Znacznie przybyło obcokrajowców pracujących na czarno. Już blisko 16 proc. skontrolowanych łamie przepisy. Najczęściej są to Ukraińcy

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Przybywa nielegalnie pracujących cudzoziemców
Przybywa nielegalnie pracujących cudzoziemców Pixabay
Udostępnij:
Budownictwo, agencje pracy, hotelarstwo, gastronomia, przetwórstwo przemysłowe i rolnictwo to te branże w województwie łódzkim, w których najczęściej można spotkać nielegalnie pracujących cudzoziemców. Tak wynika z kontroli inspektorów pracy w Łodzi i całym województwie.

W ubiegłym roku inspektorzy pracy wybrali się do 565 firm zatrudniających obcokrajowców w naszym województwie. Sprawdzali, czy są zatrudnieni legalnie i czy pracodawcy przestrzegają także inne przepisy prawa pracy. Kontrole najgorzej wypadły w mikro i małych firmach. Wynika z nich także, że znacznie przybyło Nepalczyków, Hindusów i osób z Bangladeszu pracujących na czarno.

- W 2019 roku stwierdziliśmy 414 przypadków nielegalnego wykonywania pracy przez cudzoziemców z państw trzecich (spoza Unii Europejskiej), czyli ponad 15,5 proc. objętych kontrola - mówi Kamil Kałużny, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. - W 2018 roku było 274 cudzoziemców, czyli niewiele ponad 10 proc. sprawdzonych, a kontrolą objęto porównywalną liczbę cudzoziemców.

Okazało się, że pozwolenia na pracę i umowy nie miało pięciu obcokrajowców z Nepalu, Indii, Bangladeszu. W jednej ze spółek z ograniczoną odpowiedzialnością w województwie łódzkim pracowało 15 Ukraińców i Białorusinów. Nie mieli zezwolenia na pracę, umowy, a jednemu z nich zapłacono za mniej godzin niż faktycznie przepracował. Urzędnicy skierowali wniosek o ukaranie do sądu, wyrok jeszcze nie zapadł.

Mandat w wysokości 5 tys. zł zapłacił natomiast pracodawca, który nielegalnie zatrudniał ośmiu Ukraińców. Na karze w wysokości 2 tys. zł skończyło się dla kolejnego pracodawcy nielegalne zatrudnianie dwóch cudzoziemców.

Pracodawcy skarżą się na wysokie koszty pracy i długotrwałe formalności, związane z legalnym zatrudnieniem obcokrajowców. Zdarza się, że cudzoziemcy pracują na innych stanowiskach niż wynika z zezwolenia na pracę. Pracodawcy tłumaczą się tym, że ich podwładni wykonują prace, które są w danej chwili konieczne, a nie te, które wynikają z dokumentów.

Szefowie, którzy nielegalnie zatrudniają cudzoziemców, muszą się liczyć z karą w wysokości 1 do 30 tys. zł. Natomiast wprowadzanie cudzoziemca w błąd jest ":wycenione" na 3 tys. zł - 30 tys. zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Najbardziej poważne zawody według Polaków ZOBACZ RANKING

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
mietek
7 marca, 9:56, Gość:

Banderowskie ....syny.

Za pysk i na granice ich.

Nie masz czasem gorączki, Piierdoliszu Przygłupie w połączeniu z dusznościami?! Bo wprawdzie nigdy nie grzeszyłeś inteligencją, ale teraz chrzani ci się w główce coraz bardziej...

m
mietek
7 marca, 11:51, T:

To trochę problem, jaki sami Polacy sobie sprawili. Wybór pracodawcy mają jedynie Ci obywatele z UA, którzy otrzymali od Wojewody kartę pobytu czasowego lub stałego. Ewentualnie mają kartę Polaka.

Jednak Ci, którzy pracują w Polsce na wizie i zezwoleniu na pracę są przypisani a sztywno do konkretnego pracodawcy. Zdarza się jednak, że dana fabryka ma przestoje lub pracodawca się z jakiegoś powodu zwija albo nie płaci. Zatrudnieni jednak mają już wynajęte mieszkania, niekiedy pościągane z UA dzieci. Co wtedy robić? Oczywiście można wystąpić o nowe zezwolenie na pracę ale do tego potrzebna jest nowa wiza i nowa zgoda od Wojewody, to trwa i trzeba wrócić do kraju.

Dlatego bardziej logicznym rozwiązaniem jest złożenie dokumentów na kartę pobytu (powinno to trwać trzy mies, trwa do półtorej roku) i pracuje się na czarno u kogoś innego a na papierze tam gdzie wpisane na zezwoleniu na pracę. Po uzyskaniu karty pobytu legalizuje się już stosunek pracy.

Gdyby można było zmienić pracodawcę bez potrzeby opuszczania kraju a wniosek o kartę pobytu był rozpatrywany w terminie ustalonym ustawą to by problem był dużo mniejszy a ilość podatków i składek na ZUS - większa.

Ustawodawca powinien to zmienić

Widzisz, przepisy CELOWO są takie uciążliwe, żeby utrudniać obcokrajowcom zdobycie pracy. To jedna z form uprzywilejowania Polaków na naszym rynku pracy.

Polak zawsze ma pierwszeństwo przed obcokrajowcem, a dodatkowo obcokrajowiec ma utrudnienia formalne.

m
mietek
7 marca, 12:26, Tj:

Tylko u nas w kraju w mrozie.Nie dostaniesz posilku regenarycyjnego.I doplaty za prace w mrozie i ciezkich warunkach.Polacy zmadrzeli.I zaczeli sie szanowac.Zobaczymy z czego wypłaca wam emeryturki.Bo w Łodzi w taki sposob pracuje co 2 Ukrainiec.Kiedys tak pracowali Polacy.Ale teraz widza co sie dzieje.A matki to teraz dziecioroby na 500 .Uczace dzieci jak oszwabic socjal ze wszystkiego.Ot co.

A teraz ochłoń i napisz coś z sensem. Zapytaj kogoś o składnię języka polskiego.

T
Tj

Tylko u nas w kraju w mrozie.Nie dostaniesz posilku regenarycyjnego.I doplaty za prace w mrozie i ciezkich warunkach.Polacy zmadrzeli.I zaczeli sie szanowac.Zobaczymy z czego wypłaca wam emeryturki.Bo w Łodzi w taki sposob pracuje co 2 Ukrainiec.Kiedys tak pracowali Polacy.Ale teraz widza co sie dzieje.A matki to teraz dziecioroby na 500 .Uczace dzieci jak oszwabic socjal ze wszystkiego.Ot co.

T
T

To trochę problem, jaki sami Polacy sobie sprawili. Wybór pracodawcy mają jedynie Ci obywatele z UA, którzy otrzymali od Wojewody kartę pobytu czasowego lub stałego. Ewentualnie mają kartę Polaka.

Jednak Ci, którzy pracują w Polsce na wizie i zezwoleniu na pracę są przypisani a sztywno do konkretnego pracodawcy. Zdarza się jednak, że dana fabryka ma przestoje lub pracodawca się z jakiegoś powodu zwija albo nie płaci. Zatrudnieni jednak mają już wynajęte mieszkania, niekiedy pościągane z UA dzieci. Co wtedy robić? Oczywiście można wystąpić o nowe zezwolenie na pracę ale do tego potrzebna jest nowa wiza i nowa zgoda od Wojewody, to trwa i trzeba wrócić do kraju.

Dlatego bardziej logicznym rozwiązaniem jest złożenie dokumentów na kartę pobytu (powinno to trwać trzy mies, trwa do półtorej roku) i pracuje się na czarno u kogoś innego a na papierze tam gdzie wpisane na zezwoleniu na pracę. Po uzyskaniu karty pobytu legalizuje się już stosunek pracy.

Gdyby można było zmienić pracodawcę bez potrzeby opuszczania kraju a wniosek o kartę pobytu był rozpatrywany w terminie ustalonym ustawą to by problem był dużo mniejszy a ilość podatków i składek na ZUS - większa.

Ustawodawca powinien to zmienić

G
Gość
7 marca, 9:56, Gość:

Banderowskie ....syny.

Za pysk i na granice ich.

Spiierdalaj śmieciu bałucki. Za pysk i do zaszczanej bramy.

G
Gość

Banderowskie ....syny.

Za pysk i na granice ich.

Dodaj ogłoszenie