Jeż jest narażony na wiele niebezpieczeństw. Zaprośmy go do naszego bezpiecznego ogrodu

Andrzej Gębarowski
Andrzej Gębarowski
Michał Oleski
Michał Oleski

Jeż jest narażony na wiele niebezpieczeństw. Zaprośmy go do naszego bezpiecznego ogrodu

Jeż jaki jest, każdy widzi. Niestety, wiele z tych widzeń jest makabrycznych, bo te sympatyczne zwierzątka żerują w nocy i przemierzają wtedy kilometry, nie zważając na to, że dla kierowców są prawie niewidoczne, a one same wzrok mają kiepski. Na jezdni są więc bezbronne i bez szans.
O wiele mniej bezbronne są wobec psów – zaniepokojone, zwijają się w kulkę, a dotknięte psim nosem zaczynają się trząść, aby ugodzić napastnika kolcami.
Auta i nasze pupile nie wyczerpują niebezpieczeństw, na jakie codziennie narażone są te miłe zwierzątka. Śmiertelnymi dla nich pułapkami są oczka wodne. Zakładając oczko w ogrodzie, należy więc zadbać o kilka łagodnych wyjść, aby zwierzę mogło się z wody wydostać.
Jeże są ciekawskie i próbują podjadać wszystko, co znajdą, co także może być przyczyną ich zguby. Wielokrotnie znajdowano martwe jeże z głową zaklinowaną w puszce po konserwie lub kubku po jogurcie. Nie służy im także trutka na ślimaki, dlatego powinno się jej używać oszczędnie i w miejscu, do którego jeże nie mają dostępu.
Słowem - kontakt z cywilizacją jeżom nie sprzyja, ale sprzyja im wysoka rozrodczość, nadrabiająca wielotysięczne straty. Samica rodzi dwukrotnie w ciągu roku do siedmiu młodych. Kojarzenie par odbywa się od marca do czerwca. Samica początkowo usiłuje odpędzić zbliżającego się samca, ale wkrótce para zaczyna biegać w koło. Taki „występ”, poprzedzający zbliżenie, może trwać godzinami.
Młode przychodzą na świat ślepe, oczy otwierają im się po upływie dwóch tygodni. Dopiero wtedy ich początkowo białe kolce ciemnieją i twardnieją. Opiekuje się nimi tylko matka. W czasie pierwszych rodzinnych wycieczek utrzymują z nią kontakt, wydając wysokie, świergotliwe dźwięki.
Jeśli urodzą się zbyt późno, często nie są w stanie osiągnąć wagi niezbędnej do przezimowania. Przyjmuje się, że aby im się to udało, powinny ważyć co najmniej 700 gramów. Jeśli więc pod koniec września znajdziemy malucha z niedowagą, powinniśmy się nim zaopiekować. Sierotka, umieszczona w pudle z sianem, powinna być początkowo dogrzewana termoforem. Karmimy ją mielonym mięsem, karmą dla psów lub kotów w puszkach (bez ryby), resztkami kurczaka, jajkami na twardo, siekanymi orzeszkami ziemnymi, twarogiem. Jeże powinny też zjadać włóknik w postaci płatków owsianych. Zawsze muszą mieć do dyspozycji wodę pitną.
Gdy zwierzę osiągnie wagę 500 - 600 gramów, należy je uwolnić w okresie ciepłej i wilgotnej pogody, najlepiej w okolicy pełnej ogrodów i sadów. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, lepiej z wypuszczeniem wstrzymać się do końca kwietnia, kiedy jest już dostatecznie dużo pokarmu. Na naturalny pokarm jeży składają się: ślimaki, dżdżownice, szarańczaki, jaszczurki, węże, chrząszcze i inne owady, niekiedy żaby, małe gryzonie, jaja i pisklęta ptaków, czasem padlina i owoce spadłe z drzew.
Gdy temperatura spada w ciągu kilku dni poniżej 10 stopni, jeże zapadają w sen zimowy. Śpią w stercie liści lub pryzmie kompostu. Dlatego warto ułożyć dla nich stertę liści zgrabionych na wysokość kolan i dodatkowo przykryć je gałęziami. Możliwe, że to domostwo spodoba się jeżowi i wiosną usłyszymy jego tupanie...