Żółknięcie łódzkiej zieleni

Widzę Łódź
Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Udostępnij:
Ci z nas, którzy wychodzą z domu rankiem, a wracają długo po zmroku, o przyjemności parkowania wiedzą niewiele. Pisząc "parkowanie", mam na myśli nie każdodzienną mękę w mieście Łodzi posiadaczy aut, ale wręcz przeciwnie - spokój tych, którzy samochód na chwilę odstawili i wybrali spacer. Po parku mianowicie.

Łódź, choć to łodzianom najtrudniej wytłumaczyć, zielona całkiem jest i w parki wyposażona nienajgorzej. Co prawda, wystarczy pojechać np. do Poznania i już różnicę między parkiem a parkiem unaocznimy sobie wymownie, jednak "brzydka", "szara", brudna Łódź potrafi się i zielenić. Dzień za dniem - taka kolej przyrody i żaden minister od kolei temu nie przeszkodzi - zieleń będzie się coraz bardziej żółcić: ale na dowód, iż oddychamy dziś w Łodzi niezgorszym powietrzem, warto zauważyć, że wcale nie w naszym mieście liście żółkną najszybciej...

Dużo intensywniej żółkniemy zawistnie lub po prostu żółć nas zalewa. Łódzkie parki mają oczywiście typowo łódzkie przypadłości: same muszą walczyć o przetrwanie, władza przypomina sobie o nich od święta, brak gospodarza nie pozwala im rozkwitnąć pełnią możliwości, dziczeją, męczą się z nieporządkiem, nie nadążają z przerabianiem pozostałości po "przespacerowanych" po nich stadami psach. Poza tym uchodzą za niebezpieczne w dzień i w nocy. Trudno się dziwić - dzikość dzicz przyciąga. W eleganckim i uporządkowanym otoczeniu ten, którego życiową pasją jest dać komuś w zęby, czuje się nieco nie u siebie. W łódzkich parkach elegancji dziś nie uświadczysz, nie tylko dlatego, że młodzieżowa moda nakazuje zasiadać na oparciach ławek z butami na tej części, którą wymyślono dla siadania...

Coraz mniej też w nas chyba cierpliwości, by w parku siąść i poczytać książkę, by bez słowa pochodzić. Czas się wydaje zmarnowany, prawda? No, chyba, że można by w parku piwo pić. To by się podobało. Szkoda. Park w mieście ciągle bowiem sprawia, że o problemach miasta da się w nim choć na moment zapomnieć. Niedobrze byłoby by, gdyby parki po zżółknięciu nie miały siły się zazielenić.

DARIUSZ PAWŁOWSKI

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
K11
Trawa skoszona, ale żółknie niepodlewana. Stara fontanna od strony Żeromskiego przykro patrzeć, staw to już tragedia, ile można się z nim p...
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie