Kiedy na zegarze wybije godzina 24.00 (a raczej 00.01) wielu się znowu zabawi. Zwierzęta przeciwnie...

Jacek Pająk
Jacek Pająk
pixabay
Udostępnij:
Pewnie Nowy Rok przywitamy tradycyjnie, czyli fajerwerkami. Po niemiecku, angielsku, czy polsku i w innych językach świata oznacza to - z grubsza - sztuczne ognie, race, czyli wybuchy - czyli bawmy się do oporu... A zwierzęta nasze i innych? Co tam, przecież jesteśmy panami tego świata!

Cały świat rozbłyśnie petardami, zimnymi i bardziej gorącymi ogniami, czy laserami albo tak jak w Łodzi... dronami.

W każdym razie Będzie szampańsko! Ale...

Ponownie zderzą się też partie miłośników kotów, psów i innych zwierząt. Walczący ekolodzy z myśliwymi, którzy dbają o przyrodę, z tymi twierdzącymi, że to tylko człowiek rządzi światem.

A jeszcze inni z organizatorami masowych imprez, bo im one przeszkadzają.

No cóż... Nikomu się nie dogodzi. Ale nikt nie broni nikomu, żeby wspomógł choćby jakieś szczytne cele. Choćby schronisko dla zwierząt.

Jakoś w tym temacie nie jestem „nawiedzony”, ale mój pies biegał wokół domu i wył, bo ktoś testował właśnie petardy przed nowym rokiem.

Schowaliśmy go na kilka godzin do garażu, żeby się nie męczył fajerwerkami i ludźmi.

No właśnie, bądźmy ludźmi, skoro tak - jak wielu twierdzi - kochamy zwierzęta.

A przynajmniej spróbujmy im w miarę możliwości oszczędzić cierpień.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie