Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Liczna grupa lokalizacji puka do kalendarza Formuły 1. Kto nowy, a kto wraca?

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Na podium ostatniego Grand Prix Malezji w 2017 roku szampanika pokosztowali - drugi Lewis Hamilton i dwaj kierowcy Red Bulla - Max Verstappen (w środku) i  Daniel Ricciardo
Na podium ostatniego Grand Prix Malezji w 2017 roku szampanika pokosztowali - drugi Lewis Hamilton i dwaj kierowcy Red Bulla - Max Verstappen (w środku) i Daniel Ricciardo LAT Photographic/REPORTER/Glenn Dunbar
Kalendarz F1 czeka wkrótce kolejny wstrząs związany z ulubionym torem fanów, który planuje bajkowy powrót. Formuła 1 ogłosiła niedawno, że Grand Prix Hiszpanii odbędzie się nie w Barcelonie w Madrycie w 2026 roku, a w tym roku mogą nastąpić kolejne zmiany dotyczące kalendarzy nadchodzących sezonów.

Malezyjski koncern naftowo-gazowy Petronas - wieloletni sponsor zespołu Mercedesa - chce przywrócić Grand Prix Malezji do kalendarza F1 na sezon 2026. Sepang International Circuit jest ulubionym obiektem kibiców, ale nie ma go na liście obiektów F1 od czasu, gdy Max Verstappen odniósł tam zwycięstwo w 2017 roku. Była to dla niego dopiero druga wygrana w karierze.

Sepang po raz pierwszy był gospodarzem Grand Prix Mistrzostw Świata kierowców w 1999 roku, kiedy to Eddie Irvine odniósł zwycięstwo dla teamu Ferrari. GP Malezji pojawiało się w każdym kolejnym sezonie F1 aż do 2017 roku, kiedy Verstappen wyprzedził całą stawkę i jako pierwszy zobaczył flagę wymalowaną w szachownicę. Od tego czasu fani F1 są głodni akcji w tym kraju południowo-wschodniej Azji.

Tor ma status kultowego wśród zagorzałych fanów F1, a na przestrzeni lat na asfalcie Sepang International Circuit odbyło się kilka sensacyjnych wyścigów. Był m.in. gospodarzem pierwszego zwycięstwa Kimiego Raikkonena w 2003 roku, a także tytanicznej walki o zwycięstwo między Fernando Alonso a młodym Sergio Perezem w sezonie 2012.

Malezja zaoferowała również jedne z najbardziej biblijnych warunków pogodowych podczas wyścigów F1. W 2009 roku wyścig nawiedziła burza z piorunami, która zmusiła FIA do przyznania połowy punktów, podczas gdy w Grand Prix 2001 Michael Schumacher wykonał jedną z najlepszych jazd wszech czasów na mokrej nawierzchni.

Odkąd kultowy wyścig zniknął z kalendarza w 2017 roku, fani domagali się powrotu wyścigów do Malezji i wkrótce mogą spełnić się ich życzenia. Według raportu Reutersa, państwowy koncern naftowy Petronas jest zaangażowany w proces mający na celu przywrócenie Sepang International Circuit do kalendarza F1 w 2026 roku.

Tana Sri Mokhzani Mahathira - prezesa Malezyjskiego Stowarzyszenia Sportów Motorowych wyjaśniał już w zeszłym roku - Jeśli chodzi o bycie gospodarzem, nie stanowi to problemu. To kwestia tego, kto zapłaci i czy nas na to stać, czy nie. Nie mam pojęcia, jaki jest to koszt w tej chwili, ale na pewno jest wyższy niż wtedy, gdy rozstawaliśmy się w 2017 roku. Z Petronasem na pokładzie, finansowanie wydarzenia zapowiada się na mniejszy problem.

Były kierowca F1 pomaga w projekcie budowy przyszłego toru wyścigowego na Zanzibarze

Fala ekscytujących zgłoszeń nowych torów i propozycji gospodarzy przyszłych wyścigów szturmem podbija świat F1, wraz z niedawnym hitowym ogłoszeniem Grand Prix Madrytu i spekulacjami na temat wyścigu w japońskiej Osace.

Innym potencjalnym celem dla tego sportu, o którym od lat dyskutuje się w Afryce, jest powrót Lewisa Hamiltona aktywnie dążącego do włączenia wyścigu na tym kontynencie. Ostatnim była Grand Prix RPA na torze Kyalami w 1993 roku.

Biorąc pod uwagę, że powrót do Kyalami okazał się trudny ze względów finansowych i z powodu obniżenia jego statusu w rankingu FIA , wygląda na to, że nowy projekt na Zanzibarze może być w przyszłości torem, na którym najprędzej odbędzie się wyścig F1.

Fisichella dołącza do projektu Grand Prix Zanzibaru

Według Gazzetta della Sport Giancarlo Fisichella – który wygrał trzy wyścigi w F1, w których jeździł dla takich zespołów jak Jordan, Renault, Force India i Ferrari – wspiera Cristiana Bortolato w staraniach o to, aby wschodnioafrykańska wyspa była gospodarzem wyścigu w przyszłości, oferując swoje porady dotyczące szczegółów technicznych dotyczących układu toru.

Zgodę na budowę toru wydano już w 2022 roku, a w listopadzie ubiegłego wybrano część wyspy, aby rozpocząć budowę, która ma rozpocząć się w przyszłym roku. Pierwsza część toru ma być gotowa do 2027 roku, a po ukończeniu mogą odbywać się na niej imprezy w dwóch lub trzech różnych układach. Nawet z pomocą Fisichelli Zanzibar prawdopodobnie nie będzie gospodarzem wyścigu F1 przed końcem dekady, ale oczekuje się, że FIA i Formuła 1 będzie uważnie monitorować sytuację.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Liczna grupa lokalizacji puka do kalendarza Formuły 1. Kto nowy, a kto wraca? - Sportowy24

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki