Tomasz Trela z SLD, następca Piątkowskiego (po sporze trafił do PO), deklaruje, że żadnej placówki nie zamknie. Ale już widzę pierwszą minę. Co z XXXV LO, ogólniakiem, który aktualnie liczy dokładnie dwie klasy i to maturalne? Kadra na pewno poprosi o szansę na przyciągnięcie pierwszaków, co ekonomicznie jest trudne do uzasadnienia, lecz jeśli Trela odmówi, znajdą się tacy (PiS), którzy wypomną obietnicę sprzed wyborów. Zresztą rekrutacja do szkół to ciężki temat i jestem ogromnie ciekawy, jak też Trela poradzi sobie z godzeniem interesów popularnych ogólniaków (które chcą zgody na otwieranie jak największej liczby klas pierwszych) oraz tych mniej popularnych (gdzie też trzeba po kilka klas otworzyć, żeby nie zwalniać nauczycieli ). No i dochodzą ambicje szkół zawodowych (którym SLD obiecywał w kampanii rozwój), a przede wszystkim dalszy spadek liczby uczniów w Łodzi.
Z tym i innymi zagwozdkami przez 4 lata zmagał się Piątkowski, który chyba trudniejszej pracy mieć w karierze nie będzie. W czwartek w liście do dyrektorów szkół ładnie im podziękował, przekonując, że łódzką oświatę pozostawia "w dobrych rękach Wydziału Edukacji". Oj, chyba te ręce szybko się zmienią. Jeśli sam Trela nie ma takich planów, do wyznaczenia nowej dyrekcji WE UMŁ przekona wiceprezydenta radna Niewiadomska-Cudak, w poprzedniej kadencji zajęta krytykowaniem głowy wydziału. Z kolei od przedstawicieli ZNP (czyli bardziej lewicowego z 2 głównych związków w oświacie) słyszy się, że może dobrą opcją byłby powrót do pomysłu powołania dyrektora WE, wywodzącego się z szefów szkół.
Przez 4 lata Piątkowski był dla SLD szkolnym "chłopcem do bicia". Teraz to "dręczyciel" jest przewodniczącym klasy.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?