Historia Krzysztofa Igora, jedynego syna Krzysztofa Krawczyka. Kończy się maj, czy będzie miał gdzie mieszkać?

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
Nie tak pewnie wyobrażał sobie życie. Koncerty jego ojca oglądały tłumy, płyty sprzedawały się w tysiącach egzemplarzy. Tymczasem syn Krzysztofa Krawczyka jest bezdomny. Żyje dzięki pomocy życzliwych ludzi. Prowadzona jest publiczna zbiórka, by mógł godnie żyć...CZYTAJ DALEJ>>>.
Nie tak pewnie wyobrażał sobie życie. Koncerty jego ojca oglądały tłumy, płyty sprzedawały się w tysiącach egzemplarzy. Tymczasem syn Krzysztofa Krawczyka jest bezdomny. Żyje dzięki pomocy życzliwych ludzi. Prowadzona jest publiczna zbiórka, by mógł godnie żyć...CZYTAJ DALEJ>>>. Krzysztof Szymczak/Grzegorz Gałasiński
Udostępnij:
Nie tak pewnie wyobrażał sobie życie. Koncerty jego ojca oglądały tłumy, płyty sprzedawały się w tysiącach egzemplarzy. Tymczasem syn Krzysztofa Krawczyka jest bezdomny. Żyje dzięki pomocy życzliwych ludzi. Prowadzona jest publiczna zbiórka, by mógł godnie żyć...

Dramatyczna historia Krzysztofa Igora

Spotykamy się w Łodzi, na ul. Piotrkowskiej. Wysoki, szczupły mężczyzna ma oczy ojca, ale podobny jest też do swej matki Haliny Żytkowiak, która była piosenkarką. Razem z Krzysztofem Krawczykiem śpiewała w „Trubadurach”. Ich syn Krzysztof Igor Krawczyk jest w zasadzie bezdomny. Mieszka teraz w Zgierzu, ze swoją przyjaciółką Kasią, jej synem i mamą.

- Tylko nie wiem jak długo będę tam mieszkał – mówi Krzysztof Igor. - Staram się o mieszkanie w Łodzi. Spełniam warunki, ale na razie cisza. Byłem niedawno w wydziale lokalowym, ale niczego się nie dowiedziałem. Nie wiem kiedy to mieszkanie dostanę...

O dramatycznej sytuacji Krzysztofa Igora świat dowiedział się po śmierci jego ojca. Ale by opowiedzieć historię tego 49-letniego mężczyzny trzeba się cofnąć o wiele lat. Pochodząca z Poznania Halina Żytkowiak była drugą żoną Krzysztofa Krawczyka. Z tego związku urodził się jego jedyny syn Krzysztof Igor. Pierwsze lata życia spędził z babcią, mamą Haliny Żytkowiak. Potem wyjechał z rodzicami do Stanów Zjednoczonych.

Taty ciągle nie było w domu, mama pracowała – tak wspomina swoje dzieciństwo Krzysztof Igor. - Rodzice rozstali się, gdy miałem 8 lat. O tym, że nie jest między nimi dobrze dowiadywałem się z ich rozmów, zwłaszcza telefonicznych.

Po rozstaniu z Haliną Żytkowiak syn wrócił z ojcem do Polski. Krzysztof był już ze swoją trzecią żoną Ewą, z którą był związany do końca życia. Mieszkali wtedy w Warszawie. Tam mama Krzysztofa Igora miała mieszkanie na Ursynowie. Potem już z Ewą i Krzysztofem przeprowadzili się do Kołobrzegu.

- Dlaczego? Tak naprawdę nie wiem – twierdzi Krzysztof Igor Junior. - Wiem tylko tyle co usłyszałem z rozmów telefonicznych. Tata miał tam zostać właścicielem jakiejś baszty, poza tym nad morzem było lepsze powietrze. Ja byłem załamany, bo znów musiałem zmienić szkołę. Początkowo myślałem, że jedziemy tam na wakacje, a okazało się, że będziemy tam mieszkać.

Przeprowadzka i wypadek

To była kolejna przeprowadzka Krzysztofa Igora i zmiana szkoły. Chodził do kilku szkół w Stanach Zjednoczonych. Przez pół czwartej klasy uczył się w Łodzi, piątą i szóstą kończył w Warszawie, a siódmą w Kołobrzegu.

- Byłem zły – wspomina. - W Warszawie miałem kolegów, dobrze się czułem w szkole i znów musiałem to zostawić..

W Kołobrzegu mieszkali niecały rok. W wakacje 1988 roku przeprowadzali się znów do Warszawy. Krzysztof Junior niewiele pamięta z tych wydarzeń. Tylko to, że przez całą noc się pakowali, a porem wyruszyli w drogę do stolicy. Był 28 czerwiec 1988 roku. Tej daty Krzysztof Igor nie zapomni.

- Nie wiem co było przyczyną wypadku – wspomina. - Mówi się, że tata zasnął za kierownicą..

Auto prowadzone przez Krzysztofa Krawczyka z dużą siłą uderzyło w drzewo. Od strony po której siedział Krzysztof Igor. Miał wtedy niecałe 15 lat. Jego stan był tragiczny. Miał liczne złamania, stłuczenie pnia mózgowego, zaniki płatów czołowych, złamanie szczęki...Zapadł w śpiączkę... Lekarze nie dawali chłopcu wielu szans na przeżycie.

- Dokładnie nie wiem ile byłem w śpiączce – mówi Krzysztof Igor. - Czy tydzień czy miesiąc? I tego nie sprawdzę, bo dokumentacja lekarska jest pewnie zniszczona.

Poważnych obrażeń doznał też Krzysztof Krawczyk. Miał złamaną szczękę, nogę, uszkodzony staw biodrowy. Ewę uratowało pewnie to, że wyleciała przez okno z samochodu. Była potłuczona, doznała wstrząśnięcia mózgu...
Krzysztof Igor Junior długo dochodził do siebie po wypadku. Byli tacy lekarze, którzy mówili, że rehabilitacja niewiele pomoże, nie wstanie z łóżka. On jedna dziś chodzi, nawet jeździ na rowerze. Nie jest jednak zdrowym człowiekiem. Efektem wypadku jest padaczka pourazowa...To bardzo dokuczliwa dolegliwość..
Krzysztof Igor Krawczyk po wypadku mieszkał z babcią Lucyną, mamą jego ojca, a także jej drugim mężem Janem Rydzyńskim.

- To był jedyny dziadek jakiego znałem – mówi Krzysztof Igor. - Dobrze mi tam było...

To był straszny czas

Ale Jan Rydzyński umarł, a jego żona Lucyna zamieszkała w domu opieki. Tam zmarła. Do bloku przy ul. 10 lutego w Łodzi wprowadził się jej młodszy syn Andrzej.. Wcześniej mieszkał w Rzeszowie...
- Wujek Andrzej miał kłopoty z alkoholem – tłumaczy jego bratanek.
Dla Krzysztofa Igora zaczęło się piekło. Mieszkał w jednym pokoju...Nie mógł często wychodzić z pokoju. Bywało, że nie wpuszczano go do domu, gdzie do dziś jest zameldowany...Spacerował ulicami Łodzi...

- Nie chce nawet tego wspominać – mówi cicho Krzysztof Igor.

Bywało, że został pobity. Zbigniew Rabiński, menadżer i przyjaciel znanego łódzkiego piosenkarza Krzysztofa Cwynara, widział pobitego Krzysztof Igora...Zrobił mu wtedy zdjęcia...
Krzysztof Cwynar, piosenkarz od lat prowadzący w Łodzi Studio Integracji skupiające osoby z niepełnosprawnościami, a chcące śpiewać, jest jednym z tych, którzy zaopiekowali się Krzysztofem. Zaczął uczęszczać na zajęcia, śpiewać...Teraz pomaga załatwić mu mieszkanie.

Kasia i mieszkanie

Ponad trzy lata temu w Studiu Integracji Krzysztof Igor poznał Kasię. Razem mieszkają. Jest dla niego jak Anioł Stróż..Ale ta idylla może się skończyć. Mieszkanie jest małe, ciasne. Jak twierdzi Kasia Krzysztof Igor potrzebuje odpowiednich warunków, swojego kąta, by się wyciszyć, wyspać. Całą sytuacją zmęczona jest też mama pani Kasi. Sama choruje i poprosiła, by syn Krzysztofa Krawczyka wyprowadził się do końca maja...Problem w tym, że syn Krzysztofa Krawczyka nie ma się gdzie wyprowadzić...
Trwają starania o przydział Krzysztofowi Krawczykowi juniorowi mieszkania komunalnego z zasobów miasta Łodzi. Pomaga w tym znany piosenkarz Krzysztof Cwynar

Dostałem list z wydziału lokalowego Urzędu Miasta Łodzi – opowiada Krzysztof Cwynar. - Wynika z niego, że Krzysztof Igor spełnia warunki, by wynająć od miasta mieszkanie. Stało się to, gdy dostał od ZUS-u dodatki jakiego należały mu się po śmierci mamy i taty. Co 12 miesięcy będzie sprawdzane czy dalej spełnia warunki, by wynajmować mieszkanie od miasta.

Zostało schronisko?

Na razie jednak w sprawie przydziału mieszkania zaległa cisza. Krzysztof Cwynar wysyła SMS-y z zapytaniami do Hanny Zdanowskiej, ale nie otrzymuje odpowiedzi...Ma nadzieję, że nie spełni się czarny scenariusz.

Zadzwoniono do mnie ze schroniska dla bezdomnych przy ul. Szczytowej w Łodzi i zaproponowano Igorowi łóżko! - dodaje Krzysztof Cwynar. - Nie wyobrażam sobie, by mógł tam zamieszkać i nie spełni się ten czarny scenariusz. Ale nie wiem co będzie, gdy do końca maja nie dostanie mieszkania...

Krzysztof Igor mówi, że nie stać go na to, by kupić, a nawet wynająć na wolnym rynku mieszkanie.
- Próbowałem pracować, sprzątałem – dodaje. - Zdrowie mi nie pozwoliło robić tego dalej...
Studio Integracji prowadzi na zrzutce.pl zbiórkę pieniędzy na godne życie dla Krzysztofa Igora Krawczyka. Do tej pory zebrano ponad 26 tysiące zł z zaplanowanych 50 tysięcy.

- Musimy być przygotowani na moment, gdy Krzysio dostanie mieszkanie, by miał za co je urządzić – dodaje Krzysztof Cwynar,

Krzysztofowi Igorowi pomaga też Marian Lichtmann, przyjaciel jego taty z „Trubadurów”. Dla niego i żony Bożeny jest jak syn. Zna go od dziecka. Pomaga mu nagrywać teledyski. W czwartek miała miejsce premiera kolejnego teledysku. Tym razem Krzysztof Igor śpiewa piosenkę o mamie..

- Gdy kończył ją nagrywać usłyszałem jego ojca – mówi Marian Lichtman. - Krzysio jest utalentowany, dobrze się z nim pracuje i ciągle robi postępy. Powinien dalej śpiewać..

Krzysztof Igor czuje się szczęśliwy, gdy śpiewa. Zapomina o kłopotach, o braku mieszkania. Ma żal do ojca, że nie ma gdzie mieszkać...Miał obiecane choćby mieszkanie po babci na ul. 11 lutego..Nic z tego nie wyszło. Tata nie zostawił mu mieszkania, pominął w testamencie. W tej ostatniej sprawie toczy się rozprawa przed Sądem Rejonowym w Zgierzu.

- Miałem utrudnione kontakty z tatą – mówi Krzysztof Igor Junior. - Kiedy dzwoniłem do niego to słyszałem, że śpi, źle się czuje...Ostatni raz widzieliśmy się dwa lata przed jego śmiercią..

Spotkali się w restauracji w Grotnikach pod Łodzią, gdzie piosenkarz mieszkał. Na spotkaniu był sam. Syn przyjechał z Kasią. Widziała pierwszy raz piosenkarza. Był zadowolony, że Krzysztof Igor ma kogoś...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

KE akceptuje Krajowy Plan Odbudowy - wizyta Ursuli von der Leyen

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie