ZOBACZ
    ZDJĘCIA

    Łódź Disco Fest 2019

    Rozwiń
    Gminy przeciwko Służbie Geologicznej. Mogą stracić miliony...

    Gminy przeciwko Służbie Geologicznej. Mogą stracić miliony złotych

    Maciej Wiśniewski

    Dziennik Łódzki

    Gminy, które najbardziej ucierpią na zmianach w prawie geologicznym, zrzuciły się na kancelarię prawną. Razem chcą walczyć z prawem, które może zabrać im dziesiątki milionów złotych.
    Gminy przeciwko Służbie Geologicznej. Mogą stracić miliony złotych

    ©Maciej Wiśniewski

    Gminy Kleszczów, Szczerców, Rząśnia, Sulmierzyce i Złoczew razem wynajęły kancelarię prawną, która napisze im opinię sprzeciwiającą się planom wprowadzenia tzw. Służby Geologicznej. Prawo, które chce wprowadzić rząd, może oznaczać dla samorządów utratę nawet 90 proc. środków z opłat eksploatacyjnych. W Łódzkiem dotyczy to przede wszystkich tych samorządów, na których terenie leży odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego Bełchatów.

    – Chcemy, żeby nasze stanowisko było dobrze słyszalne, a mówiąc razem, jednym głosem możemy więcej – mówi Krzysztof Kamieniak, wójt gminy Szczerców.

    Stanowisko samorządów, które mają na swoim terenie kopalnię, bądź będą ją mieć w przyszłości, w rozmowach z rządem i w parlamencie reprezentuje Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, który także, choć symbolicznie, dołoży gminom do opinii prawnej. Ta ma kosztować ok. 35 tys. zł i jest już w trakcie opracowania.

    Zobacz też:Bełchatów: PiS nie ustaje w przejmowaniu stanowisk, ale i się o nie... kłóci

    Solidarnie zrzucą się na nią samorządy Szczercowa, Kleszczowa, Rząśni i Sulmierzyc, a symboliczną kwotę wpłaci Złoczew. Tam bowiem kopalni jeszcze nie ma, więc na razie na nowym prawie geologicznym Złoczew nie traci. Ale stracić może wielkie poparcie społeczne dla planów budowy kopalni. Poparcie, będące ewenementem na skalę kraju, nie bierze się znikąd. Mieszkańcy Złoczewa doskonale wiedzą, jak wiele dzięki kopalni zyskał Kleszczów. Liczne benefity, które uzyskują mieszkańcy najbogatszej gminy wiejskiej w Polsce wynikają głównie z opłaty eksploatacyjnej. Jeśli tej w Złoczewie nie będzie, to poparcie społeczne dla budowy kopalni znacznie spadnie, a to może oznaczać protesty i blokadę inwestycji.

    Opodatkowani dwa razy?

    Dziś samorządy dostają rekompensatę za wydobywane na ich terenie surowce, w zależności od wydobycia. Nowe prawo ma to zmienić. Gminy dostawałyby maksymalnie 500 zł na mieszkańca. W przypadku najbogatszego Kleszczowa to nawet 90 proc. mniej niż dotychczas (gmina zarabiała ostatnio na opłacie eksploatacyjnej ok. 30 mln zł rocznie). Gmina liczy ok. 6 tys. mieszkańców, więc w budżecie samorządu zostanie tylko ok. 3 mln zł.

    – Rząd zleca samorządom coraz więcej zadań, ale pieniędzy na nie nie daje, a teraz jeszcze odbiera – podkreśla Sławomir Chojnowski, wójt Kleszczowa – Na Śląsku, w gminach o dużym zaludnieniu, nie będzie to aż tak odczuwalne, jak w takich gminach jak nasze, gdzie ludzi mieszka znacznie mniej – podkreśla.

    Czytaj:Ustawa o Polskiej Służbie Geologicznej. Miliony mogą uciec kopalnianym gminom z woj. łódzkiego

    W Rząśni przewidywane wpływy z opłaty eksploatacyjnej w budżecie na 2017 r. ustalono na poziomie 18,5 mln zł. Jeśli zmiany weszłyby w życie, gmina dostanie tylko 2,5 mln.

    Ok. 4 mln z 9,5 mln zaplanowanych na ten rok dostałaby gmina Szczerców, która w ostatnich latach coraz więcej korzysta na opłacie eksploatacyjnej, gdyż wydobycie węgle przesuwa się z terenów gminy Rząśnia, właśnie na grunty leżące już w granicach gminy Szczerców.

    – Pamiętajmy, że wpływy z opłat eksploatacyjnych to jedno, ale płacimy także niemałe janosikowe – podkreśla Krzysztof Kamieniak. – To powoduje, że będziemy opodatkowani podwójnie za to, że mamy u siebie złoża węgla, janosikowym i mniejszą opłatą eksploatacyjną – dodaje.

    To m.in. jeden z argumentów, który samorządy chcą zawrzeć w opinii prawnej, którą zamówiły. Najbogatszy Kleszczów z tytułu tzw. subwencji wyrównawczej, czyli janosikowego, w tym roku musi oddać do Skarbu Państwa aż 54 mln zł.

    PiS przeciw samorządom

    Radni powiatu bełchatowskiego z PiS nie popierają samorządów w walce przeciw zmianom w prawie geologicznym. Odrzucili intencyjną uchwałę, bo... uderza w rząd.

    W minionym tygodniu rada powiatu bełchatowskiego debatowała nad uchwaleniem uchwały intencyjnej, sprzeciwiającej się planom zmian w prawie geologicznym, które odbierze pieniądze samorządom. Projekt uchwały złożyli radni Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu do uchwały czytamy, że projekt ustawy jest „rażąco niesprawiedliwy i sprzeczny z normami konstytucyjnymi”. Uchwała nie została jednak przyjęta, ponieważ przeciwko jej uchwaleniu zagłosowali radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy mają większość (12 głosów) w radzie. Starosta Waldemar Wyczachowski (PiS) przyznał, że byłoby to głosowanie przeciwko rządowi premier Beaty Szydło, a na to bełchatowski PiS sobie pozwolić nie może (za uchwałą głosowali radni PO oraz Ziemi Bełchatowskiej i Plusa).

    Co ciekawe, w listopadzie ubiegłego roku sprzeciw przeciwko planom rządu wyraziła rada gminy Kleszczów. Za uchwałą głosowali wówczas również radni skupieni wokół komitetu PiS w Kleszczowie.




    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny