Jak nie Wydział Lekarski w Łodzi, to może medycyna na KUL? Minister Czarnek chce otwierać kierunki lekarskie na uczelniach niemedycznych

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Na zdjęciu inauguracja roku akademickiego 2019/2020 w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Od tego czasu limit przyjęć na medycynę w tej uczelni już nie wzrósł
Na zdjęciu inauguracja roku akademickiego 2019/2020 w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Od tego czasu limit przyjęć na medycynę w tej uczelni już nie wzrósł archiwum "DŁ"
Udostępnij:
Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, zapowiedział zmiany w prawie, które pozwolą na otwieranie kierunków lekarskich na uczelniach niemedycznych. De facto wcale nie trzeba specjalnych przepisów, aby już teraz uczelnia, aktualnie niemedyczna, taką się stała. Przykład to uprawnienia, które zyskał Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W jego ślady chce iść Katolicki Uniwersytet Lubelski. Tymczasem limit przyjęć kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi nie wzrósł od dwóch lat...

Przemysław Czarnek o planowanych zmianach w prawie akademickim mówił w środę (11 sierpnia) jako gość Telewizji Republika. Pomysł otwierania kierunków lekarskich na uczelniach niemedycznych, miałby zamienić się w projekt uchwały już wkrótce, aby Sejm przegłosował go wczesną jesienią. Powodem opracowania takiego planu jest brak lekarzy – a minister nie chce, aby Polacy, dla których zabrakło miejsca na naszych uczelniach medycznych, jeździli po odpowiednie studia na Ukrainę.

Uczelnie katolickie chcą kształcić medyków

Zamiar otworzenie kierunku lekarskiego już wcześniej ogłosił ks. prof. Mirosław Kalinowski, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – chociaż w tym samym mieście działa Uniwersytet Medyczny w Lublinie.

Jednak de facto wcale nie trzeba specjalnych przepisów, aby już teraz uczelnia, aktualnie niemedyczna, taką się stała. Wymagana jest zgoda ministerstwa, które zasięga opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

"KUL najwyraźniej podąża w tym zakresie ścieżką wytyczoną przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który dwa lata temu uzyskał prawo do kształcenia medyków" – ocenił w lipcowym komentarzu dla "Kuriera Lubelskiego" Piotr Pokorny, ekspert Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego.

Czytaj więcej: KUL chce kształcić przyszłych lekarzy. Już za dwa lata

Co z limitem przyjęć na Wydział Lekarski Uniwersytetu Medycznego w Łodzi?

W świetle nowinek z ministerstwa zainteresowaliśmy się limitem przyjęć na studia stacjonarne Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Ten ostatnio wzrósł w naborze na rok akademicki 2019/2020. Łódzka uczelnia może odtąd kształcić w jednym roczniku – bezpłatnie dla przyjętych – 670 przyszłych lekarzy: z tego 520 "cywilnych" oraz 150 "wojskowych", za których naukę płaci Ministerstwo Obrony Narodowej. I to właśnie ten unikatowy w skali kraju limit MON "podskoczył" przed dwoma laty: o 30 miejsc.

W październiku 2019, podczas uroczystej inauguracji roku akademickiego, prof. Radzisław Kordek, rektor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, wyraził opinię, że limit MON wzrośnie jeszcze bardziej.

Inauguracja roku akademickiego 2019/2020 w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Przeczytaj relację, zobacz galerię zdjęć

Ale w rekrutacji na rok akademicki 2020/2021 oraz 2021/2022, ani limit "wojskowy" – ani "cywilny" – już nie podskoczył.

W ostatnim naborze o każde z 520 "cywilnych" miejsc konkurowało prawie 9 kandydatów, zaś o każde ze 150 "wojskowych" – 4,5
(zobacz statystyki w galerii ilustracji do tego artykułu).

Jak łódzka uczelnia ocenia możliwość starań o powiększenie limitu przyjęć na swój Wydział Lekarski – zwłaszcza w kontekście ostatniej zapowiedzi Przemysława Czarnka? Dość ostrożnie. Tak wynika z odpowiedzi, którą w piątek (13 sierpnia) udzieliła naszej redakcji Joanna Orłowska, rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Przypomniała, że jest on jedną z trzech uczelni z największym limitem przyjęć na medycynę.

"Rozumiemy potrzebę, ale do ewentualnego, bardziej radykalnego zwiększenia limitów podchodzimy ostrożnie i odpowiedzialnie. Nie chcemy, aby odbyło się to kosztem obniżenia jakości kształcenia" – czytamy w odpowiedzi Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Największy limit przyjęć na kierunek lekarski w Polsce ma Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, który – bezpłatnie dla przyjętych – kształci w jednym roczniku 723 przyszłych lekarzy. Łódzka uczelnia ze swoim ogólnym limitem (670) wyprzedza Warszawski Uniwersytet Medyczny (550), ale – jeśli odliczymy łódzkich "wojskowych" (150) – to szkoła wyższa ze stolicy oferuje więcej miejsc na medycynie.

Mocna pozycja kobiet w polskim świecie naukowców i inżynierów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
CnotyNiewieście
Wprowadzić na KUL studia medycyny rekigijnej i kształcić lekarzy egzorcystów
G
Gość
Mafia lekarską jest przeciwna zwiększenie limitu przyjęć na studia medyczne o kierunku lekarskim
Dodaj ogłoszenie