Edyta Herbuś: od „Tańca z gwiazdami” do Poli Negri

Anna Gronczewska
Maciej Gapiński
Udostępnij:
Edyta Herbuś zagra gwiazdę kina niemego Polę Negri w realizowanym właśnie serialu „Bodo”. Aktorka drogę na szczyt zaczynała jako tancerka.

Edycie Herbuś taniec towarzyszył od dzieciństwa. - Zaczęłam tańczyć, gdy miałam dziesięć lat - opowiadała nam przed laty w wywiadzie. - Idąc na lekcje, zobaczyłam plakat, informujący, że otwarto nową szkołę tańca. Zachęciłam większość mojej klasy, by poszła ze mną na ten kurs. Od pierwszych zajęć pokochałam taniec i wiedziałam, że chcę się nim zajmować.

Jeszcze dziś Edyta podkreśla, że wybrała sobie drogie hobby. I jest wdzięczna rodzicom, że pomagali jej w realizowaniu marzeń.

- Na początku trzeba dużo inwestować w szkolenia, w stroje, wyjazdy na turnieje - mówiła nam Edyta. - Nie zawsze to się zwracało. Jako mała dziewczynka, która nie miała szansy na zarabianie pieniędzy, liczyłam tylko na pomoc rodziców. Ale już od najmłodszych lat każde kieszonkowe, każdy grosz, który dostałam od babci, cioci składałam na nową sukienkę, na wyjazd, na szkolenie. Bardzo angażowałam się w taniec. Był dla mnie naprawdę najważniejszą rzeczą.

Od początku przygody z tańcem Edyta Herbuś wykazywała duży talent. Dostrzegli to jej trenerzy.

- Bardzo szybko trenerzy wysłali mnie na pierwszy turniej tańca - wspominała o początkach aktorka. - Oczywiście nie miałam odpowiedniego stroju. Trzeba było szybko wynaleźć jakąś sukienkę. Niestety, nie można było kupić jej w sklepie. Tak więc szybko ufarbowałyśmy z mamą strój kąpielowy, przecięłyśmy go na pół. Ulubioną spódnicę mamy poświęciłyśmy na falbany. Tak powstał strój, który potem okazał się jednym z najpiękniejszych na całym turnieju.

Małej Edycie miłość do tańca na szczęście nie przeszkadzała w nauce.

- Byłam jedną z najlepszych uczennic w szkole - mówiła nam. - Widziałam, że jedyną rzeczą, która może mi przeszkodzić w tańczeniu, są problemy w nauce. Gdyby rodzice widzieli, że nie daję sobie rady w szkole, to pewnie wiedzieliby, jak mnie zmobilizować. Nie pozwoliłam na to. Byłam dosyć bystrym dzieckiem, ale też bardzo obowiązkowym.

Edyta Herbuś po maturze skończyła studium charakteryzacji i wizażu teatralno-filmowego. Ciągle najważniejszą rzeczą w jej życiu był taniec. Wiele lat była związana z kielecką szkołą Step by Step. Tam poznała tancerza Tomasza Barańskiego, znanego dziś z „Tańca z gwiazdami”. Został je partnerem nie tylko na parkiecie, ale i w życiu. Tańczyli ze sobą nawet po rozstaniu. Edyta podkreśla, że Tomek pozostał jej przyjacielem.

Wypłynęła na dużą scenę

Przełomem w życiu Edyty Herbuś był występ w „Tańcu z gwiazdami”. Wystąpiła w drugiej edycji tego programu, w 2005 roku. Nie w roli gwiazdy, ale tancerki. Jej partnerem był Kuba Wesołowski. „Taniec z gwiazdami” odmienił jej życie.

- Głównie dlatego, że przestałam być osobą anonimową - tłumaczyła nam Edyta Herbuś. - Ludzie zaczęli mnie rozpoznawać. Moim szczęściem było to, że dostałam kilka propozycji, które pozwoliły mi się rozwinąć w innych dziedzinach, m.in. w aktorstwie. Zdobyłam też doświadczenie w prowadzeniu programu tanecznego.

Ale gdy rozpoczęła przygodę z „Tańcem z gwiazdami”, w środowisku nie była osobą znikąd.

- Miałam międzynarodową klasę taneczną - wymieniała nam swe osiągnięcia. - By ją osiągnąć, trzeba było wiele trenować i wygrać kilka poważnych turniejów. Jednak te sukcesy były tylko znane w środowisku tanecznym. „Taniec z gwiazdami” sprawił, że usłyszeli o mnie ludzie spoza środowiska.

Tańcząc z Kubą Wesołowskim, zajęła trzecie miejsce. Ale to właśnie Edyta stała się jedną z największych gwiazd tego programu. Zwracała uwagę urodą, umiejętnościami. Potem jej partnerem został Marcin Mroczek, czyli Piotrek Zduński z „M jak miłość”. Tańcząc z nim też zajęła trzecie miejsce w „Tańcu z gwiazdami”.

- Przede wszystkim byłam ich nauczycielką - mówiła kilka lat temu o tej przygodzie. - My, tancerze, mamy trudne zadanie w tym programie. Wiadomo, że w tak krótkim czasie bardzo trudno kogoś nauczyć dobrze tańczyć. Bez względu na to, jaki ma talent. Da się za to jakimiś sztuczkami czy spektakularnymi figurami oszukać drobne niedociągnięcia. Trzeba pamiętać, że nasze gwiazdy są oceniane m.in. przez profesjonalną sędzinę tańca Iwonę Pavlović. My, zawodowi tancerze, uczymy się kilkanaście lat, by osiągnąć wysoki poziom. Artyści mają na to kilka tygodni. Pewnie najfajniej tańczyłoby się nam z osobami na podobnym poziomie jak my. Ale trzeba znaleźć patent na partnera spoza branży, poznać jego dobre strony i wyeksponować je.

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

Powoli Edyta Herbuś stawała się też aktorką. Zagrała epizod w telenoweli „Plebania”. Potem pojawiła się w „Na Wspólnej”. Zagrała Ulę, matkę samotnie wychowującą dziecko, w której zakochał się Igor. W tej roli występuje partner Edyty z „Tańca z gwiazdami” Kuba Wesołowski. Dołączyła też do obsady serialu „Tylko miłość”. Można było ją oglądać w niedużych rolach w „Kryminalnych”, „Świecie według Kiepskich” czy „Klanie”. Zagrała też Anetę, czarny charakter, który zamieszał w życiu bohaterów serialu „Samo Życie”.

Praca na planie filmowym spodobała się Edycie Herbuś. Postanowiła więc udoskonalić swoje umiejętności aktorskie. Cztery lata temu wyjechała do Los Angeles uczyć się aktorstwa. Dokształcała się potem w Rzymie i w Londynie.

Zdjecia z planu zdjęciowego filmu "Miłość w mieście ogrodów". fot. Krzysztof Bartuzin / MAGIC PRODUCTION.

Posted by Edyta Herbuś on 4 listopada 2015

Jak zagrać legendę kina niemego

Teraz przed Edytą Herbuś duże aktorskie wyznanie. Wcieli się bowiem w legendarną Polę Negri, jedną z największych gwiazd niemego kina. Na swoim profilu na Facebooku zamieściła nawet zdjęcie w charakteryzacji wielkiej Poli.

- Ogromna radość, że mogę być jej częścią - napisała aktorka na profilu. - Zagrać postać kultową, ikonę kina. Polę Negri... I choć na sen pozostały dziś tylko dwie godziny, czuję się uskrzydlona.

Kariera aktorska Edyty Herbuś cały czas się rozwija. Niedawno zagrała główną rolę w spektaklu „Diwa”. Wystąpiła u boku Małgorzaty Bogdańskiej na deskach katowickiego Teatru Żelaznego.

- Denerwowałam się przed spotkaniem z publicznością - mówiła w wywiadzie dla „Gali”. - Przez wiele tygodni intensywnie pracowaliśmy nad spektaklem z reżyserem Grzegorzem Kempinskym i Małgosią Bogdańską, z którą gram. Reakcja widzów przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Wszyscy byli wzruszeni. Kiedy zaczęli bić brawo na stojąco, popłakałam się jak dziecko.

Edyta próbowała też swoich sił jako piosenkarka. Wzięła udział w programie Polsatu „Jak oni śpiewają”.

- Udział w tym programie był tylko małym epizodem w moim życiu - mówiła nam. - Stanowił na pewno frajdę, nauczyłam się czegoś nowego. Przy okazji przeżyłam wiele przyjemnych emocji. Wraz z zakończeniem tego programu kończy się moje śpiewanie. Na szczęście!

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

Powroty do korzeni

Edyta Herbuś, która urodziła się w Kielcach, chętnie wraca do mieszkających tam dziadków.

- To takie powroty do korzeni. Spędzałam tam w dzieciństwie każde wakacje. Każdy sezon truskawkowy. Niedawno wspominaliśmy z dziadkiem, jak zbierałam je jako dziewczynka, chcąc zarobić na lekcje tańca - mówi Herbuś. - Śmieliśmy się, że moja pracowitość wzięła się właśnie z tego pola.(...) Z babcią łączy mnie wyjątkowa więź, to jedna z najważniejszych kobiet w moim życiu. Ma na imię Otylia, mówimy na nią babcia Tola. Piękna kobieta, piękna dusza. Niedawno świętowaliśmy chrzciny córeczki mojego brata; pomagałam babci się stroić, dobierałyśmy biżuterię do ubrania. Patrzyłam na nią i podziwiałam jej siłę, pogodę ducha i elegancję. To u niej takie naturalne, niewymuszone. Moi dziadkowie wkrótce będą obchodzić 60-lecie małżeństwa. Całe życie razem, żyjąc zgodnie z rytmem natury. Wychowali gromadę dzieci, wnuków, teraz cieszą się prawnukami. „Jak się czujesz, dziadziu?”, spytałam w drodze powrotnej z uroczystości. „Niczego więcej mi do szczęścia nie trzeba”, odpowiedział. „Mam wszystko: jesteście wy, ochrzciliśmy Zuzię, najadłem się dobrych rzeczy, porozmawialiśmy...”.

Edyta uchodzi za osobę bardzo wrażliwą.

- Na pewno nie jest łatwo z tym żyć - opowiada. - Mam duszę artystyczną, a duża wrażliwość charakteryzuje artystów. Trzeba dawać widzom jak najwięcej emocji i wrażeń. Ja staram się to robić przez taniec. Na scenie jest mi dobrze z tą moją wrażliwością. W życiu prywatnym ta wrażliwość przeszkadza, bo czyjeś słowa mogą zaboleć bardzo mocno. Niestety, nad tym się nie panuje.

Skryte prywatne życie

Od kilku lat Edyta Herbuś jest związana z Mariuszem Trelińskim, znanym reżyserem filmowym, operowym i teatralnym. W jego spektaklach, między innymi w „Salome”, wystawianym w Operze Praskiej występowała jako tancerka. Przed dwa miesiące mieszkali wtedy w Pradze.

- Lubimy takie wyjazdy, bo mamy wtedy więcej wspólnych chwil - opowiadała „Gali”.- Pracujemy razem nad spektaklem na próbach, po próbach i tworzymy jednocześnie naszą przestrzeń domową. W Warszawie każde z nas ma swoje mieszkanie. Chodzimy za to na randki, bardzo zresztą udane.

Teraz wszyscy są ciekawi, jak Edyta Herbuś zaprezentuje się w roli wielkiej Poli Negri...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie