Gabinet Marka Edelmana w Muzeum Miasta Łodzi

Anna Pawłowska
Dzieci Marka Edelmana w Muzeum Miasta Łodzi
Dzieci Marka Edelmana w Muzeum Miasta Łodzi Jakub Pokora
Anna i Aleksander, dzieci Marka Edelmana i Aliny Margolis, przyjechali z Paryża, by wziąć udział we w otwarciu gabinetu poświęconego ich rodzicom w Muzeum Miasta Łodzi.

Gabinet jest najnowszą odsłoną Panteonu Wielkich Łodzian. Meble i pamiątki osobiste z łódzkiego mieszkania Edelmana do jego gabinetu w muzeum przekazały dzieci.

Jest to najbardziej domowy z muzealnych gabinetów. Na ścianie na wprost wejścia stoi prześliczna, zabytkowa biblioteka, po drugiej stronie stolik i dwa fotele. Na podłodze dywan, na suficie duży żyrandol, w oknie firanki. Drugie pomieszczenie, do którego przechodzimy z pokoju, urządzono surowo.

- Ekspozycja podzielona jest na dwie sekwencje. Pierwsza dotyczy getta warszawskiego, z którym rodzina Edelmanów spędziła lata II wojny światowej - opowiada Beata Kamińska, opiekunka gabinetu. - Druga część związana jest z Markiem Edelmanem i jego żoną. Są tu meble, kilka przedmiotów osobistych, fotografie rodzinne.

Prezentowane są archiwalne zdjęcia ukazujące życie w getcie warszawskim, opatrzone cytatami z wypowiedzi Marka Edelmana i Aliny Margolis-Edelman, dotyczących życia w getcie. Zdjęcia udostępnił Żydowski Instytut Historyczny.

- Ciekawe są dwa fotele i stolik - opowiada Kamińska. - Marek Edelman przyjmując gości, dziennikarzy, fotoreporterów, zawsze siadał przy tym stoliku na fotelu. Często na zdjęciach widzimy go przy tych meblach.

W pomieszczeniach prezentowane będą filmy o warszawsko-łódzkim bohaterze. - Podczas trwania wystawy będziemy prezentowali dwa filmy, które, mamy nadzieję, staną się pretekstem do organizowania spotkań, prelekcji, dyskusji z młodzieżą. Pierwszy z nich "Życie po prostu. Marek Edelman" to wywiad z Markiem Edelmanem przeprowadzony przez Krzysztofa Burnetko i Witolda Beresia. Drugi to "Kronika z getta warszawskiego według Marka Edelmana" - dodaje Kamińska.

Aleksander Edelman był zadowolony z gabinetu. - Dobrze oddaje klimat mieszkania. Z największym sentymentem wspominam bibliotekę, zdjęcie Ani oraz obraz, który mu podarowała moja żona Zosia - powiedział.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

ł
łodzianka

Podoba mi sie, ze miasto pielegnuje pamiec o swoich slynnych obywatelach. To takze stanowi o atrakcyjnosci turystycznej. Milo ze przyjechali potomkowie pana Edelmana. Pan Edelman byl porywczy, ale mowil to co mysli. Skoro ktos tak bardzo ocieral sie o smierc i widzial tyle potwornosci, to nie boi sie byc sobą, glosic wlasne poglady, chocby malo popularne. Wielu mielismy zacnych obywateli. Warto ich przypominac, bo są dumą naszej Łodzi.

Dodaj ogłoszenie