Frankowicze wygrywają z bankami: 29.12.2021. Banki pozywają frankowiczów o należności za korzystanie z kapitałów. Na czym to polega?

OPRAC.:
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Banki przegrywające w sądach z frankowiczami przystąpiły do kontrataku. W odpowiedzi na orzeczenia sądów, unieważniające umowy kredytowe, banki zaczęły pozywać swoich dawnych kredytobiorców. Wskazują one, że podstawę dla ich roszczeń stanowi fakt korzystania z kapitału przez kredytobiorców przez czas trwania unieważnionej umowy. Od strony prawnej banki często uznają korzystanie z kapitału za przykład bezpodstawnego wzbogacenia,
Banki przegrywające w sądach z frankowiczami przystąpiły do kontrataku. W odpowiedzi na orzeczenia sądów, unieważniające umowy kredytowe, banki zaczęły pozywać swoich dawnych kredytobiorców. Wskazują one, że podstawę dla ich roszczeń stanowi fakt korzystania z kapitału przez kredytobiorców przez czas trwania unieważnionej umowy. Od strony prawnej banki często uznają korzystanie z kapitału za przykład bezpodstawnego wzbogacenia, Piotr Smoliński / Polska Press
Udostępnij:
Kredyty frankowe w dalszym ciągu stanowią przedmiot zainteresowania wielu Polaków. Tym razem dzieje się tak za sprawą roszczeń z tytułu korzystania z kapitału, które kierowane są przez banki do frankowiczów. Na czym polegają te roszczenia i czy znajdują one oparcie w prawie?

Dla lepszego zrozumienia powyższej kwestii należy przedstawić choćby skrótowo model funkcjonowania kredytów frankowych. Są to kredyty opierające się na przewalutowaniu. Kredytobiorca, choć zawiera umowę kredytową na kwotę zadłużenia wyrażoną we frankach szwajcarskich, otrzymuje od banku wypłatę kredytu w złotówkach i również w złotówkach dokonuje spłaty kolejnych rat kredytu (od 2011 roku na skutek tzw. ustawy antyspreadowej istnieje również możliwość spłaty w walucie obcej). Kredyty frankowe często zawierane były na wysokie kwoty (mające pokryć np. kupno mieszkania), stąd też czas trwania umowy kredytowej wynosi zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu lat. W tym czasie kredytobiorca musi się jednak liczyć z wahaniem kursu waluty obcej, w której zawierany jest kredyt, czyli w tym przypadku franka szwajcarskiego. Wzrost lub spadek wartości franka przekłada się bezpośrednio na sumę, jaką kredytobiorca będzie musiał ostatecznie oddać na rzecz banku.

Unieważnienie kredytu

Kredyty frankowe zawierane były najczęściej między 2006 a 2008 r. Od tamtego czasu frank szwajcarski odnotował bardzo duży wzrost wartości, co poskutkowało obowiązkiem spłaty kredytu w kwocie wielokrotnie wyższej od otrzymanej przy zawarciu umowy kredytu. To spowodowało, że frankowicze zaczęli masowo kierować powództwa przeciwko bankom.

Powództwa frankowiczów najczęściej zawierały żądanie, aby unieważnić umowę kredytu. Chodziło więc o to, aby kredytobiorca musiał oddać jedynie tę kwotę, którą otrzymał od banku na początku trwania umowy. Każdą ze spraw należy oczywiście rozpatrywać indywidualnie, ogólna tendencja wskazuje jednak, że często powództwa zawierające wspomniane wcześniej żądanie były uwzględniane przez sądy na niekorzyść banków. Następowało wtedy unieważnienie umowy i zwrot na rzecz banku otrzymanego wcześniej kapitału.

Roszczenia banków

W odpowiedzi na orzeczenia sądów, unieważniające umowy kredytowe, banki zaczęły pozywać swoich dawnych kredytobiorców. Wskazują one, że podstawę dla ich roszczeń stanowi fakt korzystania z kapitału przez kredytobiorców przez czas trwania unieważnionej umowy. Od strony prawnej banki często uznają korzystanie z kapitału za przykład bezpodstawnego wzbogacenia, regulowanego przez art. 405 kodeksu cywilnego w brzmieniu: „Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.”

W obecnej sytuacji banki uznają, że korzyścią majątkową, którą uzyskali kredytobiorcy, była możliwość korzystania z kapitału w czasie, kiedy umowa kredytu walutowego była jeszcze w mocy. Zdaniem banków bez znaczenia jest przy tym unieważnienie umowy, którego konsekwencją jest zwrot kapitału uzyskanego w ramach kredytu, a nie zapłata za korzystanie z niego.

Wątpliwa podstawa w kodeksie cywilnym

Należy wskazać, jak na temat nieważności umów wypowiadało się orzecznictwo i doktryna prawnicza. Nieważność czynności prawnych uregulowana została w art. 58 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem czynności prawne takie, jak na przykład zawarcie umowy kredytu są co do zasady nieważne, jeżeli są sprzeczne z obowiązującym prawem lub mają na celu obejście obowiązujących przepisów. Jednocześnie przewidziany został wyjątek od tej zasady, na mocy którego przepisy mogą przewidywać odmienne skutki dla opisanych powyżej czynności prawnych – na przykład zamianę wadliwych postanowień czynności prawnej na przepisy ustawowe. Sprzeczna z ustawą jest także czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

W orzecznictwie panuje zgoda co do tego, że nieważność oznacza, że „czynność prawna nie wywołała i nie mogła wywołać żadnych skutków prawnych objętych wolą stron” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 11 kwietnia 2002 r., sygn. akt I ACa 169/02). Co więcej, „nieważność ta powstaje z mocy prawa i datuje się od samego początku (ex tunc), tzn. od chwili dokonania nieważnej czynności prawnej” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2010 r., sygn. akt II UK 357/09).

Jednocześnie, jak wskazują prawnicy, nieważność umowy i – co za tym idzie – brak skutków prawnych z nią związanych nie przekłada się na to, że zachowanie osób dokonujących czynności, czyli w tym wypadku zawarcia umowy kredytu, nie wywiera skutków prawnych. W omawianym przypadku wspomnianym „skutkiem prawnym” będzie właśnie obowiązek zwrotu uzyskanego kapitału. Podstawą tego obowiązku jest przepis regulujący szczególny przypadek bezpodstawnego wzbogacenia, jakim jest nienależne świadczenie. Zgodnie z art. 410 kodeksu cywilnego, jednym z przypadków, kiedy możemy mówić o nienależnym świadczeniu, jest sytuacja, kiedy czynność prawna, która zobowiązuje do spełnienia świadczenia, czyli w tym wypadku umowa kredytu, była nieważna.

Nie można jednak rozciągać tych skutków prawnych na obowiązek zapłaty z tytułu korzystania z kapitału, jeśli cała umowa kredytu została uznana przez sąd za nieważną. Po pierwsze ponieważ w opisywanej sytuacji stosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (w tym przepisów o nienależnym świadczeniu) nie sprowadza się bowiem do wynagrodzenia banku, którego kosztem (czasowo) wzbogacił się kredytobiorca, do zwrotu zubożenia (pierwotnie otrzymanej kwoty kredytu), na co przekonująco wskazują w swoich publikacjach liczne autorytety, jak na przykład prof. Ewa Łętowska w publikacji Rozliczenie unieważnionej abuzywnej umowy kredytu - polemika z prof. Jerzym Pisulińskim. Po drugie zaś dlatego, że inne rozumienie, rozciągające skutki prawne, prowadziłoby do wniosku, że nieważna umowa wywołuje ważny skutek w postaci obowiązku zapłaty za korzystanie z umowy kredytu.

Praktyka orzecznicza i działalność Prezesa UOKiK

Polskie sądy nie poprzestają przy tym na wspieraniu się w swojej argumentacji na przepisach polskiego kodeksu cywilnego i poglądach doktryny prawniczej. Korzystają także z dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w konsekwencji opierając się również na przepisach prawa unijnego. Uwagę zwracają przede wszystkim wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 20 lutego 2020 r., sygn. akt I ACa 635/19 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 października 2021 r., sygn. akt I ACa 155/21. Obydwa orzeczenia wyraźnie akcentują fakt, że kredytobiorców chroni status konsumentów w rozumieniu prawa unijnego.

Podobne zapatrywanie wyraża także Prezes UOKiK. Jeszcze w swoim stanowisku z 16 grudnia 2019 r., znak DOZIK-5.025.1.2019, Prezes wskazywał, że „rozwiązania oparte na przyznaniu przedsiębiorcy roszczeń do żądania ”wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” czy też odsetek od udostępnionego kapitału w związku z unieważnieniem umowy w konsekwencji stwierdzenia abuzywności postanowień umownych byłoby sprzeczne z Dyrektywą 93/13/EWG, której celem jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów”. Z doniesień medialnych wynika, że obecnie w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzone jest postępowanie, którego przedmiotem są właśnie żądania wynagrodzenia za udostępnienie konsumentowi kapitału w razie unieważnienia umowy z powodu stosowania niedozwolonych klauzul.

r.pr. Justyna Matuszak-Leśny, LL.M., esb Adwokaci i Radcowie Prawni
Igor Korczak – Kubalski, Junior Associate w esb Adwokaci i Radcowie Prawni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wizyta Janet Yellen w Polsce

Wideo

Materiał oryginalny: Frankowicze wygrywają z bankami: 29.12.2021. Banki pozywają frankowiczów o należności za korzystanie z kapitałów. Na czym to polega? - Strefa Biznesu

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

F
Frank
Nie zgadzam się z twierdzeniem, że frankowicze sądzą się z bankami dlatego, że frank zdrożał. W wielu przypadkach częścią umowy było pisemne potwierdzenie, że bank poinformował o ryzyku kursowym. Podstawą do podważenia umowy jest klauzula abuzywna. Mówi ona o tym, że to bank dowolnie reguluje sobie kursem franka a to w żaden sposób nie podlega kontroli i daje możliwości nadużyć.
Dodaj ogłoszenie