Hubert Czerniuk: Łódzkie lotnisko potrzebuje oszczędności

Agnieszka Krystek
Agnieszka Krystek
Hubert Czerniuk
Hubert Czerniuk
Z Hubertem Czerniukiem, przewodniczącym rady nadzorczej łódzkiego lotniska, rozmawia Agnieszka Krystek

Dlaczego rada nadzorcza nie wybrała nowego prezesa lotniska?
Zgodnie z punktem 24 regulaminu konkursu na stanowisko prezesa łódzkiego portu rada nadzorcza może zakończyć postępowanie konkursowe bez wskazania kandydata i bez podania przyczyny. Na tej podstawie podjęliśmy uchwałę.

Co dalej?
Na tę chwilę jeszcze nie zapadła decyzja, czy i kiedy zostanie rozpisany nowy konkurs. Najpierw potrzebne są konsultacje z właścicielami. W tej chwili spółka jest zarządzana przez prawnie umocowany zarząd. Obowiązki prezesa pełni Stanisław Łukoś. To członek zarządu spółki. Na bieżąco wykonuje zadania, powierzone przez właścicieli lotniska. Będziemy się zastanawiać nad dalszym działaniem. Chciałbym podkreślić, że nie ma żadnych podstaw do niepokoju. Mamy stabilnie zarządzane lotnisko.

Ten rok, jeśli chodzi o liczbę obsłużonych pasażerów, łódzkie lotnisko zakończy na plusie. Co jest tego powodem?
To efekt spójnego działania zarządu, który miał na celu pozyskiwanie przewoźników i pasażerów. W tym roku na lotnisku pojawiły się również drugie regularne linie lotnicze - Czech Airlines. Łódzkiemu lotnisku udaje się stworzyć i rozwijać ofertę, skierowaną zarówno do klienta biznesowego, mam tu na myśli przede wszystkim połączenia z hubami, takimi jak Monachium i Amsterdam, jak i do klienta lowcostowego, czyli Ryanair.

Biznes przekonuje się do Lublinka?
Tego typu relacja między pasażerami a linią lotniczą i lotniskiem wymaga czasu. Natomiast trendy biznesowe zarysowały się na lotnisku bardzo mocno. To dowodzi, że Łódź, pomimo niektórych komentarzy, ma jednak w sobie potencjał, by mieć europejski port lotniczy w pełnym tego słowa znaczeniu. Ale biznes to nie wszystko. Niewątpliwie zależy nam na tym, by nowy prezes w sposób systematyczny i spójny budował zarówno siatkę nie tylko biznesowych, ale również tanich połączeń. Oczywiście w ramach możliwości i potencjału regionu i jego okolic. Pamiętajmy, że autostrady wiodą w dwóch kierunkach. Mam tu na myśli wszystkie kierunki, zarówno Warszawę, jak i Skierniewice, Żyrardów czy Sieradz oraz okolice Poznania, Częstochowy czy Katowic. Jeśli będzie stała oferta, to jestem przekonany, że na Lublinek będą coraz liczniej przybywali pasażerowie.

Jakie wydarzenia uważa Pan za najważniejsze w tym roku na lotnisku?
Świętowaliśmy 90-lecie powstania portu. Łodzianie mogli zapoznać się z jego historią. Lotnisko zorganizowało tzw. otwarte drzwi z tej okazji. Niewątpliwie ważnym wydarzeniem było też poszerzanie oferty dla pasażerów biznesowych i klientów indywidualnych - nie lowcostowych. Trzeba pamiętać, że pasażerowie linii regularnych to nie tylko biznes. To też lekarze, przedstawiciele świata nauki, sztuki, którzy często podróżują, którym wygodnie jest latać z Łodzi.

Jakie zadania stoją przed nowym prezesem?
Optymalizowanie kosztów utrzymania lotniska. Lublinek potrzebuje oszczędności. Już widać, że udaje się osiągać przyzwoite wyniki, jeśli chodzi o redukcję kosztów na przykład zamówień publicznych dzięki aukcjom elektronicznym. W tym roku ta oszczędność wyniosła 12 milionów złotych. To są olbrzymie pieniądze.

Na lotnisku jest prawie 400 pracowników. Wiele osób zarzuca, że to za dużo...
Port zatrudnia obecnie około 330 osób. Obowiązują odpowiednie procedury, są określone konkretne wskaźniki bezpieczeństwa. Wynika to m.in. z faktu, że port jest w istocie przejściem granicznym. Jest tu pewien margines oszczędności, ale nie za duży.

Jakie są najważniejsze zadania dla lotniska na 2016 rok?
W zakresie inwestycyjnym to dokończenie budowania nowej płyty postojowej i zbycie lub zagospodarowanie bazy paliw, o której utworzeniu zadecydowano w przeszłości. Trzeba także podjąć intensywne oraz skuteczne negocjacje z przewoźnikami, które przyniosą optymalne połączenia. Ważne jest pozyskanie nowych pasażerów.

Jakie połączenia są Łodzi potrzebne?
Trzeba rozwijać i pracować nad dobrym wypełnianiem połączeń z Monachium i Amsterdamem, ponadto myśleć o tanich połączeniach, mam tu na myśli nie tylko tanie linie. Obecnie także tzw. regularni przewoźnicy dostosowują się do potrzeb rynku i do tego, do czego przyzwyczają nas przewoźnicy lowcostowi - czyli część miejsc sprzedają w cenach zbliżonych do tych, które widzimy w ofertach tzw. tanich linii, na przykład z ograniczeniem bagażu. Kierunki dobrze wypełniające się i potrzebne Lublinkowi są wytyczone już od dłuższego czasu, to: Paryż, Liverpool, Dortmund, ewentualnie Bruksela, Frankfurt. Ważna jest Skandynawia. Mieliśmy loty do Kopenhagi i tu jest pewien potencjał oraz pasażerowie. Osobiście podkreślam także spoglądanie w kierunku wschodnim. Jestem zdania, że drzemie w nim niedoceniany potencjał. Tak ukierunkowujemy zarząd. Pamiętajmy jednak, że to zarząd lotniska przedstawia radzie nadzorczej i właścicielom portu wszystkie analizy, badania i ostateczne projekty odnośnie do kierunków połączeń.

Rozmawiała Agnieszka Krystek

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
w Lublinie
WIZZ ogłosił nowy kierunek do Holandii - jestem przerażony niemocą naszego lotniska - wszystkie porty w małych miastach się rozwijają bardzo dynamicznie a 3 miasto w Polsce stoi w miejsu a wręcz się cofa !
l
lotnisko
to potrzebuje ale nowych połączeń
Z
Z cyklu proste pytanie
A co robiła Rada Nadzorcza łódzkiego lotniska i nadzór właścicielski gdy statystyki Lublinka w ruchu pasażerskim pikowały ?
Dodaj ogłoszenie