40 lat temu Piotrkowską przeszedł Marsz Głodowy

Anna Gronczewska
Łódzki ''Marsz głodowy'' wstrząsnął całą Polską. Wrażenie musiały robić krzyczące kobiety z dziećmi.
Łódzki ''Marsz głodowy'' wstrząsnął całą Polską. Wrażenie musiały robić krzyczące kobiety z dziećmi. archiwum Zarządu Regionu NZSS "Solidarność" w Łodzi
40 lat temu ulicą Piotrkowską przeszedł "Marsz głodowy". Na ul. Piotrkowskiej można oglądać niespotykane zdjęcia z tamtego wydarzenia.

40 lat temu Piotrkowską przeszedł Marsz Głodowy

Latem 1981 roku ulicami wielu polskich miast przeszły Marsze głodowe. Jednak najbardziej w pamięci zapadł jeden. Ten zorganizowany w Łodzi. Na ulicę Piotrkowską wyszły łódzkie kobiety protestując przeciwko pustym półkom w sklepach...Szacuje się, że wzięło w nim udział od 20 do 100 tysięcy osób. Już 27 lipca 1981 roku samochody MPK przejechały ulicą Piotrkowską, od Placu Niepodległości do Placu Wolności. Na autobusach MPK umieszczono biało-czerwone flagi i różne transparenty z hasłami. Można było na nich przeczytać: „Stoimy 24 godziny w kolejkach”, „Socjalizm doktryną głodu”, „Nie zgadzamy się na obniżenie racji żywnościowych”.

O godzinie 15.20 kolumna autobusów MPK zatrzymała się przed Urzędem Miasta Łodzi przy ul. Piotrkowskiej. Włączono klaksony. Kolumna samochodów była entuzjastycznie witana przez łodzian. Obliczono, że w ciągu trzech dni przez Łódź przejechało 130 autobusów i ciężarówek, a ich przejazd przez centrum miasta obserwowało około 10 tysiąca ludzi. Podobne akcje protestacyjne przeprowadzono także w Kutnie, Piotrkowie Trybunalskim, Pabianicach, Tomaszowie, Zelowie, Zduńskiej Woli, Łasku.

- Władze regionalne „Solidarności” zdawały sobie sprawę z zagrożeń, które wiążą się z wyprowadzeniem ludzi na ulicę – zauważali prof. Krzysztof Lesiakowski i Grzegorz Nawrot w artykule poświęconym Marszowi głodowemu opublikowanym - Utrata kontroli nad manifestacją, na przykład w wyniku prowokacji ze strony SB, mogła doprowadzić do użycia ZOMO. Podjęto więc starania o legalizację manifestacji.

Wybrali Piotrkowską

Ostatecznie władze Łodzi zaakceptowały trasę przemarszu wzdłuż ulicy Piotrkowskiej. Zaproponowano też alternatywną trasę przejścia, al. Kościuszki, koło gmachu Komitetu Łódzkiego PZPR. Władze Łodzi wybrały ul. Piotrkowska. Jednocześnie władze miasta postanowiły same zadbać o zabezpieczenie Marszu Głodowego. Zajęło się tym 100 funkcjonariuszy SB, drużynę z plutonu operacyjnego ZOMO oraz zespół funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalistyki Komendy Wojewódzkiej MO w Łodzi. Ci ostatni posiadali aparaty fotograficzne i kamery.

Zabezpieczeniem Marszu Głodowego zajęło się 100 funkcjonariuszy SB, drużyna ZOMO oraz zespół funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej MO w Łodzi.

Wreszcie nadszedł dzień Marszu Głodowego. Był to 31 lipca 1981 roku. Już od godziny 14.00 przez budynkiem Zarządu Regiony przy ul. Piotrkowskiej zaczęły się gromadzić kobiety pracujące w łódzkich zakładach pracy. Przyjechały delegacje między innymi z Bełchatowa, Kutna, Strykowa O godzinie 15.40 ks. bp Józef Rozwadowski, ówczesny ordynariusz łódzki, udzielił błogosławieństwa zgromadzonym przed katedrą. Przewodniczący łódzkiej „Solidarności” Andrzej Słowik wzywał do zachowania spokoju i powagi

- Ten marsz będzie naszą czarną procesją! - mówił do zgromadzonych.

O godzinie 16 marsz wyruszył. Uczestnicy tamtych wydarzeń pamiętają, że otwierały go karetka pogotowia i czarna wołga.

Trzy zmiany, jeden głód!

Potem szły kobiety, matki z dziećmi, niektóre prowadziły wózki.

- Trzy zmiany jeden głód! - skandowano. - Jak zjeść kartkę nożem i widelcem! Kto jest odpowiedzialny za ten skandal!„Chleba i wolności!„Precz z podwyżką!

Przed Urzędem Miasta Łodzi, Janina Kończak, pracownica „Stomilu” odczytała postulaty Zarządu Regionu pod adresem prezydenta miasta oraz rządu.

- Żądamy natychmiastowego podjęcia działań na rzecz likwidacji skandalu kartkowego.- mówiła. - Żądamy cofnięcia decyzji o obniżce norm przydziałów mięsa i przetworów .

Wiec na Placu Wolności

Marsz zakończył wiec na placu Wolności. Członkowie władz łódzkiej „Solidarności” przemawiali z balkonu kawiarni „Pod Kurantem”. Lucyna Woźniak, która w tym czasie pracowała w Zarządzie Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ "Solidarność" i z jego ramienia koordynowała marsz. Po latach opowiadała, że ten Marsz był niesamowitym przeżycie. 

- Mnie się wydaje, że było nas około 100 tys., głównie kobiet, dużo matek z wózkami – wspominała. -. Razem z Włodkiem Tomaszewskim i Pawłem Wojciechowskim wypożyczyliśmy od straży pożarnej liny, a komisje zakładowe dały nam ludzi, żeby zabezpieczali marsz i kobiety, oddzielając je linami od przechodniów.

O godzinie 18.00 Marsz głodowy się zakończył. Ludzie zaczęli się rozchodzić. Milicja nie interweniowała. Według różnych źródeł wzięło w nim udział do 20 do 100 tysięcy ludzi. Jak zauważali Krzysztof Lesiakowski i Grzegorz Nawrot to co stało się wtedy w Łodzi, było największym masowym protestem od czasu Sierpnia 80.

Po raz pierwszy „Solidarność” wyprowadziła ludzi z zakładów na ulice – podkreślali łódzcy historycy. - Był to pokaz siły i poparcia dla związku. Od czasu strajku studenckiego w styczniu–lutym 1981 r. Polska ponownie zwróciła uwagę na Łódź. Miasto na krótki czas przeżyło najazd dziennikarzy zachodnich i ekip telewizyjnych. Sukces organizacyjny marszu głodowego zarząd regionu zamierzał wykorzystać do nacisku na władzę. Celem miało być uzyskanie wpływu na dystrybucję artykułów żywnościowych na drodze „od producenta do odbiorcy”. Współcześnie wydarzenia łódzkie postrzega się jako początek procesu atomizacji związku i uniezależniania się regionów od polityki Komisji Krajowej.

Podatek od psa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kurdupel plus
A dzisiaj prokurator i członek PZPR Piotrowicz z ramienia PiS udaje niezawisłego sędziego.

Zamiast kartek jest pincet plus.

Zamiast zwalczania prywatnej inicjatywy jest Lex TVN.

A zerowy Ziobro podważa prawa człowieka.
Dodaj ogłoszenie