ŁKS przegrał z Czarnymi Słupsk [ZDJĘCIA]

Marek Kondraciuk
ŁKS przegrał z liderem Tauron Basket Ligi zespołem Energi Czarnych Słupsk różnicą 22 punktów 61:83 i kto nie był na meczu pewnie nie uwierzy, że długo sensacja wisiała nad koszami Atlas Areny.

Ełkaesiacy zaczęli odważnie, od początku podjęli walkę, ale od stanu 4:4 inicjatywę mieli słupszczanie. Różnica punktowa nie była jednak wysoka. Równo z syreną kończącą pierwszą kwartę trafił za 3 punkty Piotr Trepka i ŁKS przegrywał tylko 16:19.

Trepka zaczął również celnym rzutem drugą ćwiartkę (18:19), a w 12 min po dwóch celnych rzutach osobistych Krzysztofa Sulimy ełkaesiacy objęli prowadzenie 22:21! Minutę później "trójką" popisał się Filip Kenig i było 25:23.

Oblicze gry próbował odwrócić duet Stanley Burrell i Darnell Hinson, ale zespół Energi Czarnych odskoczył tylko na 4 oczka (30:34). Znakomitą zmianę dał Bartłomiej Bartoszewicz, którego akcje podkoszowe znów dały ełkaesiakom prowadzenie (36:34 w 19 min).

Do przerwy ŁKS tracił tylko punkt (36:37) i w trzeciej kwarcie nadal toczył wyrównane spotkanie. W 27 min, po faulu umyślnym Burrella i dwóch osobistych Piotra Trepki ŁKS miał piłkę z boku i Jakub Dłuski zakończył atak celnym rzutem odzyskując prowadzenie dla ŁKS (49:48)!

Pachniało sensacją, a postawa ełkaesiaków cieszyła szczególnie dlatego, że po raz pierwszy w tym sezonie grali krajowym składem. Podopieczni trenera Piotra Zycha sprawiali jednak wrażenie, jakby przestraszyli się olbrzymiej szansy. Po rzucie Mantasa Cesnauskisa, pierwszym drużyny Czarnych za 3 punkty w tym meczu (49:51), nastąpiła seria błędów ŁKS w ataku. Łodzianie nie zdołali skończyć celnym rzutem pięciu akcji z rzędu. Przed ostatnią kwartą tracili 6 oczek (49:55) i wynik nadal był sprawą otwartą.

Dopiero w ostatnich 10 minutach uwidoczniła się różnica umiejętności obu zespołów i potencjału. ŁKS zdobył 12 oczek, a Czarni 28. W 35 min straty łodzian przekroczyły 10 punktów i widać było, że nie zdołają już się poderwać (53:64). Gratulacje dla zwycięzców, ale i brawa dla pokonanych. Jeśli ełkaesiacy potrafią tak walczyć z najlepszą obecnie drużyną w ekstraklasie, to trzeba wierzyć, że stać ich na pokonanie drużyn, które plasują się niżej w tabeli..

ŁKS - Energa Czarni Słupsk 61:83 (16:19, 20:18, 13:18, 12:28)

ŁKS: Kalinowski 11, Bartoszewicz, Dłuski po 10, Sulima, Trepka po 7, Kenig 6, Malesa, Szczepaniak po 5, Krajewski, Binkowski 0. Trener: Piotr Zych.

Energa Czarni: Cesnauskis 17, Weaver 16, Burrell, Hinson po 11, Białek, Kikowski po 8, Leończyk 7, Roszyk 3, Przyborowski 2, Długosz, Osiński 0. Trener: Dainius Adomaitis.

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

DZIENNIK RACZEJ SPRZYJA WIDZEWOWI, A NIE ŁKS-owi

Ł
ŁKS

Co za wazelina w tej gazecie tak smaruje dla tego klubu ,przegrali trzy kwarty i tylko jednom dali przciwnicy sobie luz ,na odpoczynek ,a tu się pisze o sensacj . Tak samo zkoszykarkami ŁKS,szacunek wygrali z WIDZEWEM ,ale redaktorek nie byłby sobom gdyby nie dopisał że piłkarze też wygrali z WIDZEWEM.A prasa powinna być obiektywna .Sądze że prawdziwa krytyka bardziej pomaga klubowi ,niż taka wazelina.

Dodaj ogłoszenie