Kobieta wjechała do salonu urody... przez okno! Odmówiła dmuchania w alkomat. "Przeszła załamanie nerwowe"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
We wtorkowy wieczór (06.12) kobieta wjechała autem w witrynę studia urody "Glow" przy ul. Żwirki i Wigury w Toruniu i zaparkowała w środku. Znana w Toruniu 30-latka odmówiła policjantom dmuchania w alkomat. Trafiła do szpitala psychiatrycznego. - Przeszła załamanie nerwowe, miała urojenia - mówi jej matka.

-W związku z odmową poddania się badaniu alkomatem pobrane zostały od niej próbki krwi do badania. Nasze decyzje w tej sprawie zależeć będą od tego, czy kobieta ta była pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających oraz od ewentualnego stężenia tych substancji we krwi. Jeśli była całkowicie trzeźwa, to najprawdopodobniej odpowie za wykroczenie w ruchu drogowym (za spowodowanie kolizji). Nic nam bowiem nie wiadomo, aby w tym zdarzeniu ktokolwiek odniósł jakieś obrażenia i został fizycznie pokrzywdzony. Oczywiście, są straty materialne po stronie salonu urody - mówi "Nowościom" Wojciech Chrostowski, rzecznik toruńskiej policji.

Co się wydarzyło wieczorem przy ulicy Żwirki i Wigury 75a?

Całe zdarzenie wyglądało dramatycznie, co obrazują zdjęcia. Doszło do niego tuż przed godziną 20.00. Na razie nie wiadomo jeszcze, z jakiego powodu kobieta prowadząca auto marki Volkswagen New Beetle wjechała w okno witrynowe studia urody "Glow" przy ul. Żwirki i Wigury 75a. Straty po stronie salonu kosmetycznego są z pewnością duże - tak już wynika z samych zdjęć. Dziś rano (07.12) lokal miał już pozabezpieczane swoje wejścia; był nieczynny.

Toruńscy strażacy w środę rano (07.12) podali, że na miejscu tego zdarzenia pracowały dwa zastępy PSP, a także że była tutaj jedna osoba poszkodowana, która zespół ratownictwa medycznego zabrał do szpitala. Jak się okazuje, to jedyną pokrzywdzoną jest 30-letnia sprawczyni kolizji.

Matka: "Córka trafiła do szpitala psychiatrycznego. Miała urojenia, goniliśmy ją"

30-latka to atrakcyjna kobieta, dobrze znana w toruńskim środowisku sportowym i branży hostess, a także wśród użytkowników social mediów. "Nowości" skontaktowały się z jej matką. Ta przekazuje, że córka od dawna ma problemy ze zdrowiem psychicznym, a pogłębiły je rozstanie z narzeczonym.

-We wtorek, 6 grudnia, córka alarmowała mnie, że ktoś jej i rodzinie grozi przez internet. Pojechałyśmy na policję. Tutaj wezwano pogotowie. Medycy powiedzieli, że córka ma urojenia i że powinna trafić do psychiatry. Potem jednak, w ciągu dnia, córka się wyciszyła. Byliśmy wszyscy dobrej myśli. Niestety, gdy po południu córka przyjechała do mnie do pracy, znów zachowywała się całkowicie nieracjonalnie. Zabrałam jej kluczyki do samochodu, ale miała drugie. Wybiegła... - relacjonuje z płaczem matka.

Co było dalej? 30-latka wsiadła do auta i odjechała. -My też wyjechaliśmy, szukaliśmy jej. Ale nie dogoniliśmy... Doszło do tego nieszczęścia. Od strażaka wiemy, że córce z krwią na twarzy pomógł wydostać się z auta i przekazał ratownikom. Ci zabrali ją do szpitala psychiatrycznego; jest na oddziale zamkniętym. Mam nadzieję, że tam jej pomogą - kończy matka.

Dodajmy, że matka czuje się winna. Wyrzuca sobie, że być może jako rodzic - nawet 30-letniej osoby - mogła prędzej doprowadzić do leczenia córki. Podkreśla też, że córka nie piła alkoholu.

Obrońca: "Apeluję do Czytelników, by nie osądzać od razu tej młodej kobiety"

Obrońcą 30-latki została adwokat Katarzyna Bórawska.

- Ta torunianka to bardzo znana i lubiana w mieście osoba. Pragnę zaapelować do Czytelników, by zbyt szybko jej nie osądzali. Przeszła załamanie nerwowe po rozstaniu z partnerem. To nie alkohol, tylko czynniki od niej niezależne sprawiły, że 6 grudnia wieczorem doszło do opisywanych zdarzeń - podkreśla prawniczka.

Adwokat Bórawska podkreśla, że będzie starała się doprowadzić do ugody swojej klientki z salonem "Glow". - To znane i popularne w Toruniu miejsce. Tym większa strata, że jego nową część dopiero niedawno otworzono - nie kryje prawniczka.

Właściciel studia "Glow" na pewno poniósł straty...

Wiadomo, że w przyszłości salon urody będzie mógł dochodzić satysfakcji materialnej od sprawczyni kolizji drogowej. Albo z ubezpieczenia jej samochodu OC/AC, albo też na drodze postępowania cywilnego w sądzie. -Są bowiem okoliczności w ubezpieczeniach OC/AC, takie jak np. prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu czy innych środków - przypomina Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kobieta wjechała do salonu urody... przez okno! Odmówiła dmuchania w alkomat. "Przeszła załamanie nerwowe" - Portal i.pl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Parytet
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie