Kolejne obostrzenia w Polsce? Rząd już pracuje nad rozszerzeniem niektórych restrykcji

Mateusz Mazur
Mateusz Mazur

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Już niedługo niektóre obostrzenia mogą zostać jeszcze bardziej zaostrzone. Zapowiedział to Piotr Müller, rzecznik rządu.

W ostatnich dniach notujemy rekordowe liczby, jeśli chodzi o przyrost zakażeń koronawirusem w ciągu dnia. Tylko według danych z wtorku zanotowano ich ponad 9 tysięcy. Sam minister zdrowia, Adam Niedzielski nie wyklucza, że w przyszłym tygodniu możliwe jest, że w Polsce będziemy mieli nawet 15-20 tys. przypadków koronawirusa dziennie.

Sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna, dlatego rządzący planują zaostrzyć niektóre obostrzenia, które obowiązują od soboty i poniedziałku. Zapowiedział to Piotr Müller, rzecznik rządu w rozmowie na antenie Programu III Polskiego Radia.

Czytaj także

- W tej chwili analizujemy, jak wygląda sytuacja w poszczególnych strefach. Decyzje będziemy uzależniać od rozwoju sytuacji, w szczególności jeśli chodzi o zajętą liczbę łózek i respiratorów - powiedział Müller.

Decyzje, nt. ewentualnego zaostrzenia niektórych restrykcji mamy poznać w czwartek.

A z jakimi zaostrzeniami możemy mieć do czynienia? Rzecznik rządu mówi, że mogą to być m.in. kwestie limitów ilości osób w poszczególnych miejscach.

Nowe obostrzenia w Polsce przez koronawirus. Rząd wprowadził...

Przypomnijmy, że od soboty w czerwonej strefie znalazło się ponad 120 powiatów i wiele miast wojewódzkich, w tym Bydgoszcz i Toruń. Wprowadzono też szereg nowych restrykcji.

Nowe obostrzenia w Polsce od 17. października - strefa czerwona

  • szkoły wyższe i ponadpodstawowe przechodzą na tryb zdalny (z wyłączeniem zajęć praktycznych)
  • ograniczenie liczby klientów w placówkach handlowych - do 5 osób na jedną kasę.
  • lokale gastronomiczne mogą działać tylko w godz. 6-21 (zajęty do drugi stolik), potem mogą oferować jedzenie na wynos
  • w transporcie publicznym może być zajęte 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich
  • maksymalnie 1 osoba może przypadać na 7 m kw podczas uroczystości religijnych
  • zgromadzenia publiczne do 10 osób
  • zakaz organizacji imprez okolicznościowych (wesela konsolacje itp.) - od 19 października br.
  • wydarzenia sportowe będą się odbywać bez udziału publiczności
  • wydarzenia kulturalne z udziałem do 25 proc. publiczności
  • zostaje zawieszona działalność basenów, aquaparków, siłowni

Nowe obostrzenia w Polsce od 17. października - strefa żółta

  • szkoły wyższe i ponadpodstawowe przechodzą w tryb hybrydowy
  • lokale gastronomiczne mogą działać tylko w godz. 6-21 (zajęty do drugi stolik), potem mogą oferować jedzenie na wynos
  • w transporcie publicznym może być zajęte 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich
  • wesela, imprezy - maksymalnie do 20 gości, bez zabawy tanecznej (od 19 października br.)
  • maksymalnie 1 osoba na 4 m kw podczas uroczystości religijnych
  • zgromadzenia publiczne do 25 osób
  • wydarzenia sportowe bez udziału publiczności
  • wydarzenia kulturalne - do 25 proc. udziału publiczności
  • zawieszona działalność basenów, aquaparków, siłowni

Materiał oryginalny: Kolejne obostrzenia w Polsce? Rząd już pracuje nad rozszerzeniem niektórych restrykcji - Gazeta Pomorska

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"...– Będą bankructwa, będą niespłacone kredyty, będą tragedie życiowe i dramaty rodzinne, tylko dlatego, że rząd losuje sobie obostrzenia i nie za bardzo wie, dlaczego je wprowadza – powiedział Dziambor odnosząc się do tragicznej sytuacji branży gastronomicznej i branży fitness.

– To co mnie uderzyło w wystąpieniu premiera Morawieckiego to fakt, że przypisuje on sobie i rządowi to, że polska gospodarka jeszcze funkcjonuje. To nie jest zasługa rządu, tylko zasługa ciężko pracujących Polaków – powiedział poseł Krzysztof Bosak podkreślając, że rząd wprowadza obostrzenia według niezrozumiałych kryteriów, które paraliżują wiele branż. I nie chodzi tylko o kwestie epidemiczne. Chodzi również o rolników, którzy protestowali dziś w całej Polsce, a o których premier nie raczył powiedzieć ani słowa..."

https://wprawo.pl/anulowac-mandaty-za-brak-maseczki-konfederacja-o-nowej-ustawie-covidowej-wideo/

G
Gość

"Wygaszanie polskiej gospodarki

W zwyczajowo nocnym głosowaniu do jakich przyzwyczaił nas PiS przyjęto prawo likwidujące branżę hodowli zwierząt futerkowych i ubój rytualny. Wyjątkowo zezwolono na ten ostatni dla krajowych związków wyznaniowych. Niestety to nie umniejszy cierpieniu zwierząt. Inne państwa przejmą nasze miejsce i to takie w których zwierzęta traktuje się o wiele gorzej.

Na własne życzenie oddaliśmy pole konkurencji w branżach, gdzie Polska była potentatem. W zależności od źródeł obie branże wycenia się nawet na kilkanaście miliardów złotych. Jednym podniesieniem ręki posłowie PiSu, KO, Lewicy zmniejszyli PKB Polski o ok 0,025%… Przeciwko likwidacji byli posłowie Konfederacji, PSL i 38 posłów PiS. Najgorsze przed nami. W porównaniu ze zgodą na „neutralność klimatyczną”, która drastycznie zredukuje polski przemysł to i tak nieznaczące liczby."

https://wprawo.pl/wygaszanie-polskiej-gospodarki/

g
gość
21 października, 16:12, Pawel_zg:

Która grypa lub infekcja w tak dużej liczbie powoduje potrzebę hospitalizacji??

Oczywiście 80 - 85% z nas przejdzie to lekko lub z niewielkimi objawami jednak pozostała część może mieć problem. A przy 10 tyś. chorych dziennie to robi się cyfra jeśli chodzi o liczbę samych osób które potrzebują hospitalizacji. I to jest własnie problem a nie czy jest to groźne czy nie.

21 października, 17:20, Piotr:

W sezonie grypowym nie raz szpitale były tak obłożone, że dostawawiano na korytarzach dodatkowe łóżka. W szczycie zajętych było 16 tys. łóżek. A jeśli zarażony grypą umierał na chorobę współistniejącą w karcie zgonu nie wpisywano powodu "GRYPA". Tak jak to czynią teraz. Umrze na zawał, udar, raka to podają, że covid... Tutaj masz sedno sprawy.

21 października, 21:35, Pawel_zg:

Kolego to jest tylko twoja opinia. Wiesz ile w 2019 roku było przypadków grypy w Polsce? 5 000 000 - zatkały służbę zdrowia że nie było miejsc w szpitalach?

Ile osób zachorowało na koronawirusa - nieco ponad 200 000 i jest źle. To czego jeszcze nie rozumiesz?

Zapewne tak jak ja, paniki jakby to była dżuma albo Ebola

P
Pawel_zg
21 października, 16:12, Pawel_zg:

Która grypa lub infekcja w tak dużej liczbie powoduje potrzebę hospitalizacji??

Oczywiście 80 - 85% z nas przejdzie to lekko lub z niewielkimi objawami jednak pozostała część może mieć problem. A przy 10 tyś. chorych dziennie to robi się cyfra jeśli chodzi o liczbę samych osób które potrzebują hospitalizacji. I to jest własnie problem a nie czy jest to groźne czy nie.

21 października, 17:20, Piotr:

W sezonie grypowym nie raz szpitale były tak obłożone, że dostawawiano na korytarzach dodatkowe łóżka. W szczycie zajętych było 16 tys. łóżek. A jeśli zarażony grypą umierał na chorobę współistniejącą w karcie zgonu nie wpisywano powodu "GRYPA". Tak jak to czynią teraz. Umrze na zawał, udar, raka to podają, że covid... Tutaj masz sedno sprawy.

Kolego to jest tylko twoja opinia. Wiesz ile w 2019 roku było przypadków grypy w Polsce? 5 000 000 - zatkały służbę zdrowia że nie było miejsc w szpitalach?

Ile osób zachorowało na koronawirusa - nieco ponad 200 000 i jest źle. To czego jeszcze nie rozumiesz?

G
Gość
20 października, 17:41, Piotr:

Właśnie dostałem bezobjawową sraczkę. Jak żyć, jak żyć?!

No właśnie. Ja chyba mam bezobjawową 40 stopniową gorączkę...

G
Gość
21 października, 16:12, Pawel_zg:

Która grypa lub infekcja w tak dużej liczbie powoduje potrzebę hospitalizacji??

Oczywiście 80 - 85% z nas przejdzie to lekko lub z niewielkimi objawami jednak pozostała część może mieć problem. A przy 10 tyś. chorych dziennie to robi się cyfra jeśli chodzi o liczbę samych osób które potrzebują hospitalizacji. I to jest własnie problem a nie czy jest to groźne czy nie.

21 października, 17:20, Piotr:

W sezonie grypowym nie raz szpitale były tak obłożone, że dostawawiano na korytarzach dodatkowe łóżka. W szczycie zajętych było 16 tys. łóżek. A jeśli zarażony grypą umierał na chorobę współistniejącą w karcie zgonu nie wpisywano powodu "GRYPA". Tak jak to czynią teraz. Umrze na zawał, udar, raka to podają, że covid... Tutaj masz sedno sprawy.

Coś w tym jest. A np. jeśli ktoś ma potwierdzone, że ma covid, to jeśli przejedzie go samochód, to też przyczyną będzie covid?

P
Piotr
21 października, 16:12, Pawel_zg:

Która grypa lub infekcja w tak dużej liczbie powoduje potrzebę hospitalizacji??

Oczywiście 80 - 85% z nas przejdzie to lekko lub z niewielkimi objawami jednak pozostała część może mieć problem. A przy 10 tyś. chorych dziennie to robi się cyfra jeśli chodzi o liczbę samych osób które potrzebują hospitalizacji. I to jest własnie problem a nie czy jest to groźne czy nie.

W sezonie grypowym nie raz szpitale były tak obłożone, że dostawawiano na korytarzach dodatkowe łóżka. W szczycie zajętych było 16 tys. łóżek. A jeśli zarażony grypą umierał na chorobę współistniejącą w karcie zgonu nie wpisywano powodu "GRYPA". Tak jak to czynią teraz. Umrze na zawał, udar, raka to podają, że covid... Tutaj masz sedno sprawy.

P
Pawel_zg

Która grypa lub infekcja w tak dużej liczbie powoduje potrzebę hospitalizacji??

Oczywiście 80 - 85% z nas przejdzie to lekko lub z niewielkimi objawami jednak pozostała część może mieć problem. A przy 10 tyś. chorych dziennie to robi się cyfra jeśli chodzi o liczbę samych osób które potrzebują hospitalizacji. I to jest własnie problem a nie czy jest to groźne czy nie.

G
Gość

Sytuacja jest naprawdę trudna , rząd sie gubi , opozycja to hieny dla których czym gorzej ty lepiej

G
Gość
20 października, 20:30, Adam Szwed:

Przecież od zawsze o tej porze roku jest nagły wzrost zakażeń! A nigdy nie było z tego powodu restrykcji i paniki.

Niech wypowie się jakiś niezależny ekspert, bo ta wirusiana histeria jest chyba jakąś komedią.

Ps. dawniej Polacy stawiali czoła sowieckiej nawale barbarzyńców ze wschodu, a teraz synowie tych samych Polaków uciekają do domów w strachu przed sezonową grypką. To są k... jaja jakieś.

"PiS dokręca śrubę! Projekt ustawy z powszechnym nakazem maskowania trafił do Sejmu

...W poniedziałek wieczorem (19.10.2020), na stronach sejmowych pojawił się złożony przez posłów PiS projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. W projekcie znalazły się m.in. zapisy dotyczące powszechnego obowiązku zakrywania nosa i ust oraz podwyżki i zwolnienie z odpowiedzialności za błędy dla lekarzy skierowanych do pracy z pacjentami covidowymi..."

https://wprawo.pl/pis-dokreca-srube-projekt-ustawy-z-powszechnym-nakazem-maskowania-trafil-do-sejmu/

G
Gość
20 października, 16:06, Piotr:

przed chwilą

"Zrobienie testu nie oznacza aktywnego zakażenia . Test wykrywa geny wirusa, to nie jest cały wirus.

To tak jakby pan znalazł 3 śrubki i mówił, że to jest cały samochód"

Dr Paweł Grzesiowski dla radia RMF FM:

PS. Tak, tak to powiedział ten wasz ekspert immunolog z TV...

20 października, 16:53, Piotr:

Ale ty masz zryty łeb jednak. I w każdym temacie wklejasz te idiotyzmy na poziomie twojego durnego łba, piotrze mieczyslawie, szczurze, tchórzliwy skunksie. Zaprawdę powiadam ci, masz inteligencję bezobjawową

Prof. Piotr Kuna, pulmonolog, alergolog:

"...Podkreślam wyraźnie, dodatni wynik na zarażenie wirusem SARS-Cov-2 nie mówi o tym, że ktoś jest chory na COVID-19. Gdybyśmy dzisiaj zrobili wymazy Polakom, to oświadczam pani, że 95 procent Polaków ma gronkowca w nosie i gardle. Czy to znaczy, że oni chorują na gronkowcowe zapalenie płuc? Nie, część z nich zapadnie na gronkowcowe zapalenie płuc, jasne, ale kto zapadnie? Ci, którzy mają słabą odporność, ci, którzy są schorowani, ci, którzy są w grupie ryzyka, pozostali będą tego gronkowca nosić i nie zachorują. Mamy ludzi, którzy mają w nosie i gardle wirusa SARS-COV2 i nie wywołuje u nich choroby. Problem oczywiście, że inni się od nich zarażą. Powiem tak: dopóki 60, 70 procent społeczeństwa nie zetknie się z tym wirusem, to będziemy mieli to, co mamy i tyle. I nic na to nie poradzimy..."

https://polskatimes.pl/prof-kuna-samotnosc-i-brak-czulosci-niszcza-nasza-odpornosc-przeciwwirusowa/ar/c15-15222604

G
Gość
20 października, 20:30, Adam Szwed:

Przecież od zawsze o tej porze roku jest nagły wzrost zakażeń! A nigdy nie było z tego powodu restrykcji i paniki.

Niech wypowie się jakiś niezależny ekspert, bo ta wirusiana histeria jest chyba jakąś komedią.

Ps. dawniej Polacy stawiali czoła sowieckiej nawale barbarzyńców ze wschodu, a teraz synowie tych samych Polaków uciekają do domów w strachu przed sezonową grypką. To są k... jaja jakieś.



Prof. Piotr Kuna, pulmonolog, alergolog:

"...Ale w poniedziałek zmarło 58 osób, które miały COVID-19, oczywiście większość z nich miała również choroby współistniejące. To jednak sporo, nie uważa pan?

Ja bym powiedział w ten sposób: codziennie w Polsce umiera mniej więcej 1200 osób, z czego 400 na nowotwory. Więc pytanie nie dotyczy tego, że umarło 58 osób w jeden dzień, ale tego - jak się kształtuje śmiertelność w Polsce począwszy od marca bieżącego rok? Należałoby porównać śmiertelność w marcu, kwietniu, maju, czerwcu, lipcu, sierpniu do śmiertelności w tych miesiącach w latach 2018, 2019. Spróbujmy być pragmatyczni. Z danych, które posiadam wynika, że ta śmiertelność jest niższa w tym roku niż w minionych latach. I tłumaczymy ją tym, że lęk przed COVID-19 spowodował próby utrzymania dystansu społecznego przez jakiś czas, mycie rąk, noszenie maseczek - generalnie zmniejszył ilość infekcji wirusowych. A tak naprawdę bardzo wielu ludzi umiera nie z powodu choroby podstawowej, jaką jest cukrzyca, czy niewydolność krążenia, a z powodu infekcji u osoby z niewydolnością krążenia, czy infekcji u osoby z cukrzycą. Tak było zawsze. Jeszcze raz podkreślam: to nic nowego. Oczywiście pojawił się nowy problem. Wielu pacjentów ma od marca 2020 roku ograniczony dostęp do leczenia, jednostki ochrony zdrowia zbudowały bariery dla chorych. To się może teraz odwrócić przeciwko naszym pacjentom i liczba zgonów zacznie rosnąć. Tylko czy z powodu zaniedbania leczenia chorób przewlekłych, czy z powodu zakażenia wirusem SARS-COV2 ?.."

https://polskatimes.pl/prof-kuna-samotnosc-i-brak-czulosci-niszcza-nasza-odpornosc-przeciwwirusowa/ar/c15-15222604

G
Gość

"Niedzielski zapowiada wzrost zakażeń do 15-20 tys. dziennie. DDM nie działa, a minister szczuje na osoby bez maseczek

W poniedziałek (19.10.2020) minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział zwiększanie liczby łóżek dla pacjentów z Covid-19, w tym włączenie szpitali prywatnych do systemu covidowego. Ani słowem nie zająknął się na temat leczenia pacjentów nie-covidowych sukcesywnie odcinanych od opieki medycznej. Co najmniej do kwietnia inne choroby muszą zaczekać. To musi skończyć się katastrofą.

Podczas konferencji minister Niedzielski zapowiedział też, że „w przyszły tydzień możemy wejść z liczbą 15-20 tys. zakażeń dziennie”. Jak to? Przecież w całej Polsce wprowadzono nakaz noszenia maseczek nawet na pustej ulicy i Polacy w większości stosują się do tego nakazu. Jeśli teraz mamy 7-8 tys. zakażeń dziennie przy powszechnym maskowaniu, to dlaczego Niedzielski zapowiada ponad dwukrotne zwiększenie tej liczby? Gdyby maseczki były skutecznym narzędziem profilaktyki, to minister powinien przewidywać, że liczba zakażeń będzie spadać, a nie rosnąć, prawda?

Wczoraj napisałam felieton (znajdziecie go pod niniejszym artykułem), w którym przywołuję wyniki badania z 2011 roku dotyczącego maseczek bawełnianych w profilaktyce infekcji dróg oddechowych. Wynika z niego, że takie maseczki nie tylko nie chronią, ale wręcz zwiększają ryzyko infekcji. Dlatego nie są rekomendowane dla personelu medycznego.

Napisałam też, że rządzący potrzebują „wroga ludu”, na którego przerzucą odpowiedzialność za swoje szkodliwie decyzje w zakresie tzw. walki z Covid. Tym „wrogiem ludu” mają być osoby, które kwestionują sens noszenia maseczek i stosowania się do absurdalnych restrykcji. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej minister Niedzielski całkowicie potwierdził moją diagnozę.

– Noszenie maseczek to wymóg podstawowy. Kto ich nie nosi generuje ryzyko dla siebie i innych i jest to naruszenie sfery bezpieczeństwa drugiego człowieka. To samo dotyczy innych obostrzeń. (…) To kwestia odpowiedzenia sobie samemu, czy gdy nie nosimy maseczki, to zachowujemy się fair – grzmiał Niedzielski.

Reasumując: Większość Polaków nosi maseczki. Liczba zakażeń rośnie. Minister zdrowia prognozuje jeszcze większy wzrost zakażeń. Według badania przeprowadzonego w szpitalach w Hanoi bawełniane maseczki zwiększają ryzyko infekcji. Minister zdrowia szczuje na osoby bez maseczek. Obłęd!"

https://wprawo.pl/niedzielski-zapowiada-wzrost-zakazen-do-15-20-tys-dziennie-ddm-nie-dziala-a-minister-szczuje-na-osoby-bez-maseczek/

G
Gość

"PiS dokręca śrubę! Projekt ustawy z powszechnym nakazem maskowania trafił do Sejmu

W poniedziałek wieczorem (19.10.2020), na stronach sejmowych pojawił się złożony przez posłów PiS projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. W projekcie znalazły się m.in. zapisy dotyczące powszechnego obowiązku zakrywania nosa i ust oraz podwyżki i zwolnienie z odpowiedzialności za błędy dla lekarzy skierowanych do pracy z pacjentami covidowymi.

Projekt wprowadza zmiany m.in. w ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, która jest podstawą do rozporządzeń Rady Ministrów wprowadzających restrykcje epidemiczne. Jak potwierdziły wyroki sądów, w obowiązującej ustawie nie ma podstawy prawnej do wprowadzenia powszechnego nakazu zakrywania nosa i ust. Może on dotyczyć wyłącznie osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie. Nie może dotyczyć osób zdrowych. Dlatego nie ma podstawy do karania mandatami za brak maseczki lub przyłbicy. Dopóki ustawa nie zostanie zmieniona, dopóty powszechny nakaz maskowania jest bezprawiem i nie należy przyjmować mandatów, a jeśli ktoś przyjął mandat, powinien w terminie 7 dni od jego uprawomocnienia złożyć odwołanie do sądu.

W związku z tym, że coraz większa liczba Polaków ma świadomość, iż powszechny nakaz zakrywania nosa i ust jest bezprawiem i odmawia podporządkowania się temu bezprawiu, Prawo i Sprawiedliwość chce wpisać ten nakaz bezpośrednio do ustawy. Obowiązujący art. 46b ustawy pozwala na wprowadzenie obowiązku stosowania środków profilaktycznych wyłącznie wobec osób chorych i podejrzanych o zachorowanie. Według proponowanych zmian środki profilaktyczne mają dotyczyć wszystkich. Dodatkowo w art. 46b dodaje się punkt 13, który zezwala na ustanowienie w rozporządzeniu „nakazu zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu”. Cały projekt TUTAJ.

Projekt nowelizacji ustawy z 5 grudnia 2008 roku w sposób umożliwiający wprowadzenie powszechnego nakazu zakrywaniu nosa i ust złożyli też posłowie Lewicy. Ich projekt zawiera też przepis, który mówi, że nieprzestrzeganie tego obowiązku „stanowi uzasadnioną przyczynę odmowy sprzedaży lub odstąpienia od oferty”. Projekt wprowadza też karę grzywny za brak maseczki. Cały projekt TUTAJ.

Jak widzicie PiS dokręca śrubę, a Lewica dzielnie mu w tym sekunduje. Trwa batalia o zmuszenie wszystkich Polaków do bezterminowego noszenia na twarzy szmat, które nie zatrzymują wirusa i mogą przyczyniać się do zwiększenia ryzyka infekcji dróg oddechowych. Zapamiętajcie nazwiska posłów, którzy poprą ten pomysł. To im będziecie zawdzięczać ten chory nakaz."

https://wprawo.pl/pis-dokreca-srube-projekt-ustawy-z-powszechnym-nakazem-maskowania-trafil-do-sejmu/

G
Gość
20 października, 16:06, Piotr:

przed chwilą

"Zrobienie testu nie oznacza aktywnego zakażenia . Test wykrywa geny wirusa, to nie jest cały wirus.

To tak jakby pan znalazł 3 śrubki i mówił, że to jest cały samochód"

Dr Paweł Grzesiowski dla radia RMF FM:

PS. Tak, tak to powiedział ten wasz ekspert immunolog z TV...

Były już minister profesor (obecnie znajdujący się ponoć "pod tlenem") także stwierdził, że " poprzedni test był prawdopodobnie fałszywie dodatni"...

Jaki więc procent tych "testów" może dawać takie wyniki?

Czy na podstawie takich wyników ludzie są zamykani w domach?