4/7 Zamknij

Pacjenci narzekali na organizację badania i trudności z dodzwonieniem się do poradni. - Przyszedłem z żoną, zachciało mi się do toalety. Musiałem zostawić

Matylda Witkowska

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Pacjenci narzekali na organizację badania i trudności z dodzwonieniem się do poradni. - Przyszedłem z żoną, zachciało mi się do toalety. Musiałem zostawić dowód w zastaw, żeby wejść do środka. Pacjentki podejrzewały mnie, że też idę na pobranie - mówił jeden z czekających.

W pewnym momencie tłum pacjentek próbował wedrzeć się do poradni. Panie blokowały drzwi. Odstąpiły dopiero wtedy, gdy lekarze zagrozili przerwaniem badań. Około godz. 11 kolejka się skończyła.

>>>>


Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy