Znalazła kosmetyczkę, w której było 5 tysięcy złotych i oddała na policję

Anna Janiszewska
Anna Janiszewska
Pabianiczanka robiła zakupy w jednym z pabianickich sklepów spożywczych. Jej uwagę zwróciła leżąca na półce kosmetyczka. Gdy zajrzała do środka, oniemiała.

Pabianiczanka w sobotę do południa robiła zakupy w sklepie. Na jednej z półek wśród produktów spożywczych zauważyła kosmetyczkę. Otworzyła ją, a w środku znalazła gotówkę. I to niemałą, bo aż 5 tysięcy złotych.

Uczciwa kobieta powiadomiła policję. Zaniosła znalezisko na komendę.

Na szczęście w sklepie był monitoring i udało się ustalić, do kogo należy zguba. Właścicielką pieniędzy była starsza kobieta.

- Gotówka powróciła już do właścicielki. Kiedy dzielnicowy przekazywał pieniądze właścicielce, nie kryła radości z odzyskania swojego mienia, a także wdzięczności wobec postawy uczciwego znalazcy. Do podziękowań dla uczciwej mieszkanki Pabianic dołączają się również policjanci, kierując słowa uznania za jej godną naśladowania postawę - mówi podkom. Ilona Sidorko, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Materiał oryginalny: Znalazła kosmetyczkę, w której było 5 tysięcy złotych i oddała na policję - Express Ilustrowany

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 marca, 18:30, Gość:

stara belfra

Miałam kiedyś w swojej gimnazjalnej klasie, syna człowieka wysoko postawionego w jednym z dwóch najsłynniejszych gangów w PL. Na początku mojego wychowawstwa, po zebraniu - gdy już wyszli wszyscy rodzice - podszedł do mnie ów tatuś przyodziany w odświęty dres, i mnie w krótkich, konkretnych słowach poprosił mnie... a właściwie zażądał, abym go natychmiast zawiadamiała, gdy syn cokolwiek przeskrobie, albo będzie miał jakiekolwiek braki w zadaniach domowych czy przygotowaniu do lekcji. Na koniec dodał, że syna wykształci i "pchnie wyżej, żeby nie został dresem albo nie kradł samochodów" (jak jego tatuś - przyp. aut.). Synek codziennie w białej koszuli, zawiązana muszka, eleganckie spodnie, grzeczny, ułożony.. Ledwo przepychany z klasy do klasy, bo lotny nie był, skończył szkołę i został przez tatusia umieszczony w jakimś liceum, a potem na płatnych studiach (chyba zarządzanie). Dlaczego o tym piszę? Bo ten tatuś nie był jedynym rodzicem-gangsterem, który wymarzył sobie lepsze (i skuteczniejsze) życie dla swojej pociechy. Trudno nie odnieść wrażenia, że dzieci tych ludzi właśnie stają się powoli "nowymi elitami", które tak szumnie i dumnie zapowiadał tow. I sekretarz. PiS.

Piedrolisz przygłupie

Dodaj ogłoszenie