Fatalna sytuacja mieszkaniowa Łodzi

Jolanta Sobczyńska
Łódzkie mieszkania komunalne i socjalne znajdują się w starych, zdewastowanych budynkach. Lokatorzy mieszkania wykupują za bezcen a potem nie płacą czynszu - taki jest efekt dotychczasowej polityki lokalowej władz miasta. W efekcie brakuje pieniędzy na remonty lokali. Tak źle nie jest żadnym innym dużym polskim mieście - wynika z diagnozy przygotowanej przez prof. Ewę Kucharską-Stasiak z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego. Magistrat zapowiada oszczędności i remonty.

Struktura lokalowa w Łodzi od lat wyglądała fatalnie. Już w 2002 r. aż 90 proc. mieszkań było wybudowanych przed 1979 r. (w Polsce wskaźnik ten wynosił wtedy niecałe 78 proc.).

W jakich warunkach dziś mieszkają łodzianie? Tylko w 89,5 proc. lokali jest wc. (w innych dużych polskich miastach - ok. 95 proc.). Tylko 85 proc. łódzkich mieszkań ma łazienkę (w kraju 92 proc.).

Wg prof. Kucharskiej-Stasiak 47 proc. lokali w Łodzi jest w tak fatalnym stanie, że nie powinna być w ogóle wykorzystywana. Tymczasem w 2010 r. aż 624 budynki (10 proc. gminnego zasobu) zostały zakwalifikowane do rozbiórki. Dziś tych budynków jest 475, ale żeby je wyburzyć miasto musiałoby wydać blisko 25 mln zł.

W 2010 r. 36 proc. budynków (2 300) uznano za tak zniszczone, że ich remont nie byłby opłacalny. Tymczasem w tych kamienicach znajduje się... 22 tys. mieszkań. Tylko niecałe 2 proc. budynków (2 654 lokale) jest w dobrym stanie.

Autorka "Stanu gospodarki mieszkaniowej w gminie Łódź" uważa, że miasto samo sobie zgotowało ten los prowadząc "socjalną politykę czynszową". Stawki czynszu nie pokrywają kosztów utrzymania lokali (1,51 - 6,70 zł za mkw. mieszkania komunalnego i 50 groszy za mkw. lokalu socjalnego).

Zakładane wpływy z czynszów (nawet, gdyby były ściągane w 100 proc.) pokrywają jedynie 70 proc. nakładów ponoszonych przez Łódź na utrzymanie lokali. Według wyliczeń prof. Kucharskiej, miasto potrzebuje 71 zł rocznie, by utrzymać w należytym stanie metr kwadratowy mieszkania. Tymczasem maksymalnie może liczyć na 50 zł.

Do tego dochodzą zaległości w czynszach i nieumiejętna windykacja czynszowych długów. Zaległości za mieszkanie ma aż 37,4 proc. najemców (37 tys. ludzi). Lokatorzy mieszkań komunalnych i socjalnych są winni miastu ponad 204 mln zł. Średni dług na jednego mieszkańca wynosi, więc ponad 5,5 tys. zł. Kolejne 74 mln zł miastu są winni najemcy lokali użytkowych. Łódź próbuje odzyskać 202 z ponad 278 mln zł długów.

Prof. Kucharska-Stasiak zwraca też uwagę na zbyt wysokie, bo 90-procentowe bonifikaty na wykup lokalu. W efekcie mieszkania kupiły osoby o niskich dochodach. Ludzie, których nie stać na płacenie rachunków. Poza tym tak wysokie bonifikaty oznaczają nikłe wpływy do budżetu Łodzi. Skutek jest taki, że miasto nie ma pieniędzy na remonty kamienic. Prof. Kucharska-Stasiak postuluje zmniejszenie bonifikat do 50 proc. (dla tych, którzy całą kwotę wpłacają od razu) i do 25 proc. (dla najemców, którzy kupią lokal na raty).

Choć Łódź jest największym kamienicznikiem w Polsce, miastu ciągle brakuje mieszkań socjalnych (o obniżonym standardzie). Na takie lokale w Łodzi czeka się od 5 do 7 lat. W 2011 r. zwróciła na to uwagę NIK.

Według danych z czerwca 2011 r. Łódź posiadała 1 991 lokali socjalnych, czyli zwykle niewielkich mieszkań (ok. 25 mkw. ) o obniżonym standardzie (mogą mieć wodę i ubikację na zewnątrz). Jak obliczyła prof. Kucharska-Stasiak najwięcej takich lokali (po blisko 500) znajduje się na Bałutach i Polesiu. Ale i w ścisłym centrum Łodzi jest ich niewiele mniej, bo ok. 390. Za metr kwadratowy takiego lokalu przy reprezentacyjnej ulicy Łodzi najemca płaci zaledwie 50 groszy. Jeśli płaci.

Obecne władze miasta zapowiadają zmianę dotychczasowej polityki lokalowej.

W tym roku chcą wydać 38 mln zł na remont 36 kamienic w centrum miasta (w 2011 r. rozpoczął się remont 16 kamienic). Mieszkanie w tych budynkach znajdą jednak tylko ci najemcy, którzy nie będą mieć długów i zgodzą się na podwyższony czynsz.

Od marca wyższe czynsze płacić mają zresztą wszyscy lokatorzy mieszkań komunalnych i socjalnych. Dziś kwota bazowa brana do wyliczania czynszu wynosi 4,19 zł za mkw. W marcu wzrośnie do 5,02 zł. A czynsz za mieszkanie socjalne pójdzie w górę z 50 do 90 groszy za mkw.

Ponadto władze Łodzi uzależniają premie dla szefów miejskich administracji nieruchomości od efektów w windykacji czynszów. Sprzedanych ma być prawie 130 z 278 mln zł długów (ponoć tylko taką część można wyegzekwować). Ze sprzedaży długów windykatorom do budżetu miasta ma wpłynąć 20 mln zł.

Przygotowywana jest też uchwała, która już w tym roku obniży wysokość bonifikaty na wykup mieszkania. Kilka dni temu bonifikaty na wykup gruntów obniżono spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym. Jeśli władze miasta postąpią podobnie z lokatorami, bonifikata z roku na rok będzie mniejsza o 10 proc.

Zapisz się do newslettera

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
iwo

Ja zarabiam najnizsza pensje a oplata mieszkania w stareej ruderze po ciaglych podwyzkach 1300. Bez ogrzewania i cieplej wody. Paranoja

G
GOSIA

A JA ZADŁUŻONA NIE BYŁAM I Z PRZYCZYN LOSOWYCH MIESZKAM W SCHRONISKU Z DZIECKIEM CZEAJĄC BEZOWOCNIE NA MIESZKANIE.PATOLOGIA RÓWNIEŻ U MNIE NIE WYSTĘPUJE....

r
romek

Zapraszam blisko A. Struga do budynku zarzadzanego przez wlascicieli nalezacych do wspolnoty mieszkaniowej. Zarzad wspolnoty przejal zdewastowana kamienice od gminnego AN-u 5 lat temu.

Od tej pory za stawke laczna - eksploatacja + fundusz remontowy = 3,90 zl za m2 wykonalismy:
Remont bramy, malowanie klatki schodowej rozbiorke starych komorek, wymiane drzwi do klatek schodowych, instalacje monitoringu, wymiane wszystkich okien klatek schodowych, wymiane instalacji elektrycznej, nie liczac sprzatniecia piwnic z 30-letnich brudow i wielu, wielu innych drobniejszych robot.

W kamienicy nastala cisza i spokoj. Nawet lokatorzy lokali socjalnych inaczej sie zachowuja.
Najwazniejsze, to co roku systematycznie cos odnawiac. Po kilku latach beda efekty.

Gminne AN albo robia elewacje na pokaz a w srodku budynku zgroza, albo remontuja budynek, ale tylko wtedy, gdy istnieje zagrozenie zdrowia lub zycia.

j
jan

wziąć kamienice w centrum i:
-patologie do kontenerów za miasto
-biednej, ale nie patologicznej rodzinie zaproponować przeprowadzkę do osiedla tanich kanadyjek, o niedużych mieszkaniach, ale godnych warunkach życia (mieszkańcy muszą być sprawdzeni czy nie występuje patologia w rodzinie oraz partycypować przy budowie osiedla, albo bezpośrednio je budując albo poprzez pracę społeczną w zamian: zamiatanie ulic, grabienie trawników czy coś...)
-babcie z za dużego mieszkania przenieść do mniejszego w bloku, większą rodzinę z bloku przenieść do większego mieszkania w kamienicy.
-wszystkich tych, których będą chcieli zostać -zostawić, kamienice wyremontować, podnieść czynsz
-wyremontowaną kamienicę z nowymi lokatorami sprzedać, niech za zarobek na czynszu lokatorów martwi się nowy właściciel co by budynek odpowiadał standardom!

wziąć centrum i:
-ustalić własności działek, dokonać powtórnych wykupów/sprzedaży/nowych podziałów
-rozpisać plan miejscowy żeby ukrócić zapędy korupcyjne/niemoc decyzyjną urzędników i by inwestor wiedział z góry co gdzie można.
-działki z syfem (jak te po wschodniej stronie ul.zachodniej) zrównać z ziemią, zasadzić trawę i wbić tabliczkę 'na sprzedaż'
-inwestora chcącego postawić 2-3bloczki na olechowie, do których znowu trzeba będzie dociągać infrastrukturę zaciągnąć grzecznie za rączkę do centrum do wyznaczonych i uwolnionych działek.
-zrobić z kamienicami jak opisywałem wyżej, bo w sąsiedztwie z patologią inwestor nic nowego, ładnego nie postawi
-na trudnych działkach (np tam gdzie jest ubytek w pierzei, a w głębi stoi już oficyna, powierzchnia nowej zabudowy jest niewielka więc prywatny inwestor nigdy się nie zdecyduje wykupić i zabudować) stawiać nowe budynki komunalne i TBSy

żeby ruszyć zamianę miasta na lepsze/normalne trzeba by zainwestować w pierwszych latach (tak sobie szacuje) dodatkowe 200-400mln (pieniądze na ten cel przenieść z głupich inwestycji takich jak budowa stadionu widzewowi czy innych serc miasta), potem już by się jakoś samo zaczęło kręcić (ze sprzedaży gruntów, mieszkań, kamienic, wyższych czynszów itd) no i przede wszystkim zmobilizować urzędników do roboty! do wykorzystania są przecież pieniądze z unii, programy prorevita, jessica itd

j
jan

i tak i nie!
jest cała masa zarówno starszych (ok 40 roku życia) jak i ludzi zupełnie młodych, którzy pracy nie szukają i szukać nie zamierzają! nie jestem w stanie tego zrozumieć, ale życie z piwem w ręku stojąc w bramie ich satysfakcjonuje. pozwalając na bytowanie nawet w niedostatecznych warunkach ale za darmo (niskie czynsze, zerowe egzekwowanie prawa, autobusy dla bezdomnych itd) tylko przedłużamy agonie miasta i ogólną do niego niechęć.
moim zdaniem wyłącznie na prawdę bardzo złe warunki życia w blaszanych barakach, gdzieś na obrzeżach miasta są w stanie zmobilizować ludzi do zmian, co zresztą potwierdziło się zaległymi wpłatami części mieszkańców mieszkań komunalnych na samą wieść o kontenerach. tylko uwolnione od patologii centrum jest w stanie przyciągać kapitał! dlatego zgadzam się z wskazówkami w raporcie.

oczywiście odrębną sprawą jest złe zarządzanie nieruchomościami. nieuregulowane własności, brak planów miejscowych, ilość pustych mieszkań w kamienicach, działki które można by zwolnić i sprzedać itd. jest winą zaniedbań urzędniczych, które powinny być konsekwentnie egzekwowane! przypominam też że nie działa zapowiadane od kilku lat pośrednictwo zamiany mieszkań.
ile razy jest tak że babulinka mieszka tylko w jednym pokoju 80m kamienicy w centrum bo reszty nie jest w stanie ogrzać, a normalna 4 osobowa rodzina, której nie stać na kredyt i wykup nowego mieszkania (za to wyremontować większe i regularnie opłacać rachunki była by w stanie) gnieździ się w niespełna 50m mieszkaniu bloku z wielkiej płyty.

m
miks

"Na świecie są tylko małe rodzinne firmy, dlatego molochy należy likwidować."
Jak powiedział tak zrobił.
No i mamy kapitalizm !!! w złodziejskim wydaniu !
Niestety historia kołem się toczy - pogardzana hołota prędzej czy póżniej będzie miała wybór.
Zdychać na ulicy z głodu albo z koktajlem mołotowa w ręku.

m
mietowa

remont kamienic, miasto zadłużone, wyłączmy latarnie, żeby oszczędzać, ale słyszałam gdzieś, że pani Zdanowska przekazała księżom 2 wyremontowane kamienice za symboliczną złotówkę...

k
kotek

kolejnymi minusami pracownicy ZGKiM. Jak to łatwo wychodzi prawda na jaw. Ciekawe kiedy bedzie następna denominacja?

M
MH4WRA

zadłużenia opłat czynszowych, to tylko skutek, zaś rzeczywisą przyczyną jest brak pracy i często bardzo niskie zarobki.Najpierw ekipy poprzednich władz miasta bardzo skutecznie niszczyły wszystkie obiekty fabryczne mieląc każdą cegłę w proszek na korty tenisowe. Dzisiaj nie ma już w Łodzi przemysłu. Mieszkańcy Łodzi po przekroczeniu 40 roku życia, jeśli tylko stracą pracę nie mają później szans na stabilizację zawodową i godziwe zarobki. Z powodu ubóstwa wielu z nich nie może spełnić podstawowych planów i marzeń, więc zwykle kończy się to rosnącymi zadłużeniami i rosnącym popytem na tani alkohol.Pracy w Łodzi nie mogą dostać 40 , 50-sięcio latkowie, a także najmłodsi po szkołach, a nawet studiach. To Miasto dzisiaj umiera, obniżają się też granice wiekowe umierających mieszkańców Łodzi, wielu z nich odchodzi w zapomnienie z biedy, głodu, słabnącego zdrowia, a przede wszystkim braku pracy, dzięki której były by pieniądze na godziwe życie i opłaty czynszu za mieszkanie.
Prezydent Hanna Zdanowska nie miała jednak w programie wyborczym rozwiązań na tworzenie nowych stanowisk pracy. Nie dostała też wędki z marchewką dzięki której można by do Łodzi ściągać inwestorów mogących mieszkańcom dać pracę, a także odprowadzać dla budżetu miasta odpowiednie podatki.

k
kkkxxz

urzędnicy jedynie co potrafią to tworzyć koszty i związane z tym podwyżki czynszów tylko ze te koszty nierozerwalnie wiążą się z nadmiernymi pensjami tych darmozjadów którzy nie widzą co się dzieje i jak wyglądają kamienice tylko widzą swoje kieszenie no i dlatego ciągle brakuje im pieniędzy. Ciekawe kiedy będzie następna denominacja w związku z taką polityką?

L
Lolek

Długi za mieszkania komunalne są praktycznie nie do odzyskania metodą ich sprzedaży. Jedna jest metoda w 100% do zrealizowania i odzyskania to ludzi chcących przejąć te mieszkania na zamiane z gorszego na lepsze lub większe po ich spłaceniu, a dotychczasowych najemców dłużników w ich lokal mieszkalny lub inny gorszy bo i tak nie będą dbać czy płacić. Eksmisja do nikąd nic nie da bo mogą podpalić lub wysadzić budynek tam gdzie gaz i ucierpią wszyscy., a eksmitowani nic nie mają do stracenia !!!!!!!!!

k
koryto

za kilka lat problem sam sie rozwiąże, kamienice sie zawalą, przy silnych wiatrach i deszczach, kto przezyje pójdzie mieszkac do apartamentów kropiwnickiego i zdanowskiej lub któregoś innego żyda co jest teraz przy korycie !!

e
ewa

społeczna skoro spółdziecy za rządów PISu mogli wykupić mieszkania za przysłowiową złotówkę, to dlaczego Ci których stać nie mogą wykupywać z 90% bonifikatą swoich mieszkań?proszę zobaczyć tam gdzie są wspólnoty mieszkaniowe są przeprowadzane remonty, ocieplenia i miasto tylko na tym korzysta więc coś pani profesor się pomyliło pisząc iż mieszkania są wykupywane a potem lokatorzy nie płacą czynszów skąd takia opinia bardzo się zastanawiam, w ruderach nikt nie wykupuje mieszkań , błedna jest ta opinia a do tego powielana przez media

a
awangardowy

Nasze lodzkie ADM y najchetniej doprowadzilyby do calkowitej degradacji substancji mieszkaniowej.Gdy zostana tylko pustostany praca nareszcie bedzie mila spokojna i bezkonfliktowa.AHHH ci roszczeniowi Lodzianie marudza i marudza....:)

a
awangardowy

Pani Profesor nic nowego nie powiedziala.Wpisuje sie w liberalny dyskurs naszych decydentow z Magistratu.Nie sztuka jest przerzucac koszty,prywatyzowac,sprzedawac dlugi Lodzian a sztuka jest miec realna wizje na strukture mieszkaniowa w Lodzi.Tajemnica Poliszynela jest gro mieszkan ktore latami stoja puste -wyremontowane i gotowe do zasiedlenia a niszczeja nie przydzielane potrzebujacym z jakis dziwnych przyczyn.Miasto potrzebuje wsparcia prywatnego do remontu reprezentacyjnych kamienic w centrum ,gdzie mozna ulokowac lokatorow z podwyzszonym czynszem,lecz inwestycja w budownictwo komunalne-socjalne nie moze sprowadzac sie do polsrodkow w postaci gett kontenerowych.Sprzedaz placow po wyburzonych kamienicach w dobrych lokalizacjach powinna choc troche dofinansowac budowanie nowych budynkow.Praca za dlug tez powinna stac sie czyms powszechnym a i czynsz powinien urealnic sie do mozliwosci ekonomicznej mieszkancow miasta.Nie akademicka wizja uzdrowi Lodz lecz gospodarskie dzialanie ,gdzie za lokal dany lokatorowi trzeba placic lub pracowac a nie doprowadzac przez brak remontow,wprowadzania patologii do uczciwych skupisk do degradacji substancji mieszkaniowej.Uczciwa inwentaryzacja ,modernizacja,komercjalizacja na rzecz poprawienia kondycji finansowej to klucz a nie przerzucanie sie utopijnymi wizjami.

Dodaj ogłoszenie