Koncert Night of the Proms w Łodzi [ZDJĘCIA]

    Koncert Night of the Proms w Łodzi [ZDJĘCIA]

    Dariusz Pawłowski

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Koncert Night of the Proms w Łodzi [ZDJĘCIA]
    1/81
    przejdź do galerii

    ©Krzysztof Szymczak

    Amy Macdonald, OMD, Coolio, John Miles, Le Div4s i Natalia Kukulska wystąpili w sobotę w Atlas Arenie podczas pierwszego w Polsce koncertu Night of the Proms.
    Obcowania z takimi przedsięwzięciami, jak Night Of The Proms jeszcze się trochę w Polsce uczymy - nic dziwnego w końcu istniejące od blisko trzydziestu lat show po raz pierwszy zawitało do naszego kraju. Jednak uczymy się szybko: sądząc po reakcjach podczas sobotniego koncertu w Atlas Arenie w Łodzi, na następną wizytę wydarzenia w naszym kraju bilety rozejdą się w znacznie większej liczbie.

    Pomysł jest bardzo prosty: przeboje muzyki klasycznej i popularnej połączyć w jeden organizm.
    Dzięki temu klasyka zyskuje nową publiczność, a piosenki pop, wsparte orkiestrą i chórem - rys szlachetności i szczególną moc. A wszystko po to, by kilka tysięcy osób o różnych muzycznych gustach miało okazję do zabawy. Bo muzyka w rozmaitych odmianach jest też po prostu dla przyjemności.

    W zestawie artystów, których pod szyldem Night Of The Proms przywieziono nam do Łodzi, szczególnie trafnie w formułę widowiska wpisał się zespół OMD. Kompozycje "Maid Of Orleans", "Sailing On The Seven Seas" i "Enola Gay" zabrzmiały jak klasyki, poderwały publiczność z miejsc, dostały nowej energii. Poczuł ją też wokalista Andy McCluskey, który mógł zaimponować formą, niezmiennym od lat specyficznym sposobem poruszania się na scenie i znakomitym kontaktem z publicznością.

    Muzycznie najmocniejszym punktem programu był występ szkockiej gwiazdy Amy Mcdonald, która uwodziła akcentem i z nerwem zaśpiewała m.in. swój największy przebój "This Is The Life". A jej gitarowe piosenki (w tym cover Bruce'a Springsteena "Dancing On The Dark") wyśmienicie włączyły się w orkiestrową stylistykę.

    Mocno zaprezentował się John Miles (udanie partnerował mu w piosence "When A Man Loves A Woman" Mateusz Ziółko, laureat trzeciej edycji "The Voice of Poland"), pięknie zaś sopranowy kwartet Le Div4s. Do sentymentów odwołał się Coolio, śpiewający bez kompleksów. Na scenie wystąpiła też Natalia Kukulska.

    Warto podkreślić niezwykle udany udział w koncercie Akademickiego Chóru Politechniki Łódzkiej, który nie tylko potrafił się bawić, ale też pokazał wokalną klasę, szczególnie fragmentem kantaty Carmina Burana Carla Orffa.

    Night Of The Proms wróci do Polski w przyszłym roku, 21 marca. Oby do Łodzi.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gwizdeczka pop, niedorobiony raperek i natasia na osłodę

    lodzermansz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 17

    Czy ktoś jeszcze pamięta że jedyny utwór jakim zaistniał ten niedorobiony raperek był napisany przez Steviego Wondera ??? A nasza Natasia która poleciała zwiedzać Stany bo jak powiedziała tylko...rozwiń całość

    Czy ktoś jeszcze pamięta że jedyny utwór jakim zaistniał ten niedorobiony raperek był napisany przez Steviego Wondera ??? A nasza Natasia która poleciała zwiedzać Stany bo jak powiedziała tylko czarne tancerki potrafią tak się ruszać żeby w jej klipie było je widać przez półtorej sekundy. Brytyjskie Night of the Proms to galowy koncert w Royal Albert Hall z udziałem Orkiestra Symfonicznej BBC z towarzyszeniem symfonicznego chóru BBC. . Wykonywane są tam takie utwory jak Land of Hope and Glory, Jerusalem, I Dreamed A Dream , Rule Britannia , You'll never walk alone w przepięknej hali publicznością na galowo . Dla polskich podludzi rządzonych przez peło eurofolksdojczów jest garażowa syfiasty barak z ostatnim sortem zramolałych pop gwiazdek podlanych piwkiem z dystrybutora.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak nie pasuje to spadaj do Anglii

    Kev (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    Tam i tak na koncert nie pójdziesz bo nie bedzie cię stać.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nic nie jarzyta

    lodzermansz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 8

    brytyjskie the Proms najdroższe bilety 95 funtów , najtańsze miejsce 7,5 funta zarobki przeciętnego Brytyjczyka 1500-2000 funtów czyli 9 do 12 tysięcy złotych. Nasza łódzka potańcówka bilecik 99...rozwiń całość

    brytyjskie the Proms najdroższe bilety 95 funtów , najtańsze miejsce 7,5 funta zarobki przeciętnego Brytyjczyka 1500-2000 funtów czyli 9 do 12 tysięcy złotych. Nasza łódzka potańcówka bilecik 99 złotych a najdroższy 699 !!! - przeciętna zarobków w łódzkim grajdole PeOlaków 1500 zł na łapkę.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Night of the Proms

    Sowa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15

    Radzę się dokształcić - Night of the Proms pochodzi z Belgii, w Wielkiej Brytanii odbywa się coś zupełnie innego z "Proms" w tytule.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dokładnie o to mi chodzi

    lodzermansz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 14

    Brytyjczycy mają imprezę na najwyższym poziomie my tani jarmark dla plebsu


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    plebs

    t (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 1

    W takim razie jesteś plebsem, gratuluję. Myślę, że Ci co byli na koncercie raczej się za takich nie uważają. I szkoda, że musiałem się zniżyć do poziomu plebsu, żeby to komentować...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    żal człowieka

    t (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 1

    Jak się nie było to nie wypada komentować.
    Koncert był ekstra. Atmosfera i muzyka najwyższej jakości. Wystarczyło się obejrzeć dokoła, żeby zobaczyć zadowolone twarze.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo