Huraganowe wiatry w województwie łódzkim. Strażacy w regionie mieli pełne ręce roboty. Zobacz zdjęcia!

Marcin Stadnicki
Marcin Stadnicki
Zaktualizowano 
Pozrywane dachy, połamane drzewa i uszkodzone samochody i jedna ofiara śmiertelna to efekt silnych wiatrów, które szalały w całej Polsce. W wyniku wichur w woj. łódzkim najprawdopodobniej nikt nie ucierpiał, choć sieradzka straż pożarna nie wyklucza, że wiatr mógł mieć coś wspólne z wypadkiem śmiertelnym w gminie Błaszki.

Niż Mortimer ściągnął w poniedziałek nad Polskę huraganowe wiatry. W całym kraju straż pożarna interweniowała ponad 6 tys. 600 razy. W wyniku działania silnych wiatrów w woj. podkarpackim zginęła jedna osoba. Między miejscowościami Nowy Nart i Cholewiana Góra drzewo spadło na samochód osobowy, którym podróżowały cztery osoby. Kierowcy mimo reanimacji nie udało się uratować, a dwoje pasażerów trafiło do szpitala. Łącznie w kraju w wyniku wichur rannych zostało 18 osób, w tym pięciu strażaków. Silny wiatr nie oszczędził też województwa łódzkiego, w którym strażacy interweniowali 877 razy.

Najwięcej interwencji, bo aż 170 odnotowano w samej Łodzi. Jak mówi rzecznik prasowy łódzkiej straży pożarnej st. kpt. Jędrzej Pawlak, strażacy wyjeżdżali głównie do powalonych drzew i zerwanych linii energetycznych. Sporo pracy mieli strażacy w Bełchatowie, którzy interweniowali ponad 50 razy. Wiatr zerwał tu dachy na dwóch budynkach gospodarczyk i jednym mieszkalnym.
Ponad 30 razy interweniowali też strażacy z Radomska, gdzie uszkodzone zostały dwa budynki i samochód. W samym Radomsku w okolicach dworca PKP drzewo upadło na tory, przez co wstrzymany był ruch pociągów.
Aż 43 razy interweniowali strażacy w powiecie skierniewickim. W samych Skierniewicach połamane konary zniszczyły trzy samochody, a wichura w powiecie uszkodziła 7 linii energetycznych.
– Z powodu braku prądu, dwukrotnie musieliśmy użyczać też agregatów prądotwórczych do respiratorów, w których zaczynały wyczerpywać się baterie – mówi Bartłomiej Wójcik, oficer prasowy KM PSP w Skierniewicach.

W powiecie pajęczańskim strażacy wyjeżdżali 20 razy głównie do powalonych drzew i zerwanych linii energetycznych. Z podobnymi zdarzeniami walczyli strażacy z pow. wieruszowskiego. Tam interwencji było 38, a do najgroźniej wyglądającego zdarzenia doszło niedaleko restauracji w Walichnowach, gdzie powalone drzewo spadło na 4 samochody.

Blisko 40 razy interweniowali strażacy z powiecie poddębickim. Tam, w Wierzchach dwie topole spadły na budynek mieszkalny zrywając połowę dachu. W Brzezinach pod Uniejowem z kolei odłamany konar spadł na samochód osobowy. Jadący za osobówką kierowca ciężarówki próbując wyminąć uszkodzony pojazd zjechał do przydrożnego rowu. Także w pow. sieradzkim większość z 55 interwencji dotyczyła powalonych drzew i odłamanych konarów zalegających na drogach. W miejscowości Strzałki w gminie Burzenin wiatr zerwał dach z budynku gospodarczego. Sieradzcy strażacy wyjeżdżali też do naderwanych dachów. Najprawdopodobniej obyło się bez ofiar, choć w poniedziałek w gminie Błaszki doszło do wypadku śmiertelnego i strażacy nie wykluczają, że silny wiatr mógł mieć z nim coś wspólnego.

- Dostawczy samochód zjechał na przeciwległy pas i zderzył się z samochodem ciężarowym. Ciężko rannego kierowcę strażacy wyciągnęli z samochodu, niestety jednak zmarł w szpitalu – mówi bryg. Jarosław Wasylik z KP PSP w Sieradzu. Silny wiatr nie ominął także powiatu wieluńskiego, gdzie strażacy interweniowali 33 razy. Tutaj także większość interwencji dotyczyła powalonych drzew, czy pozrywanych linii energetycznych, choć nie tylko.
- W Dąbrowie konar drzewa spadł na zaparkowany pojazd – wymienia kpt. Grzegorz Kasprzyczak, rzecznik prasowy wieluńskiej straży.
Najmniej, bo 13 interwencji odnotowali strażacy w Zduńskiej Woli.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fred

Kiedyś strażak to był facet od gaszenia pożarów, dziś robią wszystko, nawet kocie gów... sprzątają

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3