Katarzyna Grabowska: Łódź stała się zupełnie innym miastem niż to które znałam podczas pierwszych czterech lat pobytu tutaj

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
Udostępnij:
Rozmowa z Katarzyną Grabowską, absolwentką łódzkiej Szkoły Filmowej, aktorką Teatru Powszechnego w Łodzi, znaną między innymi z roli Olgi w serialu "M jak miłość".

**Jest pani krakowianką, ale od kilku lat związaną w Łodzi. Pamięta pani swoje pierwsze spotkanie z tym miastem?
Przyjechałam na egzaminy do łódzkiej Szkoły Filmowej. Chciałam się dostać do krakowskiej Akademii Teatralnej. Do Krakowa się nie dostałam. Pojechałam więc z rozsądku na egzaminy do Łodzi. Byłam oszołomiona. Gdy się okazało, że będę tam mieszkać to było trochę radości, trochę przerażenia. Nie mogę powiedzieć, że Łódź od początku mnie zaczarowała. Potem było jednak coraz lepiej, a dziś jest zupełnie dobrze!

**Tak więc te pierwsze łódzkie wrażenia nie były najlepsze?
Zgadza się. Byłam wtedy zestresowana egzaminami, zmianami, które mnie czekały. Byłam dużo młodsza, a jeszcze byłam tak związana z Krakowem, że nie sądzę, by cokolwiek zrobiło lepsze wrażenie niż moje rodzinne miasto. A jeśli była to Łódź to nie miała większych szans.

**Mieszka pani w Łodzi?
Mieszkałam tu osiem lat, ale niedawno przeprowadziłam się do Warszawy. W Łodzi bywam, bo jestem związana z Teatrem Powszechnym. Mamy tu dalej z mężem mieszkanie.

**Po studiach zdecydowała się pani zostać w Łodzi, a nie wracać do Krakowa. Dlaczego?
Tak się złożyło. Dostałam pracę w łódzkim Teatrze Powszechnym. Po studiach etat w teatrze jest bardzo ważną rzeczą dla młodego aktora. Nie musiałam nic zmieniać, bo do Łodzi zdążyłam się przyzwyczaić. Bardzo byłam szczęśliwa z tego powodu. Tak minęły kolejne cztery lata. W międzyczasie zaczęłam jeździć do Warszawy. Ale zostałam w Łodzi, jako jedyna z mojego roku.

**Co się w Łodzi może podobać?
Zaczęłam mieszkać na Teofilowie, to taka część Łodzi, której wcześnie nie znałam. Okazało się, że jest tam bardzo ładnie, zielono. Ta Łódź była zupełnie innym miastem niż to które znałam podczas pierwszych czterech lat pobytu tutaj.

**A gdzie pani wtedy mieszkała?
Blisko szkoły, przy ul. Abramowskiego, która nie ma najlepszej opinii. Tam jest jak jest, ale to miejsce miało swoje zalety. Mimo, że te okolice nie należą do najpiękniejszych to są dla mnie cennym wspomnieniem. Podczas studiów idzie się na noc do domu, a cały dzień spędza się w szkole. Czasem wpadało się do Galerii Łódzkiej, by coś zjeść. Nie znałam wtedy Łodzi, gdy miałam trochę wolnego to jechałam do Krakowa, do domu. Tak więc była to tylko szkoła i moje mieszkanie, które zajmowałam z koleżankami. Po szkole mogłam swobodniej dysponować czasem, zaczęłam się poruszać się samochodem po Łodzi i miasto zaczęło nabierać dla mnie innego wymiaru. Poznałam je od ładnej strony, parków, zieleni. Miasto się rozwinęło. Powstała Off Piotrkowska, wiele ciekawych restauracji.

**Łodzianie lubią teatr?
Ja mam jak najlepsze doświadczenia. Do naszego teatru przychodzi bardzo wielu widzów. Gramy komedie. Chce się takie sztuki oglądać. Jesteśmy jedynym teatrem w Łodzi, który gra tak dużo komedii.

**W jakich sztukach będzie można panią oglądać na deskach Teatru Powszechnego?
W „Branczu”, „Żony potrzebuje od zaraz”, w kilku bajkach. W Łodzi będę chciała się pojawiać jak najczęściej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie