Felieton Marka Łopińskiego Romantyk sportu: Obywatele i gamonie

Marek Łopiński
Nieciekawy tydzień. Poza półfinałami Ligi Mistrzów i Europy posucha. O moim klubie nie mam siły pisać. Oglądanie popisów orłów sokołów, bezczelnie tytułujących się Rycerzami Wiosny jest drogą przez mękę. Odważnie o tym mówię, żaden cham nie wygoni mnie sprzed telewizora lub komputera.

Dziennikarscy szperacze szukają bossa w piasku. Romantycznie wierzą, że prezes jest nie tylko od machania pucharami, przyjmowania hołdów po sukcesach. Od soboty pozbywamy się maseczek, paparazzi ujrzą szlachetne, dostojne oblicze wodza.

Te same męki przeżywają dziennikarze. Niezmordowani redaktorzy opisują nie tylko victorie, muszą też zajmować się klęskami, dziadostwami, kopaniną stada gamoni. Płodzę ten poemat w niedzielny poranek przed meczami łódzkich drużyn. Może..., nadzieja umiera ostatnia.

Współczuję cenionemu, szanowanemu przeze mnie Stanisławowi Sygule. Panie Staszku nas mogą obrazić tylko ludzie równi nam lub lepsi od nas. ŁKS to jest nasz klub, Pana, mój, tysięcy zakochanych w nim dziadków, synów, wnuczków. Na pewno nie filmowego Wodzireja dojącego klubową kasę, nadzorcy z piekła rodem, trzymającego za twarz cały klub, od Akademii Pana Kleksa, klubowe media, marketing, do prezesa.

Jakby mało nieszczęść, podnoszą głowy sąsiedzi zza między marzący o barażowej mijance łódzkich drużyn. Mróz kłuje serce, ciarki atakują plecy, senne koszmary budzą w nocy.

Za nami półfinałowe mecze Ligi Mistrzów. Finał zapowiada się niezbyt ciekawie. Ot kolejne spotkanie Premier League. Królewscy z Madrytu beczeli łabędzim śpiewem. Dla Citizens- Obywateli z MC będzie to dopiero drugi finał europejskich pucharów. 51 lat temu debiutowali w Wiedniu z Górnikiem Zabrze.

Bardziej rodzinę Łopińskich i Jacka Bogusiaka będzie podniecał finał w Gdańsku. Ich ulubiony zagraniczny klub Manchester United powalczy o puchar Ligi Europy. Z zaświatów będzie kibicować „jutkom”, jak ich nazywała, moja żona Ewa.

Trwają walki o paszporty do igrzysk. W Sofii mistrz Europy w zapasach Magomedmurad Gadżijew AKS Piotrków Trybunalski po czterech morderczych bojach wywalczył kwalifikację olimpijską. Dołączył do Roksany Zasiny ZTA Zgierz.

Liczę na pływanie. Blisko wyjazdu na igrzyska w sztafecie jest Jakub Kraska AZS Łódź. Mistrzostwa Polski nie obfitowały w kwalifikacje olimpijskie. Przed nami czempionat Starego Kontynentu. Ściskam kciuki za zawodniczki UKS 190 Łódź Paulinę Piechotę, Aleksandrę Knop i Jana Kałusowskiego z Trójki Łódź.

Niepokoję się o tenisistę AZS Łódź piotrkowianina Kamila Majchrzaka. Wierzę w mistrzynię świata w karate olimpijskim Dorotę Banaszczyk Olimp Łódź. Lekkoatleci jeszcze walczą. Może sztafeta 4x400 m dostanie się do Tokio ze światowego rankingu. Kajetan Duszyński i Mateusz Rzeźniczak RKS Ruda będą mieli wtedy szanse, mogą też biegać w mikście 4x400 m, który ma już olimpijską nominację. 800-metrowcy Adam Kszczot, Mateusz Borkowski RKS Ruda oraz dyskobol Robert Urbanek MKS Aleksandrów Łódzki to pewniacy.

Do Tokio 74, EURO 33 dni.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
III

W pełni można się zgodzić z panem Markiem. Co do Wodzireja, z pewnością autor miał na myśli "szarą eminencją" ( K.P. ) w klubie, każdy z nas wie jak powinien postąpić, z czego zrezygnować. Niektórzy mówią, że nie do ruszenia osoba. Żal tylko kibiców, którzy naiwnie wierzą jeszcze w awans i w to, że współczesny sport, szczególnie piłka nożna, opiera się na czystych zasadach rywalizacji ....

Dodaj ogłoszenie