ŁKS wygrywał już na boiskach mistrzów Polski. Najczęściej w Krakowie i na Śląsku

R. Piotrowski
Stanisław Terlecki (w białej koszulce). Tutaj o piłkę z graczem ŁKS walczy prawdopodobnie Andrzej Możejko z Widzewa [Fot. Janusz Kubik]
Na wyjazdowe zwycięstwo nad mistrzem Polski kibice ŁKS Łódź czekają już 22 lata. Co ciekawe, jeśli ełkaesiacy ogrywali czempiona w delegacji, to najczęściej dochodziło do tego na Śląsku, a że w niedzielę „Rycerze Wiosny” zmierzą się z broniącym tytułu Piastem w Gliwicach...

Pierwszy wyjazdowe zwycięstwo nad mistrzem Polski piłkarze ŁKS odnieśli przed wojną. W 1928 roku pod Wawelem murowany faworyt już do przerwy przegrywał z ŁKS 0:4, co bardziej wrażliwych sympatyków „Białej Gwiazdy” przyprawiło o białą gorączkę, a dwa gole zdobyte przez krakowian w drugiej połowie i tak nie zepsuły doskonałych humorów, w jakie łódzkich kibiców wprawili tamtego dnia sensacyjni pogromcy mistrza Polski. Dodajmy (a nuż przyniesie to łodzianom szczęście w najbliższą niedzielę), że tamtego dnia piłkę w bramce Wisły pakowali Antoni Śledź, Romuald Feja i dwukrotnie… Józef Moskal.

Rok później historia się powtórzyła. Wisła broniła tytułu, ale na własnym boisku uległa ŁKS aż 1:4 (dwa gole Eugeniusza Tadeusiewicza oraz trafienia Zenona Stollenwerka i Czesława Nikiela).

Tak licho grającej jedenastki Wisły już dawno a dawno się nie widziało. Przypomniał się poniekąd, ale tylko poniekąd obraz meczu z zeszłego roku, kiedy to łodzianie również wyszli zwycięsko ze spotkania z mistrzem Polski nawet w podobnym stosunku. Ale wtedy przynajmniej Wisła, przegrywając do pauzy 0:4, potrafiła choć po pauzie zgnieść swego przeciwnika i uzyskać stosunek ogólny 2:4 - donosił „Ilustrowany Kuryer Codzienny”.

Kolejny skalp z głów mistrza Polski w delegacji zdarli ełkaesiacy w 1955 roku (2:1 z Polonią Bytom, bramki Henryka Szymborskiego i Władysława Soporka), a w 1961 roku „Rycerze Wiosny” pokonali Ruch 3:1 po golach Henryka Sassa, Jerzego Wieteskiego i Józefa Walczaka. Trzynaście lat później szczęście znów się uśmiechnęło do łodzian na Śląsku (niech i to stanowi przed niedzielą dobrą wróżbę), którzy w czerwcu 1973 roku ograli w Zabrzu Górnika (samobójcze trefienie Jana Gomoli oraz bramki Mieczysława Korzeniowskiego i Andrzeja Drozdowskiego). Z kolei po upływie pięciu lat to, jak ogrywa się mistrza Polski, przypomnieli sobie ełkaesiacy w Krakowie, gdzie Wisła, między innymi wskutek fantastycznej gry Stanisława Terleckiego, przegrała aż 1:4 (gole Stanisława Terleckiego, Janusza Ostalczyka, Jana Sobola i Marka Chojnackiego). Tamten sukces gości wprawił kibiców „Białej Gwiazdy” w taką konsternację, że - jak wspomina kibic ŁKS Paweł Lewandowski:

„Po strzeleniu czwartej bramki cała „słynna dziesiątka” kibiców Wisły, czyli sektor na starej trybunie C, na której prowadzono doping, przyszła do nas i do końca meczu dopingowała ŁKS”.

Jeśli więc ŁKS ogrywał do tamtego momentu na wyjeździe mistrza Polski to zawsze albo w Krakowie, albo na Śląsku. Latem 1979 roku padło na Ruch. Świeżo upieczony czempion przegrał w obecności piętnastu tysięcy widzów aż 0:3 (gole dla łodzian zdobyli tamtego dnia Grzegorz Ostalczyk, Witold Nowak i Stanisław Terlecki) i dopiero w 1984 roku po raz pierwszy ełkaesiacy wygrali na boisku mistrza Polski poza wspomnianymi Krakowem i Śląskiem, bo 18 listopada 1984 roku triumfowali w Poznaniu, gdzie wyższość gości z miasta włókniarzy musiał uznać broniący wówczas tytułu Lech (wygraną 2:1 zapewniły gole Krzysztofów Barana i Kasztelana).

Ostatnią wiktorię nad najlepszą drużyną poprzedniego sezonu odnieśli ełkaesiacy 5 marca 1997 roku i tym razem sukces ten kibicom ŁKS smakował podwójnie, bo po raz pierwszy w historii świętując zwycięstwo w derbach Łodzi, świętowali przy okazji ełkaesiacy i zwycięstwo nad aktualnym mistrzem Polski. Słynny lob Marcina Danielewicza w końcówce spotkania rozegranego na stadionie Widzewa przechylił szalę zwycięstwa na stronę ŁKS. Od tamtego spotkania minęły 22 lata.

Może zatem w niedzielę znów zdołają zaskoczyć łodzianie mistrza na Śląsku, tym razem w Gliwicach?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
abc

Z taką grą jak w Poznaniu powinien być co najmniej remis. A kto wie, może i 3 pkt. Piast jest cienki.

d
dac wycisk glinom

a pozniej na wiosne remis w derbach 0:0 i oni mieli mistrza PL ale w Łodzi gora byl ŁKS ktory mial 4 punkty po dwumeczu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3