Łódź: nie ma lokali socjalnych

    Łódź: nie ma lokali socjalnych

    Monika Pawlak

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Raport NIK naprawdę obnażył bezlitośnie łódzkie realia w dziedzinie mieszkalnictwa. O tym, że lokali socjalnych nie ma, wiadomo od kilku lat, z problemem nie poradziła sobie ekipa Jerzego Kropiwnickiego. Pytanie czy poradzi sobie i rozwiąże go obecna prezydent Hanna Zdanowska.
    Pan Piotr dostał mieszkanie po interwencji naszej gazety.

    Pan Piotr dostał mieszkanie po interwencji naszej gazety. ©archiwum

    Ile trzeba w Łodzi czekać na lokum socjalne? Pan Piotr, które historię opisywaliśmy pod koniec 2009 roku, czekał ponad rok. W tym czasie mieszkał u sąsiadki, która po prostu go przygarnęła. Mężczyzna stracił mieszkanie, bo właściciel kamienicy zburzył lamienicę, a lokatorom wypłacił niewielkie odszkodowania. Zbyt małe, aby kupić nowe lokum na wolnym rynku.

    Na domiar złego pan Piotr zachorował na raka. I gdyby nie pomoc sąsiadki, nie wiadomo, co by się z nim stało. Napisał co prawda podanie o lokum socjalne, przydział dostał od razu, ale... na papierze. Urzędnicy kazali mu czekać, aż coś się zwolni.

    Jak długo? Pewnie czekałby do dziś, gdyby nie to, że sąsiadka poszła po pomoc do radnych.
    I dzięki monitom radnej Małgorzaty Niewia-domskiej-Cudak (SLD), która interweniowała u szefa wydziału budynków i lokali, a także zainteresowała sprawą naszą gazetę, pan Piotr tuż przed Bożym Narodzeniem lokal socjalny dostał.

    A ilu łodzianom nie przyjdzie do głowy poprosić o pomoc radnych i cierpliwie czekają? W zawilgoconych ruderach z toaletami na podwórku. W tej grupie, oprócz osób mniej zaradnych życiowo, są też dłużnicy z wyrokami eksmisyjnymi za niepłacenie czynszu.

    Paweł Paczkowski, wiceprezydent Łodzi, w raporcie otwarcia ujawnił, że na przydział mieszkania komunalnego czeka około 6 tys. rodzin, a ponad 3,5 tys. z nich ma orzeczone wyroki eksmisji z prawem do lokalu socjalnego. Jeśli miasto mieszkań im nie da, to właściciele budynków będą się domagać odszkodowań. Od ko-go? Oczywiście - od miasta.

    W 2004 roku rząd uruchomił pilotażowy program dofinansowania samorządom budowy mieszkań socjalnych. Ale Łódź, obok Katowic, nie próbowała o te pieniądze się starać, co NIK zresztą wytyka. Powód? Ilona Podwysocka ówczesna szefowa wydziału budynków i lokali tłumaczyła, że program rządowy był zły.

    - Pieniędzy do podziału na cały kraj było tyle, ile my wydajemy na utrzymanie swoich domów - mówiła Podwysocka. - A zamiast budować bloki socjalne, wolę budować komunalne i przeprowadzać łodzian z ruder.

    Urzędnicy za prezydenta Jerzego Kropiwnickiego ogłaszali przetargi na wynajem mieszkań od prywatnych właścicieli. Miasto chciało w tych lokalach zrobić mieszkania socjalne. Ale chętnych nie było. Pomysł z adaptowaniem na socjalne budynków pofabrycznych też pozostał na etapie pomysłu.

    Co teraz? Prezydent Hanna Zdanowska deklaruje, że sięgnie po rządowe dofinansowanie i będzie budować bloków gminne, co w niewielkim stopniu kłopot rozwiąże. Ale zanim to nastąpi, minie co najmniej kilka lat.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    socjakne

    Wladek. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    To co piszą pięknie wygląda ale czekam dwa lata i mam pierwsza grupę inwalidzką ponato niemam mieszkania i do dzisiaj nic uzrednicy nasmiewają ze mnie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zakłamanie.

    urzędnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 109 / 84

    No jak Potocka otrzymała dwa mieszkania od miasta-to nie dziwię się,że brakuje mieszkań.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo