Zniżki dla studentów. Radzimy absolwentom, jak przedłużyć...

    Zniżki dla studentów. Radzimy absolwentom, jak przedłużyć finansową młodość

    Maciej Kałach

    Dziennik Łódzki

    Wydział Filologiczny UŁ. Tu „zniżkowy student” może zapisać się na niemcoznawstwo

    Wydział Filologiczny UŁ. Tu „zniżkowy student” może zapisać się na niemcoznawstwo ©Polska Press/archiwum

    Radzimy absolwentom, jak przedłużyć finansową młodość. Za 60 złotych zapiszesz się na nowe studia. Zyski są znacznie większe i trwają przez pół roku. A wcale nie trzeba chodzić na wykłady
    Wydział Filologiczny UŁ. Tu „zniżkowy student” może zapisać się na niemcoznawstwo

    Wydział Filologiczny UŁ. Tu „zniżkowy student” może zapisać się na niemcoznawstwo ©Polska Press/archiwum

    Co roku na naszych uczelniach broni dyplom około 20 tysięcy studentów (tylko na Uniwersytecie Łódzkim powstaje rocznie do 10 tysięcy prac na koniec studiów pierwszego oraz drugiego stopnia). Większość ze zdobywców licencjatu kontynuuje naukę, natomiast ze świeżo upieczonych magistrów tylko nieliczni próbują pisać doktorat. Ale nawet absolwenci, którzy nie zamierzają wysłuchać ani jednego wykładu w życiu więcej, mogą zachować dla siebie studenckie przywileje - a przynajmniej do końca marca 2017 roku.

    W MPK naprawdę wieczny student

    O studiowaniu dla zniżek zdecydowanie powinni pomyśleć użytkownicy MPK w Łodzi. Taryfa tego przewoźnika pozwala na korzystanie z biletów ulgowych na podstawie legitymacji studenckiej, niezależnie od wieku jej posiadacza.

    - Zapis w przepisach taryfowych jest odzwierciedleniem tego, co zawarte jest ustawie o szkolnictwie wyższym - potwierdza Agnieszka Hamankiewicz, kierownik Działu Promocji MPK Łódź.

    Czytaj:Już pół tysiąca studentów z Ukrainy studiuje na największych łódzkich uczelniach

    Łatwo policzyć, że interes jest opłacalny. 90-dniowa „migawka” w normalnej cenie kosztuje 192 zł, ulgowa - o połowę mniej. W październiku uczelnia wydaje legitymacje studenckie ważne do końca marca, dlatego nawet osobnik, który nie pojawi się na żadnym wykładzie w swoim pierwszym semestrze (i, oczywiście, nie podejdzie do sesji zimowej) zdąży dwukrotnie skorzystać z zakupu ulgowej migawki na 90 dni.

    Od zaoszczędzonych w tym okresie 192 zł należy odjąć 60 zł, bo tyle wynosi najmniejsza opłata rekrutacyjna na publicznej uczelni w Łodzi (prywatne należy skreślić z powodu konieczności wnoszenia czesnego).

    Wspomniane 60 zł to koszt naboru na Uniwersytet Łódzki (tam dojdzie jeszcze 17 zł za wydanie „legitki”). Wybrany kierunek w przypadku „zniżkowego kandydata” jest nieważny, ale do września trwa nabór uzupełniający między innymi na bezpłatną: biologię, ekonomię miasta zrównoważonego, finanse międzynarodowe, fizykę czy pedagogikę. A może modniej będzie przedstawiać się przez pół roku jako student regionalistyki kulturowej, okcydentalistki, lub wojskoznawstwa?

    Nie da się ukryć, że w przypadku naboru uzupełniającego miejsce powinno zagwarantować kandydatowi nawet byle jak zdana matura.

    CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE
    « 1 3

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NIE

    po to (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    Nie po to się kończy studia , żeby zapitalać MPK, chyba że się skończyło dziennikarstwo jak autor artykułu ...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    skandal

    !!!! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

    Czy gazety w Polsce muszą uczyć jak oszukiwać?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo