Glenn Miller Orchestra w Łodzi [ZDJĘCIA]

Dariusz Pawłowski
Glenn Miller Orchestra w Łodzi
Glenn Miller Orchestra w Łodzi Krzysztof Szymczak
Elegancja, wielka kultura muzyczna i styl dostrzegalny w każdym dźwięku - te cechy Glenn Miller Orchestra są doskonale znane, ale zawsze miło się o nich przekonać "na własne uszy". Mieliśmy ku temu okazję w minioną sobotę w klubie Wytwórnia w Łodzi.

Grupa, występująca pod nazwą The World Famous Glenn Miller Orchestra i pod wodzą Wila Saldena, uchodzi za wciąż najpopularniejszą kapelę swingową na świecie. Jest orkiestrą udowadniającą, że swing nie jest wcale przestarzałym brzmieniem, tkwiącym w innej epoce i mocno dziś trącącym myszką.

Początki zespołu sięgają lat 30. minionego stulecia i wiążą się z okresem największych sukcesów jego założyciela, ale i obecnie swingowe, big-bandowe granie ma w sobie mnóstwo uroku, pozytywnej energii, dostarczającej jakże potrzebnej wrażliwemu człowiekowi dawki relaksu.

Swing to muzyka taneczna, lepiej może sprawdzająca się w szykownych klubach, gdzie jest elementem zabawy, niż w salach koncertowych, ale zarazem jak mało która "odsyłająca" słuchaczy do domów w doskonałych nastrojach. No i wymagająca od muzyków niemałych umiejętności. Wszystkie te elementy posiada Glenn Miller Orchestra, dokładając do warstwy artystycznej sporo humoru i iście amerykańskiego luzu. Jej koncerty to nie tylko przyjemność muzyczna, ale i szczera radość muzykowania i istnienia.

Zadowoleni z sobotniego koncertu słuchacze są być może nadzieją na to (oczywiście pamiętając cały czas o potrzebie snobizmu, która jest jedną z przyczyn sukcesu orkiestry Glenna Millera), że podobny, rodzimy big-band mógłby znaleźć swoich miłośników. Takie próby już podejmowano, także w Łodzi - może brakowało nam miejsc, gdzie takie orkiestry mogłyby systematycznie grać?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maria
"Amerykański styl i luz". Albo autor nie był na koncercie albo wpis pochodzi z Wytwórni.
Zespół, który wystąpił w Łodzi ma tyle wspólnego z orkiestrą Glenna Millera co z filharmonikami wiedeńskimi.
Oryginalny Glenn Miller Orchestra koncertuje w tym czasie w USA, co łatwo sprawdzić na oficjalnej stronie orkiestry. Pan Wil Salden również nie figuruje jako obecny ani były członek orkiestry. Fajny patent na zbijanie kasy. No cóż, gdyby ktoś zaprosił na koncert jakiegoś anonimowego bandu, który zagra szlagiery Glenna Millera, to nikt nie zapłaciłby tyle za bilety. A tak, te 700 osób dało się nabić w butelkę.
m
melomania
I sala pękała w szwach. Bo Camerimage jako inteligentna impreza przyciąga i edukuje widzów, pomaga zwrócic uwagę nawet żądnych ekstrawagancji.
Problem leży w tym że kultura w naszym mieścia za sprawą rządów komisarzy a teraz Zdanowskiej, Nowakowej i Wiewiórskiego staje sie prowincjonalna w najgorszym tego słowa znaczeniu i vzasem agencyjna (koncerty i eventy zamawiane z zewnątrz).
Zdanowska powinna odejść razem z całaą ekipa.
j
jazzman
Te puste rzędy - a co w tym dziwnego?.Artyści nie występują z gołymi d..ami - to i pusto.....A po ile były bilety...?
m
m
Rewelacyjny koncert! Dawno się tak nie ubawiłem. Czysta radość płynąca z muzyki. Amerykański styl i luz w czystej postaci i do tego okraszone sporą dawką humoru. Cudowny wieczór. Zastanawiały mnie tylko te rzędy pustych krzeseł - czy to nie jest deprymujące dla Artystów tego pokroju? I niech nikt mi nie mówi, że to muzyka dla dziadków. Sam mam 30 lat, a i rzesze o wiele młodszych dało się wypatrzeć na widowni. Po prostu dobra muzyka nie potrzebuje metryki.
Dodaj ogłoszenie