Dzik na cmentarzu w Piotrkowie: skarga na powiatowego lekarza weterynarii w Piotrkowie za decyzję o zabiciu dzika

Karolina WojnaZaktualizowano 
Rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy weterynarii zajmie się sprawą uśpienia, czyli zabicia dzika, który w Wielki Czwartek biegał po cmentarzu wojennym w Piotrkowie. Decyzją powiatowego lekarza weterynarii, dzik został uśmiercony, bo stanowił zagrożenie epidemiologiczne i epizootyczne. - Sam wybrał swój los - uzasadniał lekarz swoje stanowisko w tej sprawie.

Dzik na cmentarzu w Piotrkowie: Skarga na powiatowego lekarza weterynarii w Piotrkowie za decyzję o zabiciu dzika

Obława na dzika trwała kilka godzin. Zwierzę biegało po cmentarzu wojennym, a za nim strażnicy miejscy i weterynarz, który za pomocą środka usypiającego próbował unieszkodliwić dzika. Udało się to dopiero za kolejnym podejściem. Cała akcja trwała od ok. godz. 11 do prawie 15.

Decyzją powiatowego lekarza weterynarii, dzik został uśpiony.

- Przyszedł na cmentarz, kopał. To jest zagrożenie epidemiologiczne i epizootyczne - tłumaczył Paweł Śpiewak, powiatowy lekarz weterynarii w Piotrkowie. - Skoro strzela się dziki w odstrzale sanitarnym, żeby zmniejszyć ich pogłowie, to tym bardziej nie uśpimy i nie wypuścimy w teren dzika, który mógł mieć do czynienia z rozkładającym się ciałem ludzkim. To zagrożenie sanitarne. Będąc wśród zmarłych, sam wybrał swój los.

Decyzja o zabiciu dzika wzbudziła wiele negatywnych komentarzy, w ślad za którymi do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii trafiły skargi na decyzję Pawła Śpiewaka. Skarżący, m. in. zbulwersowana sprawą mieszkanka Łodzi (dane do wiad. red.) uważają, że decyzja o zabiciu dzika była bezsensowna, a jej uzasadnienie - skandaliczne.

Dzik - na dowód czego ma zdjęcia miejsc naruszonych przez zwierzę - rył na głębokość ok. 10 cm, czyli nie głębiej niż każda osoba robiąca nasadzenia na grobach. Co więcej, po akcji na cmentarzu zostały lotki od strzałów ze środkiem usypiającym oraz krew dzika. Zdaniem skarżących się na lekarza weterynarii, to jest znacznie poważniejsze zagrożenie epidemiologiczne niż zagubione zwierzę szukające wyjścia z cmentarza.

Roman Owecki, wojewódzki lekarz weterynarii, potwierdza, że skargi dotarły, ale zajmie się nimi Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy Łódzkiej Izbie Lekarsko-Weterynaryjnej, którego zadaniem będzie ocenienie, czy uśpienie dzika zostało przeprowadzone zgodnie z procedurami.

Jak zaznacza Roman Owecki, uśpienia dzika dokonywał lekarz wolnej praktyki, a lekarza powiatowego nie było na miejscu. Jednocześnie wojewódzki lekarz weterynarii potwierdza słuszność decyzji o zabiciu zwierzęcia.

- W Polsce występuje ASF i w szczególności na terenie powiatu piotrkowskiego, gdzie jest największy wymiar hodowli trzody chlewnej, każdy dzik po złapaniu, niestety, podlega zabiciu. Oczywiście wszystko powinno zostać wykonane w sposób bezpieczny, uniemożliwiający rozprzestrzenienie się krwi czy wydzielin z dzika, które mogą być potencjalnym źródłem zagrożenia dla innych zwierząt - wyjaśnia Roman Owecki.

Z kolei samą wypowiedź Pawła Śpiewaka o tym, że „dzik sam wybrał swój los”, nazywa wysoce niefortunną. - Nie powinna mieć miejsca - mówi i dodaje, że rozmawiał z lekarzem powiatowym, żeby w taki sposób nie wypowiadał się w mediach.

ZOBACZ TAKŻE: Dzik biegał po cmentarzu wojennym w Piotrkowie

TREŚĆ SKARGI
"Piszę ze skargą na decyzję Powiatowego Lekarza Weterynarii dr. Pawła Śpiewaka z dnia 18.04.19. w sprawie dzika, który znalazł się na terenie Cmentarza Wojennego w Piotrkowie Trybunalskim. Lekarz podjął decyzję o zabiciu zwierzęcia, choć pierwotnie miało ono być uśpione i wywiezione w bezpieczne miejsce. Decyzja ta była bezpodstawna zła i irracjonalna , a cała akcja została dodatkowo przeprowadzona w sposób skandaliczny, bez zachowania zasad bioasekuracji, co nie jest bez znaczenia w dobie ASF, przenoszonego przez dziki własnie, Weterynarze nie zabezpieczyli miejsca sprzątając, utylizując krew na alejkach, pozostawionych lotka, nie sprzątnęli nawet śmieci po strzykawkach.
Proszę o informację, jakie jest stanowisko Inspektoratu wobec zaistniej sytuacji, czy i jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec lekarza podejmującego decyzje o zabiciu dzika.
Dr Paweł Śpiewak swą decyzję uzasadnił w sposób następujący:
„Przyszedł na cmentarz, kopał. To jest zagrożenie epidemiologiczne i epizootyczne. Skoro strzela się dziki w odstrzale sanitarnym, żeby zmniejszyć ich pogłowie, to tym bardziej nie uśpimy i nie wypuścimy w teren dzika, który mógł mieć do czynienia z rozkładającym się ciałem ludzkim. To zagrożenie sanitarne - wyjaśnia Paweł Śpiewak. - Będąc wśród zmarłych, sam wybrał swój los. To jest niepopularna decyzja, ale takie jest życie. On później mógłby grzebać u kogoś w ogródku, różnie mogłoby być.”
1. Dzik nie był agresywny
W wywiadzie udzielonym mediom czytamy „Skupiliśmy się na tym, żeby bezpiecznie położyć go spać, żeby nikomu nic nie zrobił - mówi weterynarz Bartłomiej Kacprzyk. - Raz próbował atakować, ale z reguły uciekał.”
2. Argument zagrożenia epidemiologicznego.
Cmentarz Wojenny to miejsce, w którym oststnich ludzi pochowano około 67 lat temu. Dzik buchtował na głębokość do 10 cm (zdjęcia)
Poza wskazanym na zdjęciu miejscem dzik nie rył nigdzie indziej.
Z jakimi szczątkami mógł mieć zatem kontakt dzik i jeśli faktycznie znajdują się one na cmentarzu na takiej głębokości, takie samo zagrożenie stwarza potencjalnie każda osoba odwiedzająca cmentarz, jeśli postanowi kijkiem wykopać dołek, lub osoby grabiące liście dla uporządkowania grobów. Skoro dzik ryjąc na 10 cm był w stanie stworzyć tak poważne, skutkujące odstrzałem, zagrożenie, proszę o informację, jakie kroki są podejmowane wobec ludzi, którzy mogą potencjalnie mięć kontakt z płytko pochowanymi szczątkami na w.w. cmentarzu.
3. Pozostawiona krew zwierzęcia.
Czy dzik został przebadany na obecność ASF na miejscu? Nie, ponieważ procedura badań i charakter badań na to nie pozwalają
Dlaczego więc została pozostawiona na alejkach krew zwierzęcia, które jak wiemy jest odpowiedzialne za szerzenie wirusa ASF, który to wirus przenosi się poprzez kontakt z krwia właśnie. Dlaczego weterynarz, odpowiedzialny za wprowadzanie i egzekwowanie zasad bioasekuracji na podległym terenie nie zachował podstawowych jej zasad? To jest stworzenie zagrożenia epidemiologicznego przez weterynarzy, nie przez zwierzę.
Dodatkowo na miejscu pozostawiono lotki strzał usypiających wyjęte ze zwierzęcia. Skoro dzik ryjąc na cmentarzu mógł stworzyć zagrożenie ryjąc później u kogoś w ogródku - jakkolwiek niewyobrażalnie mało jest to prawdopodobne, o ile bardziej prawdopodobne, że kolorowa lotka zainteresuje się ptak, lub kot i zaniesie ją do ogródka? Co jeśli podniesie ja dziecko?
Weterynarze nie posprzątali po sobie nawet papierków po strzykawkach -tu powinna co prawda interweniować obecna na miejscu straż Miejska, za zaśmiecanie cmentarza, ale nie interweniowała. Pozostawmy więc sprawę śmiecenia na cmentarzu przykremu, ale jak widać faktycznemu brakowi kultury osobistej pana Lekarza Powiatowego.
4. Dzik sam wybrał swój los przychodząc do zmarłych.
Powyższe zdanie pan Śpiewak wypowiedział jako uzupełnienie swojej decyzji o zabiciu zwierzęcia. Takie słowa w ustach specjalisty sa żenujące i nieprofesjonalne. Wskazują na to, że lekarz podejmuje decyzje na podstawie irracjonalnych przesłanek, lub nie wie, że zwierzę nie rozumie co to jest cmentarz i nie wybiera swojego losu, nie wybiera swojej śmierci. Specjalista zajmujący się zwierzętami powinien takie rzeczy wiedzieć, a zwierzęta traktować z szacunkiem. Ta wypowiedź to skandal,
Ta decyzja to skandal.
Wobec powyższego, proszę o wyciągnięcie konsekwencji wobec osoby, która podjęła opisana decyzję o zabiciu dzika. Argumentem nie jest również to, że jest ich dużo.
Proszę o informację zwrotną w trybie dostępu do informacji publicznej.
Dziękuję za poświęcony czas,
Z wyrazami szacunku
podpis"

Wideo

Materiał oryginalny: Dzik na cmentarzu w Piotrkowie: skarga na powiatowego lekarza weterynarii w Piotrkowie za decyzję o zabiciu dzika - Dziennik Łódzki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Wielki problem o dzika

zgłoś
V
Vccc.

Od kiedy dzik mysli jak czlowiek? Postanowil popelnic samobojstwo z powodu kryzysu wieku srednirgo i poszedl celowo na cmentarz? !??! ("Sam wybral swoj los" oczadzial weterynarz, a moze powiesz,weterynarzu jak to sie dzieje ze padle z choroby krowy trafily do przetworstwa miesnego? Tez swinie i kurczaki? Jak to sie stalo? Ile ci zaplacono za milczenie? Od tego jestes? Od trucia ludzi?)

zgłoś
.

Lekarze weterynarii nie widzą zagrożenia epidemiologicznego, gdy do ubojni trafiają chore zwierzęta lub padlina. Nie badają ani zwierząt, ani mięsa. Lubią podejmować decyzję o eksterminacji dzikich zwierząt (łabędzie, dziki)

zgłoś
D
Danka

A gdzie mają się podziać dzikie zwierzęta skoro masowo wycina się lasy, które są ich domem? Gdyby wyburzano domy, blokowiska, to gdzie szedłby człowiek?

zgłoś
P
Piotrkowianka

Prawdopodobnie ten sam dzik był u mnie na podwórku, przeskoczył przez płot... Zniszczył bramę... Niestety żadne dalsze posunięcia w tej sprawie nie poszły... Dzik może sobie latać gdzie mu się podoba, co jak dojdzie do tragedii... Zaczyna się okres letni, dzieci wychodzą na spacery, na rower...

Dobrze się stało... Miejsce dzików jest w lesie a nie w mieście!

zgłoś
G
Gość
2019-04-26T21:55:27 02:00, locha:

Weterynarz nie przejmuj się , zawsze znajdą się idioci co chcą kopulować z dzikiem - tak już mają .

Pogratulować debilizmu.

zgłoś
G
Gość

A sami kupują leśną działkę i żądają wybicia dzików okolicy bo podchodzą do płotu.

zgłoś
l
locha

Weterynarz nie przejmuj się , zawsze znajdą się idioci co chcą kopulować z dzikiem - tak już mają .

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3