Król dopalaczy w opałach: czy nielegalnie sprzedał majątek?

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Biegli precyzyjnie oszacują wartość majątku Dawida B.
Biegli precyzyjnie oszacują wartość majątku Dawida B. Grzegorz Gałasiński
28-letni Dawid B. zwany królem dopalaczy usłyszał w prokuraturze kolejny zarzut, za który grozi mu do pięciu lat więzienia.

Oznacza to dla niego kolejne kłopoty, bowiem w tym tygodniu w Sądzie Okręgowym w Łodzi zaczął się jego proces, w którym odpowiada za produkcje i handel dopalaczami, za co grozi do 8 lat więzienia.

Nowy zarzut dotyczy sprzedaży przez Dawida B. swojego majątku, czyli kilku aut i nieruchomości. Wprawdzie majątek ten nie został mu zajęty, lecz takie zajęcie mu groziło. Chodzi o to, że król dopalaczy będzie musiał zaspokoić roszczenia na rzecz skarbu państwa wskutek wyroku sądowego i decyzji urzędu skarbowego, a także na rzecz pewnej osoby fizycznej.

- Dlatego Dawid B. usłyszał zarzut udaremnienia lub uszczuplenia zaspokojenia wierzycieli, czyli skarbu państwa i jednej osoby fizycznej, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności - wyjaśnia Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Łódź - Bałuty, która akt oskarżenia skierowała do Sądu Rejonowego Łódź - Śródmieście. Jednak sąd zwrócił śledczym dokumenty tytułem uzupełnienia materiały dowodowego. Chodzi głównie o to, aby biegły precyzyjnie wyliczył wartość majątku Dawida B. w momencie wybuchu afery z dopalaczami, gdy został zatrzymany i zwolniony za poręczeniem majątkowym w wysokości 60 tys. zł.

CZYTAJ TEŻ: Rozpoczął się proces Dawida B., króla dopalaczy [ZDJĘCIA]

Podczas procesu w Sądzie Okręgowym w sprawie dopalaczy Dawid B. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Odpowiadając na pytania sądu oznajmił, że jest kawalerem, ma średnie wykształcenie i nie ma zawodu. Nie był karany. Nie ma majątku, a utrzymuje się z pomocy rodziny.

Prokuratura zarzuciła mu, że w 2010 roku w Łodzi i innych miastach w kraju poprzez sieć sklepów Smart Szop, których był właścicielem, handlował dopalaczami określając je jako artykuły kolekcjonerskie. Ponadto wyprodukował i wprowadził do obrotu produkty o takich nazwach jak Koko Mięta, Koko Cherry, Exotic Koko, Black Widow, Smart Shiva, Mister Brain czy Hammer. Z tego powodu sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia wielu osób, które uległy zatruciu i trafiły do szpitala. Lista pokrzywdzonych - jak zaznaczyła sędzia Edyta Markowicz - liczy 52 nazwiska.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak!
Miał pewnie nad sobą jakiegoś wysokiego urzedasa albo polityka. Nie podzielił się to teraz się mszcza nad nim
G
Gość
w [email protected]@psko taka petarde . ze na pewno z rynku nie wypadnie
k
k
Każdy doskonale wiedział, że zażywanie dopalaczy wyniszcza. CI co brali są sami sobie winni.
o
obserwator
wielu młodych ludzi nazywany jest królem??? Ludzie to jest morderca. Każdy diler powinien spędzić w kryminale długie lata. Może PiS sobie z tym poradzi.
Dodaj ogłoszenie