Łódź: niepełnosprawnemu kazali czekać do lutego

Jolanta Sobczyńska
Niepełnosprawnemu kazali czekać do lutego
Niepełnosprawnemu kazali czekać do lutego 123RF
Udostępnij:
Pan Ryszard żyje z renty. Na początku października stawił się w Miejskiej Komisji ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Łodzi. Od decyzji komisji zależało, czy nadal będzie miał przyznaną rentę czy nie. Jednak badania się nie doczekał. Komisja nie ma bowiem pieniędzy na zapłacenie lekarzom - orzecznikom. Taka sytuacja trwa od... czerwca. Brak decyzji od orzecznika oznacza, że chory nie może starać się o rentę ani ubiegać się o turnus rehabilitacyjny. Problem dotyczy tysięcy mieszkańców Łodzi.

- W październiku kończy mi się renta - mówi nasz Czytelnik. - Jestem chory. Nie mogę więc iść do pracy. Tymczasem do lutego mogę zostać bez środków do życia! Nowy termin rozpatrzenia mojej sprawy przez orzecznika został wyznaczony dopiero na 31 stycznia 2012 r.
Problem z orzeczeniami pojawił się już w czerwcu. Zabrakło pieniędzy na zapłacenie lekarzom. Zapotrzebowanie na pracę komisji było tak duże, że przez pół roku wykorzystano kwotę przeznaczoną na cały rok.

- W czerwcu wygospodarowaliśmy z naszego budżetu 100 tys. zł, żeby miejski zespół mógł się zbierać chociaż w najpoważniejszych sprawach, czyli dotyczących dzieci i ciężkich przypadków związanych ze zdrowiem - mówi Jan Pawlikowski, przewodniczący Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Łodzi. - Ale do września miesięcznie wydawano tylko 300 - 400 orzeczeń. Gdy w normalnym okresie jest ich nawet 1400 - dodaje Jan Pawlikowski. I zaraz zastrzega, że właśnie przyszły pieniądze z rezerwy budżetu państwa i łódzka komisja powinna zacząć pracować pełną parą. Zespół dostanie dodatkowo 500 tys. zł.

- Osoby, którym kończy się orzeczenie powinny natychmiast zgłosić się do komisji - dodaje Jan Pawlikowski. - Zobowiązaliśmy się wobec ministra pracy i polityki społecznej, że do końca roku nadrobimy wydawanie orzeczeń. Lekarze będą pracować nawet w soboty. Miesięcznie chcemy wydawać do 2 tys. orzeczeń.

Pieniędzy na pracę lekarzy - orzeczników brakuje w całym kraju. Jednak w Łodzi ten problem zaistniał ze zdwojoną siłą. Wszystko przez to, że Łodzi działa największy w Polsce powiatowy zespół ds. orzekania o niepełnosprawności. Rocznie wydaje 16 tys. orzeczeń, gdy np. w Warszawie - 11 tys., a w Krakowie 8 tys. Urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że to wynik łódzkiej biedy. Ktoś, kto ma orzeczony stopień o niepełnosprawności, łatwiej dostanie pomoc w ośrodku pomocy społecznej albo pracę w zakładzie pracy chronionej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
SZCZĘKA OPADA
właśnie jestem po takiej "komisji",badanie trwało może ze 3 min.Lekarka zupełnie nieprzygotowana do badania-brak wiedzy o chorobach badanego,
oschłość i oziębłość,brak zaangażowania w kontakt z osobą badaną.O choćby odrobinie empatii-nie wspomnę.Na pytanie=co dalej-odpowiedziała,że jeszcze nie zapoznała się z historią choroby...to ja się pytam-po co ta komisja ? Skoro i tak orzeczenie nie zostanie wydane na pdst. badania,tylko opisów w papierach....Kompletna kpina z osób chorych.
j
jag
PODZIĘKOWANIA DLA PO
n
niepełnosprawny
to że lekarze bez pieniędzy nie chca pracować widać gołym okiem na Brzezińskiej. Pani lekarz, która miała przyjęcia od 8:00 rano, przyjechała o 8:45, nikogo nie przepraszając anie nie tłumacząc. Przecież niepełnosprawny, to już nie człowiek. Może czekać mimo swojej choroby
E
Edward Kuteka
istotą sprawy jest na jaki okres orzecznicy orzekają niepełnosprawność. Prawdopodobnie orzekają na jak najkrótsze okresy, aby im nie zabrakło pracy: lekkiej, łatwej i przyjemnej. No i oczywiście pewnej, bo państwo zapłaci! Proszę sobie zadać trud pani Redaktor i policzyć na jaki okres średnio orzecznicy orzekają inwalidztwo i jak to się ma do innych miast. Przy okazji szukam informacji w jakich przychodniach mogę się zaszczepić p grypie jako senior. DŁ odesłał po tę informację na stronę UMŁ na której nie mogę "wykopać" tej informacji. Przy okazji nasuwa się pytanie dlaczego Pani Prezydent i jej urzędnicy tak się mocno okopali w swoich biurkach, że nie można ich o nic zapytać? Pozdrawiam!
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie