ŁKS gra z Sokołem. Po raz pierwszy łodzianie nie są faworytami

Paweł Hochstim
W letnim meczu sparingowym ŁKS zremisował z Sokołem Aleksandrów 0:0
W letnim meczu sparingowym ŁKS zremisował z Sokołem Aleksandrów 0:0 Krzysztof Szymczak
Piąty zespół trzeciej ligi kontra lider czwartej - tak można zapowiedzieć środowy mecz, który odbędzie się o godz. 15.30 przy al. Unii. Bez wątpienia Sokół Aleksandrów będzie najtrudniejszym z dotychczasowych rywali piłkarzy ŁKS.

Spotkanie ŁKS z Sokołem to mecz w ramach drugiej rundy wojewódzkiego Pucharu Polski. Szefowie i kibice ŁKS liczą na to, że łódzki zespół pokaże się w tych rozgrywkach. Wygranie wojewódzkich rozgrywek - wcale nie jest to zadanie, które przerastałoby możliwości ełkaesiaków - dałoby możliwość przypomnienia się kibicom w przyszłym sezonie na ogólnopolskiej arenie.

Piłkarze łódzkiego klubu znaleźli się w trudnej sytuacji - w niedzielę przegrali pierwszy mecz w tym sezonie, ulegając na własnym boisku Nerowi Poddębice 0:1. To oczywiście porażka pechowa - rywale zdobyli gola na kilka minut przed zakończeniem meczu - ale pokazująca sygnał, że nikogo zlekceważyć nie można. Nawet, jeśli przewaga umiejętności w lidze jest duża.

Sokół to jednak zupełnie inny zespół, który bez wątpienia w piłkę potrafi grać lepiej, niż Ner. I, pierwszy raz w tym sezonie, to nie łodzianie będą faworytami. Ba, wygraną czwartoligowców, trzeba będzie nazwać niespodzianką.

ŁKS z Sokołem zagrał w tym roku w trakcie letnich przygotowań, a spotkanie rozegrane na boisku w Rudzie Bugaj zakończyło się remisem. Ełkaesiacy zresztą latem głównie sparowali z drużynami z trzeciej ligi - tylko raz zagrali z czwartoligowym Włókniarzem Moszczenica - i żadnego z tych spotkań nie przegrali. To oczywiście daje nadzieję fanom ŁKS, że i w Pucharze Polski piłkarze z al. Unii mogą postawić się wyżej klasyfikowanej drużynie.

Środowe spotkanie, niezależnie od wyniku, powinno pokazać też, czy ŁKS przeżywa kryzys, czy też porażka z Nerem była tylko wypadkiem przy pracy. Trener Wojciech Robaszek po spotkaniu z drużyną z Poddębic nie chciał używać słowa kryzys, wskazując na to, że jego zespół umiał stworzyć sobie sytuacje bramkowe, ale ich nie wykorzystywał. Inna sprawa, że w ostatnich meczach ełkaesiacy spisywali się słabiej, niż na początku sezonu. I nawet w wygranym 5:1 meczu w Działoszynie z Wartą nie grali tak dobrze, jak wcześniej.

Mecz z Sokołem rozpocznie się przy al. Unii w środę o godz. 15.30. Mecz nie będzie imprezą masową, co oznacza, że może obejrzeć go maksimum 999 osób. Liczba biletów jest więc mocno ograniczona.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łykaj [email protected]#o Spermę
zawsze coś spitolą
R
Rżnij Tą Sukę
ŁKS przegrał 1 mecz w którym nie było wielu piłkarzy z podstawowego składu,
a Ty już coś snujesz o kryzysie...
Wytęż Chłopie swój tępy umysł i zacznij pisać konkretne wiadomości, bo pomyśle
że to Ty przechodzisz kryzys !!!
Dodaj ogłoszenie