz zanotował: Panie o wdzięcznym kulistym kształcie, którym żaden Marienbad czy Morszyn nie pomógł, mają obecnie smukłe dziewczęce figury. Straty na wadze 20, 30 kg, nieraz i więcej, są częstsze. Niektóre niedomagania (żołądka, wątroby, zgagi itp.) zniknęły zupełnie. Niepokojącym natomiast jest, że u wielu ubytek przekroczył dopuszczalne granice i objawia się zanik umięśnienia...

    Jednak najważniejszą rzeczą w getcie była praca. Dawała nie tylko kartki, pieniądze, ale przede wszystkim szanse na życie. Jako pierwsi zatrudnienie znaleźli krawcy. Trzeba było bowiem szyć dla niemieckiej armii mundury. Potem szewcy, bo należało wytwarzać buty dla żołnierzy. W 1940 w getcie pracowało 7-10 tysięcy fachowców. W 1942 zatrudnionych było już 60 tysięcy Żydów! Rosła też liczba tzw. resortów, czyli gettowskich fabryk. W 1942 było ich ponad 80, a w 1944 roku ich liczba przekroczyła 100. Pracowało wtedy w getcie 70 tysięcy ludzi! Oprócz resortów krawieckich, szewskim, były też stolarskiej, kuśnierskie, dwa metalowe. Na przykład gdy trwała bitwa pod Stalingradem, a więc od 1942 roku, w resorcie obuwniczy powstał tzw. oddział słomiany. Produkował ze słomy kalosze dla żołnierzy walczących na froncie wschodnim. Przy ich produkcji zatrudnionych było 7 tysięcy ludzi. Głównie młodych dziewczyn. Plotły sznury z których robiono kalosze. Resort metalowy nie produkował amunicji, ale koła do armat, moździerzy, potem skrzynie do amunicji.

    Żydowscy robotnicy nie mieli norm, ale godziny pracy. Najpierw pracowali na dwie zmiany, po dwanaście godzin. Jednak uznano, że osłabione organizmy nie będą wystarczająco wydajne, więc dzień pracy skrócono do ośmiu godzin. Od 11 marca 1941 roku getto miało własną walutę. Były tzw. kwity markowe. Jednak wszyscy nazywali je „rumkami” lub „chaimkami”, od imienia lub nazwiska Rumkowskiego. Rumkowski powołał bank emisyjny, który znajdował się przy ul. Ciesielskiej. Więźniowie getta mieli w nim wymieniać żydowskie marki, dewizy oraz precjoza na „chaimki” i „rumki”.

    Getto likwidowano stopniowo, w sześciu etapach – czterech w 1942, i dwóch w 1944 r. Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem zaczęto budować jesienią 1941 r., a pierwszy transport z Łodzi do Chełmna ruszył 5 stycznia, z ludnością cygańską. Decyzję o likwidacji resztek getta podjęto na przełomie maja i czerwca 1944 .Ostatni transport do Auschwitz wyruszył ze stacji Radegast 29 sierpnia 1944 roku. Przyjmuje się, że Litzmannstadt Ghetto przeżyło od 7 do do 10 tysięcy więźniów.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    W gettcie łódzkim zginęły bądź zostały wywiezione na śmierć

    stncls67 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    dwie siostry Franza Kafki...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prezes

    Prezes (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    żeby komentować ten artykuł to trzeba cos o historii getta wiedzieć, np. co to była wielka szpera. Niestety u nas byle ojszczypłot ma klawiaturę i może pisać pierdoły.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To tam żydki robili największe fortuny

    aa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czemu oni są niewdzięczni?

    anty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Moja babcia nosiła jedzenie żydom przez dziurę w płocie.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ale kto?

    ? (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Kto ci robi wodę z mózgu?
    Za co ma być ci wdzięczny potomek Żydów z Jedwabnego?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miasto meneli odc. 3530

    B.Linda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    Dziwne... menele zaspali?
    Żadnego antysemickiego hejtu?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo