Zrekonstruowano przejazd legendarnej, przedwojennej Luxtorpedy FILM ZDJĘCIA

Marcin Darda
Marcin Darda
Przed II wojną światową ten spalinowy wagon o aerodynamicznym kształcie był prawdziwym gigantem polskich kolei. Luxtorpeda osiągała prędkość 115 km. na godz. Właśnie pojawiła się cyfrowa rekonstrukcja pokazująca, jak mógł wyglądać przejazd legendarnego szynobusu. CZYTAJ DALEJ >>>Narodowe Archiwum Cyfrowe
Przed II wojną światową ten spalinowy wagon o aerodynamicznym kształcie był prawdziwym gigantem polskich kolei. Luxtorpeda osiągała prędkość 115 km. na godz. Właśnie pojawiła się cyfrowa rekonstrukcja pokazująca, jak mógł wyglądać przejazd legendarnego szynobusu.

Chrzanowskie zakłady Fablok wyprodukowały w drugiej połowie lat 30-stych pięć pięć takich wagonów. Jednak początek tej historii to rok 1918, kiedy po odzyskaniu niepodległości tworzące się państwo polskie odziedziczyło tabor kolejowy po zaborcach wraz nim jeden wagon spalinowy, znacznie bardziej efektywny od maszyn parowych. W 1933 r. Austro-Daimler-Puch wypożyczył Polskim Kolejom Państwowym do testów wagon spalinowy zwany właśnie Luxtorpedą, a na bazie dokumentacji technicznej, nieco zmodyfikowanej przez inżyniera Klemensa Stefana Sieleckiego, wyprodukowano pięć polskich egzemplarzy.

Wszystkie początkowo obsługiwały trasę Kraków - Zakopane, rekord padł w 1936 r., kiedy Luxtorpeda tę trasę pokonała w 2 godz. i 18 minut. Mimo wysokich cen, bo przedrostek lux wziął się od pierwszej, luksusowej klasy wagonu, przejazdy miały pełne obłożenie. Bilet kosztował 120 zł, w sytuacji gdy lot samolotem z Warszawy do Wilna wart był wówczas 50 zł. W 1939 r. luxtorpedy obsługiwały relacje: Warszawa – Katowice i Kraków przez Kielce, Warszawa – Katowice przez Częstochowę
Warszawa – Łódź, Warszawa – Białystok – Suwałki (w sezonie letnim) i Warszawa – Poznań.

FILM W LINKU PONIŻEJ

Po wybuchu wojny cztery z sześciu luxtorped (łącznie z oryginalnym, austriackim egzemplarzem), zostały zniszczone. Dwa, które pozostały sprawne, były wykorzystywane przez Niemców, także przez generalnego gubernatora, a potem wyprowadzone do Niemiec. Odzyskała je Armia Czerwona, choć były w stanie ledwo nadającym się do eksploatacji. Do pierwszej połowy lat 50-tych jeden z tych wagonów służył jako magazyn części zamiennych, drugi dowoził górników do pracy w kopalni Siersza w Trzebini. Oba zezłomowano w 1954 r.

W latach 30-stych szybsze, bo osiągające prędkość 130 km. na godz., produkowały Zakłady Cegielskiego w Poznaniu i warszawska fabryka Lilpop, Rau i Loewenstein

Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie